Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Walka z ASF wymaga wprowadzenia stanu wyjątkowego w Polsce

Autor: id

Dodano: 04-08-2014 18:39

Za nami masa czasu zmarnowanego, ale jeszcze jest jeszcze szansa, aby uratować obecną sytuację – tak rozpoczął debatę na temat ASF w Polsce dr Marian Kapłon, prezes Krajowego Związku Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej.

Na spotkaniu, które odbyło się 4 sierpnia br. została omówiona aktualna sytuacja w zakresie afrykańskiego pomoru świń w Polsce. Swój głos, obawy, ocenę zagrożenia i postulaty przedstawili przede wszystkim organizatorzy spotkania, czyli Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej, ale też prof. Zygmunt Pejsak z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach, Witold Choiński prezes Związku Polskie Mięso oraz wicedyrektor „POLSUS" dr Jarosław Ptak. Na spotkaniu nie zabrakło też producentów trzody chlewnej z Podlasia.

Głównym celem debaty było przygotowanie postulatów i wytycznych, które mają posłużyć do dalszego działania w kierunku ograniczenia zwalczania ASF w Polsce. Będą one przedstawione nie tylko Głównemu Lekarzowi Weterynarii, czy Ministrowi Rolnictwa, ale też Kancelarii Premiera, która teraz powinna skoordynować działania wszystkich urzędów i inspekcji mających wpływ na walkę z tą groźną chorobą.

Jak mówił Witold Choiński - dzisiaj, przede wszystkim brakuje zarządzania kryzysowego. Co z tego, że Główny Lekarz Weterynarii, czy minister rolnictwa robią co mogą, skoro mają ograniczone możliwości skutecznego działania. Tutaj razem z nimi muszą zsynchronizować swoje działania Ministerstwa Finansów, Ochrony Środowiska, czy nawet MSW. Dlatego przy Premierze powinien powstać sztab zarządzania kryzysowego, bo w obecnej sytuacji branża producentów świń i branża mięsna nie poradzi sobie z tym problemem. Premier musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji jakie niesie ASF.

Prezes ZPM dodał przy tym, że dzisiaj mamy do stracenia 20-30 mln zł, ale jeżeli Państwo nie zacznie skutecznie działać, to w ciągu zaledwie dwóch lat stracimy jakieś 20-30 mld. I nikt nie będzie chciał od nas kupić ani jednego kilograma mięsa.

Zagrożenie szerzeniem się ASF w Polsce jest wysokie. Prof. Zygmunt Pejsak tłumaczył, że - w Polsce problem jest niedoceniany, a wystarczy przeanalizować dane z Brazylii, Hiszpanii, Portugalii czy Rosji. Straty jakie poniosły te kraje podczas walki z ASF były ogromne.

Nakłady na likwidację produkcji świń w gospodarstwie, w którym wystąpi ASF są duże. Przewyższają niejednokrotnie wartość takiego stada.
W symulacji kosztów prof. Pejsaka, zwalczanie ASF w gospodarstwie, w rejonie podlaskim, w strefie zapowietrzonej wynosi prawie 11 tys. zł, w strefie zagrożonej, prawie 8 tys. zł. Gdyby doszło do wybuchu ASF u świń w gospodarstwie w woj. wielkopolskim, gdzie koncentracja i skala produkcji jest znacznie większa to Skarb Państwa musiałby się już liczyć z poniesieniem kosztów likwidacji jednego stada w strefie zapowietrzonej w wysokości ponad 105 tys. zł, a w strefie zagrożonej 76 tys. zł.

Cały czas w walce z pomorem nie pomaga duża populacja dzików, która w ciągu ostatnich pięciu lat zwiększyła się o 30 proc. na terenie Polski.

Dr Marian Kapłon zwracał uwagę że populacja dzików, które są wektorem dla szerzenia się choroby nie jest kontrolowana i ciągle rośnie. - Tutaj nieustannie nie ma porozumienia w sprawie odstrzału dzików z Ministerstwem Środowiska. Koła łowieckie nie realizują swoich planów i nikt nie potrafi na nie wpłynąć, brakuje koordynacji.

Kolejna sprawa, która według ekspertów znacznie zminimalizowałaby zagrożenie ASF to likwidacja produkcji świń w małych gospodarstwach, utrzymujących po kilka świń. Tam, gdzie nie przykłada się większej wagi do zasad bioasekuracji.

-Musimy się liczyć z tym, że świnie utrzymywane w tych gospodarstwach są wielkim zagrożeniem. Dzisiaj pozwalając na taki chów świń, bez zachowania odpowiedniej bioasekuracji ryzykujemy likwidację polskiego majątku o wartości 25 mld złotych, jakim jest produkcja trzody chlewnej - mówił dr Marian Kapłon Prezes KZPPTCh.

Prof. Pejsak przypomina, że już dwa lata temu był proponowany wykup prewencyjny z gospodarstw przygranicznych wschodniej Polski. Jednak nikt nie był w stanie przeforsować takiej propozycji - Zwierzeta z takiego wykupu mogłyby być zagospodarowane, rolnicy powinni otrzymać rekompensatę za zadeklarowanie, że nie będą utrzymywać świń przez następne trzy lata. Likwidacja produkcji w pasie przygranicznym w odległości 10 km od wschodniej granicy Polski, znacznie obniżyłaby ryzyko wystąpienia afrykańskiego pomoru u świń utrzymywanych w gospodarstwach.

×