Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Finansowanie fabryczne idealne na krótki okres

Autor: Karol Hołownia

Dodano: 30-11-2014 08:46

Dzisiaj właściwie każda z większych firm oferujących maszyny rolnicze posiada ofertę tzw. finansowania fabrycznego. Banery typu "Finansowanie fabryczne, raty 0 proc." widać niemal przy każdej droższej maszynie. Czy rzeczywiście korzystając z takiego rozwiązania, można kupić sprzęt, nie ponosząc kosztów odsetek kredytowych?

Oferta kredytów i leasingów skierowana do rolników jest bardzo obszerna. Trzeba jednak dużego doświadczenia, żeby wybrać produkt, dzięki któremu zapłacimy jak najmniej prowizji i odsetek. Tym bardziej że banki i instytucje finansowe zazwyczaj stosują różne sztuczki, które mają stworzyć wrażenie, że to ich oferta jest najbardziej atrakcyjna. Kuszą m.in. bardzo niskim oprocentowaniem lub harmonogramem spłat dopasowanym do potrzeb klienta. Trzeba jednak pamiętać o tym, że na całkowity koszt kredytu wpływa nie tylko oprocentowanie w skali roku, ale też prowizje i różnego rodzaju koszty dodatkowe - a to za rozpatrzenie wniosku, a to za dodatkowe ubezpieczenie.

Na jakie rzeczywiste oprocentowanie można liczyć? W przypadku ogólnodostępnych kredytów dla rolników, oprocentowanie jest zazwyczaj nie mniejsze niż 7 proc., aż do 10-11 proc. Wszystko zależy od tego, na co udzielany jest kredyt, jaka jest forma zabezpieczenia, a przede wszystkim - jakie jest ryzyko banku.

JAK TO DZIAŁA?

Na tle ww. kredytów bardzo atrakcyjnie prezentują się oferty tzw. finansowania fabrycznego, oferowane przez większość dużych producentów maszyn rolniczych. W tym przypadku spotykamy się często z wyjątkowo atrakcyjnym oprocentowaniem. Reklamy niektórych firm mówią nawet o wartościach rzędu 0-1,5 proc. Czy to możliwe? Tak, ale wartości procentowe wyszczególnione w ofertach nie zawsze oznaczają to samo.

Żeby nie dać się zmanipulować, warto wiedzieć, jak działa system finansowania fabrycznego i kto tak naprawdę pożycza nam pieniądze. Żadna z firm oferujących maszyny nie jest bankiem i nie udzieli nam niskooprocentowanego kredytu na zakup maszyny. Może jednak udzielić większego lub mniejszego upustu cenowego. W praktyce wygląda to w ten sposób, że firmy podpisują umowy z bankami na finansowanie i często dopłacają do oprocentowania udzielonego na sprzęt kredytu - są to tzw. oferty specjalne. Jeśli więc o szczegóły oferty zapytamy dealera dowolnej marki, zazwyczaj uzyskamy tylko dość ogólne informacje o możliwym okresie spłat i wysokości wkładu własnego, a w celu poznania szczegółów prosi on o skontaktowanie się z handlowcem banku, z którym firma podpisała umowę na finansowanie.

Tak naprawdę standardowa pożyczka w ramach finansowania fabrycznego to po prostu kredyt udzielany rolnikowi przez bank. Dlaczego więc warto skorzystać z finansowania, a nie po prostu pójść po pieniądze do banku? Jest kilka powodów, dla których ta forma finansowania okaże się lepszym rozwiązaniem. Po pierwsze, zazwyczaj będzie ona tańsza dzięki warunkom umowy podpisanej miedzy dystrybutorem sprzętu a bankiem. Najważniejszym jednak powodem jest fakt ograniczenia niezbędnych formalności, co wiąże się możliwością szybkiego uzyskania pożyczki. - Najczęściej wszystko możemy załatwić podczas jednej wizyty, co w przypadku standardowych instytucji finansowych nie będzie miało miejsca. Wynika to m.in. z naszej wiedzy - znamy produkt, który finansujemy, co nam pozwala na inne podejście do ryzyka i cała procedura jest szybsza. Klient może przedstawić, w jaki sposób widziałby to finansowanie i mieć od razu decyzję kredytową. Po decyzji, praktycznie w pół godziny może już podpisać umowę - mówi Piotr Kamiński z banku bank De Lage Landen. Patrząc z perspektywy wyspecjalizowanej jednostki pośredniczącej w finansowaniu, może ona na podstawie przypadku zakupu danej maszyny łatwo ocenić ryzyko finansowe. - Znamy producenta, maszynę, logując się do naszego systemu sprawdzamy finansową sytuację klienta, mamy narzędzia umożliwiające szybką analizę i dzięki temu możemy szybko podjąć decyzję. Dokumentacja będzie znacznie uproszczona, możemy przedstawić konkurencyjną ofertę - dodaje Kamiński.

Ważnym atutem finansowania fabrycznego jest możliwość zaplanowania terminów spłaty rat. To bardzo ważne szczególnie w przypadku gospodarstw, których dochody są generowane sezonowo.

Banki nie są instytucjami charytatywnymi i na każdej pożyczce muszą zarobić. Na ogół koszt pieniądza, jakim obracają, uzależniony jest od indeksu WIBOR 3M, który zmienia się w zależności od ustalonych przez NBP stóp procentowych. Bank, żeby zarobić, musi doliczyć do tego swoją prowizję, która zazwyczaj wynosi minimum 2 proc., a czasami znacznie więcej. Obecnie wartość WIBORU 3M spadła i kształtuje się na poziomie 2,03 proc. (jest najniższe od lat). Oznacza to, że najkorzystniejsze rzeczywiste roczne oprocentowanie, jakie bank może nam zaoferować i to pod warunkiem, że ryzyko jest niewielkie, np. gdy wniesiemy duży wkład własny, to nie mniej niż 4-5 proc. Dlaczego więc często w finansowaniu fabrycznym pojawiają się niższe oprocentowania? To proste - albo producent maszyny dopłaca do oprocentowania, albo nie jest to rzeczywista roczna stopa procentowa.

KORZYSTNIE NA KRÓTKI OKRES

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, od handlowców ciężko jest uzyskać jasną informację o oprocentowaniu, wolą oni przedstawić symulację kredytu czy leasingu dla konkretnego przypadku. Tłumaczą się tym, że oprocentowanie może być bardzo różne, a tak naprawdę to liczy się to, ile w sumie zapłacimy odsetek do momentu całkowitej spłaty kredytu. Jednak taka symulacja często ma taką postać, że trudno ją porównać z inną ofertą kredytową. Dlaczego nie można po prostu podać wartości rocznego oprocentowania, wysokości prowizji i kosztów dodatkowych, żeby każdy mógł samodzielnie ocenić wysokość oprocentowania i obliczyć wielkość rat? Gdyż rzeczywiście wpływa na to zbyt wiele czynników.

Warunki fabrycznego finansowania są bardzo zawiłe, ale tam, gdzie mamy do czynienia z niskim oprocentowaniem, to producent maszyny zobowiązuje się do tego dopłacić. Nie jest to jednak dopłata stała do oprocentowania, jak np. w przypadku kredytu preferencyjnego, gdy pożyczkobiorca płaci stałe procenty od niespłaconego kapitału na poziomie 3,5-4 proc. (z poprzednich lat 2 proc.), a drugie tyle dopłaca państwo. Natomiast producenci maszyn na ogół wspomagają zakup tylko określoną sumą, która jest uzależniona przede wszystkim od konkretnego modelu, zainteresowania nim rynku, jego wartości, kampanii promocyjnych itp. Jeśli producent przeznaczy na dofinansowanie jakiejś maszyny np. 5 proc. jej wartości, to przy kwocie 200 tys. zł da to np. 10 tys. zł. Jeśli poprosimy o kredyt tylko na 12 miesięcy z wpłatą własną na poziomie 20 proc., warunki będą naprawdę bardzo atrakcyjne. Taki kredyt obarczony jest małym ryzykiem, więc bank zmniejsza oprocentowanie. Załóżmy, że wyniesie ono 7 proc. w skali roku, czyli należne odsetki wyniosą (po 12 miesiącach od 160 tys. zł) ok. 6 tys. zł, czyli dofinansowanie producenta starczy w pełni na jego pokrycie i właściwie klient ze swojego punktu widzenia ma do czynienia z pożyczką nieoprocentowaną. W ten sposób uzyskuje się oprocentowanie reklamowane często jako "raty 0 proc." Takie raty są więc możliwe, jednak w praktyce okres spłaty takiego kredytu waha się w zakresie od roku do 3 lat.

Im dłuższy okres kredytowania i mniejszy wkład własny, sytuacja będzie mniej korzystna. Ryzyko banku się zwiększa, więc rośnie oprocentowanie w skali roku, np. do 10 proc. Od 200 tys. zł pożyczonych w ten sposób na 8 lat zapłacimy w przybliżeniu ok. 80 tys. zł odsetek. 10 tys. zł dopłaty ze strony producenta zmniejszy to obciążenie do 70 tys. zł, czyli można to przedstawić w ten sposób, że klienta odsetki wyniosły 4,3 proc. Tyle że są to odsetki średnie, a nie rzeczywista kwota procentowa. W praktyce ten wariant może wcale nie być korzystniejszy niż kredyt inwestycyjny z oprocentowaniem rocznym na poziomie 8 proc. Wynika z tego jasno, że fabryczne kredyty są bardzo korzystne przy stosunkowo krótkich okresach finansowania.

Na rynku pojawiają się również korzystne oferty finansowania fabrycznego na dane modele maszyn w nieco dłuższym czasie, na przykład 3 proc. na okres 7 lat. W praktyce jest to ciągle operowanie kwotą dopłaty producenta, jednak rozłożoną na większą liczbę rat lub okresów ich spłat. Do tego dochodzą niewygórowane prowizje, często stałe. Nawet w przypadku zakupu maszyn o wartościach kilkuset tys. złotych i więcej, kwota prowizji może zamknąć się w 1 tys. zł.

POLICZYĆ WSZYSTKIE KOSZTY

Nie wszyscy jednak grają uczciwie. Niektóre firmy wcale nie dopłacają do odsetek, a podawane niskie oprocentowanie wynika z policzenia średniej z odsetek naliczonych w całym okresie. Warto więc bardzo dokładnie przeanalizować każdą ofertę. Niestety, tak jak wspomniałem wcześniej, bankowcy chcąc przedstawić swój produkt w jak najlepszym świetle, często komplikując sposób kalkulacji. Trzeba zwrócić na przykład uwagę na to, jak rozliczany jest zwrot VAT-u, na wysokość prowizji, koszty manipulacyjne, ważna jest też prowizja, którą trzeba zapłacić przy wcześniejszej spłacie kapitału.

Nawet jeśli czasami, po podliczeniu wszystkich kosztów, finansowanie fabryczne nie jest najtańszą propozycją, to na jej korzyść może przemawiać mała liczna formalności i łatwość pozyskania środków.

Przecztaj też o zaletach kredytów

×