Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Ewolucja w pestycydach

Autor:

Dodano:

Troska o środowisko zawęziła pulę środków chemicznych, wykorzystywanych do walki z agrofagami. Skromniejszy ich zasób wymusza inteligentne ich stosowanie – stwierdził prof. Marek Korbas w swoim wykładzie wygłoszonym podczas konferencji redakcji Farmera na Stadionie Narodowym.

Przepisy unijnej dyrektywy 91/414 EWG narzucające wysoki poziom ochrony zdrowia i bezpieczeństwa człowieka, oraz naturalnego środowiska, wywołały konieczność wycofania części substancji czynnych, wykorzystywanych w chemicznej ochronie roślin uprawnych. Można było przypuszczać, że towarzyszyć temu będzie spadek asortymentu preparatów handlowych. Tymczasem spotykamy się z odwrotną sytuacją. O ile w sezonie 2008/2009, fungicydów zarejestrowanych do ochrony zbóż było 79, to aktualnie (sezon wegetacyjny 2014/2015) jest ich 152. Identyczny trend dotyczy preparatów grzybobójczych wykorzystywanych do ochrony rzepaku ozimego. Ich ilość wzrosła w analizowanym okresie z 37 do 57.

Skąd ten fenomen? Po pierwsze, jedna i ta sama substancja czynna wykorzystywana jest do produkcji preparatów o różnych nazwach handlowych, lecz podobnym zastosowaniu. Przykładem jest glifosat występujący w aż 73 herbicydach, tebukonazol wykorzystywany do produkcji 60 środków grzybobójczych, czy beta-cyflutryna obecna w 14 preparatach owadobójczych. Jednocześnie oferowane są środki wybitnie selektywne, przeznaczone do zwalczania tylko pojedynczych chorób oparte np. o cyflufenamid zwalczający jedynie mączniaka prawdziwego zbóż i traw.

Inną przyczyną jest rozszerzanie oferty rynkowej o nowe produkty, ale będące chemicznie mieszaniną znanych i wykorzystywanych już wcześniej substancji czynnych. Producenci łączą związki z tej samej grupy chemicznej np. protiokonazol + tebukonazol, czy epoksykonazol + metkonazol, lub z różnych protiokonazol + fenpropimorf, tebukonazol + prochloraz.

Rozszerzony asortyment preparatów handlowych to także efekt pojawienia się w handlu tzw. dwupaków. Są to środki zarejestrowane do łącznego stosowania jak np. Granstar Strong (Granstar 75 WG + Starane 250 EC) – tribenuron metylu + fluroksypyr. Lub też znajdują się w handlu jako propozycja producentów (niezarejestrowane) np. Huzar Pak – Huzar 05 WG + Esteron 564 EC (jodosulfuron metylosodowy +2,4-D).

Profesor M. Korbas podzielił się także z zebranymi swoją wiedzą na temat przyszłości w ochronie roślin. Zwrócił uwagę na pojawienie się w ostatnim okresie szeregu substancji czynnych z grupy karboksyamidów (SDHI). W latach 2010 – 2014, zarejestrowano w Polsce fungicydy zawierające 7 substancji czynnych z tej grupy chemicznej. Za ich upowszechnieniem przemawiają:

·       szerokie spektrum zastosowania (patogen/uprawa);

·       substancje czynne z grupy SDHI mogą być wykorzystywane zarówno w fungicydach do opryskiwania jak i w zaprawach;

·       szybkie pobierane i transport w roślinie;

·       wysoka skuteczność już w niewielkich dawkach;

·       szerokie okno czasowe stosowania;

·       bardzo dobre efekty zwalczania chorób, przy łącznym stosowaniu z substancjami czynnymi należącymi do innych grup chemicznych (np. triazole, chloronitryle).

Nowym trendem w ochronie roślin uprawnych przed chorobami grzybowymi jest pojawienie się bezopryskowych (donasiennych) fungicydów zbożowych (od redakcji – na polskim rynku jest to preparat Systiva 333 FS). Aplikuje się je w czasie zaprawiania nasion. Rośliny chronione są nie tylko przed infekcjami odnasiennymi i odglebowymi w okresie kiełkowania i wschodów, ale także przed szerokim spektrum chorób liści: mączniakiem prawdziwym, rynchosporiozą, czy plamistością siatkowatą jęczmienia w późniejszym okresie wzrostu.

Jak zauważył prof. M. Korbas, firmy dużo uwagi poświęcają doskonaleniu formulacji swoich środków. Współczesny chemiczny środek ochrony roślin, to skomplikowana „mikstura” zawierająca poza substancją biologicznie czynną także nośnik (oleje w preparatach emulsyjnych, rozpuszczalniki w środkach w formie roztworów), aktywator zwiększający rozpuszczalność substancji czynnej, stabilizator przedłużający czas utrzymywania się cieczy roboczej na powierzchni rośliny i wreszcie zwilżacz ułatwiający równomierne pokrycie powierzchni rośliny. Umiejętny dobór komponentów tworzących formulację, wywiera duży wpływ na jakość wykonanego zabiegu ochronnego.

Jednym z najnowszych osiągnięć w tej dziedzinie jest formulacja SX, w skład której wchodzą tifensulfuron metylowy i tribenuron metylowy. Umożliwiają one podniesienie skuteczności działania herbicydów sulfonylomocznikowych, poprzez zapewnienie całkowitej rozpuszczalności substancji czynnych w zbiorniku opryskiwacza i zachowanie tego stanu w kroplach opryskowych. Tradycyjne formulacje nie dają takiego efektu.

Z kolei forma OD będąca rozproszoną (zdyspergowaną) zawiesiną olejową sprawia, że krople stają się płaskie, lepiej przylegające do powierzchni liści. Pozostałe komponenty ułatwiają natomiast przedostanie się substancji czynnej przez warstwę woskową do wnętrza liścia. W przypadku wykorzystania jej do produkcji insektycydów, umożliwia także kontaktowe działanie tych środków.

×