Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Problemy zbyt młodej grupy loch

Autor:

Dodano:

Czasami wydaje się, że wymiana loch w stadzie podstawowym powinna zapewniać świetne wyniki rozrodu. Nie zawsze tak się dzieje. Jednym z powodów może być zbyt intensywne brakowanie loch i powstanie bardzo młodych grup porodowych.

W poprzednim numerze "Farmera" omawialiśmy, jak ważna jest jednorodna wymiana loch w stadzie, systematyczne brakowanie, wyrównana struktura stada i poszczególnych grup loch pod względem wieku, a także świadomość zagrożeń, jakie niesie ze sobą starzejące się stado podstawowe. Dzięki temu w końcowym efekcie można utrzymać równą i optymalną produkcję prosiąt w całym stadzie. Tym razem zwracamy uwagę na to, by nie przedobrzyć i nie ulec modzie na zbyt intensywną wymianę samic w grupach. Bardzo młode grupy porodowe nie są bowiem gwarancją wysokich wyników produkcyjnych. Dla przypomnienia dołączamy wykres obrazujący wyrównanie struktury wiekowej w stadzie, która powinna być też stosowana w każdej grupie porodowej.

ASPEKT ZDROWOTNY

Różne problemy z nierównościami w grupie porodowej przekładają się na wyniki użytkowości rozpłodowej stada w odmienny sposób - w zależności od ogólnego wieku danej grupy. Sporo trudności przysparzają producentom loszki wprowadzane do rozrodu. Trzeba o nie szczególnie zadbać, jak pisaliśmy w poprzednich wydaniach "Farmera" - począwszy od zbudowania odporności ich organizmów, poprzez kwarantannę i aklimatyzację, wprowadzenie do rozrodu w odpowiednim momencie pod względem przygotowania żywieniowego, zbudowania odpowiedniej masy ciała, jak i osiągnięcia przez nie właściwego do rozrodu wieku.

Ich nadmierny udział w danej grupie może pogarszać ogólne wyniki rozrodu w danych cyklach produkcyjnych, wpływać niekorzystnie na płodność czy nawet zdrowotność prosiąt. W intensywnej produkcji wysoki poziom brakowania to jedno z głównych zaleceń. Dla przypomnienia - firmy hodowlane rekomendują utrzymanie brakowania na poziomie od 40 do nawet 50 proc. w ciągu roku. Jednak warto pamiętać, że sama wymiana loch nie zbuduje nam wyników. Według badań brytyjskich i niemieckich uczonych, optymalny udział pierwiastek w całym stadzie, jak i poszczególnych grupach porodowych powinien wynosić od 20 do 23 proc. W ich przypadku już nawet niewielkie przekroczenie tego poziomu wiązało się ze znaczącym obniżeniem wyników w stadzie.

Brakowanie przeprowadzane często i na wysokim poziomie stwarza również zagrożenie niedokładnego zaaklimatyzowania się zwierząt, zwłaszcza gdy pochodzą z zakupu. W ciągłej intensywnej produkcji może zabraknąć czasu, aby zwierzęta przeszły pełną aklimatyzację, w trakcie której zbudują odporność immunologiczną przeciwko obecnym w ich otoczeniu patogenom. Dodatkowo liczna grupa wprowadzanych "nowych" zwierząt zmienia równowagę mikrobiologiczną stada. Jeżeli w danej grupie porodowej lub też w całym stadzie udział pierwiastek będzie zbyt wysoki, to może nadmiernie zwiększyć się profil antygenu chorobotwórczego w środowisku. A wysoka presja patogenu może spowodować wybuch choroby.

W zakresie aspektów zdrowotnych warto pamiętać, że młode lochy mają zazwyczaj niższy poziom immunoglobuliny G,

czyli dominującej immunoglobuliny w produkowanej siarze. Nie jest to bez znaczenia dla zdrowia i życia osesków. Poziom IgG w osoczu prosiąt jest ściśle skorelowany z ich przeżywalnością. Padłe prosięta mają zazwyczaj niższe poziomy IgG w surowicy od tych, które przeżyły. W brytyjskich badaniach przeprowadzonych na rasach hampshire, wielka biała i lochach mieszańców rasy landrace z wielką białą wykazano, że najwyższe stężenie IgG w siarze loch występowało pomiędzy 4. a 10. miotem. Z kolei najniższe poziomy immunoglobin były oznaczane właśnie u pierwiastek. Dlatego warto wziąć to pod uwagę, gdy będziemy opiekować się miotami, szczególnie tymi, które pochodzą od loch rodzących po raz pierwszy. W tym przypadku warto rozważyć dodatkową immunizację prosiąt specjalnymi pastami podawanymi doustnie, które zawierają przeciwciała.

SYNDROM DRUGIEGO MIOTU

Lata pracy hodowlanej doprowadziły nie tylko do poprawy wyników rozpłodowych świń, jak i tuczników, ale spowodowały, że typ dzisiejszej świni nie jest już tak tłusty jak kiedyś. Już od kilkunastu lat w intensywnej produkcji obserwujemy zwierzęta typowo mięsne. Przy nieodpowiednim żywieniu w przypadku loch, a szczególnie loszek może to nastręczać trudności w utrzymaniu odpowiedniej kondycji ciała przez cały okres ich użytkowania w stadzie. To właśnie u loszek obserwujemy najbardziej uciążliwy katabolizm laktacyjny. Młode matki nie są jeszcze przyzwyczajone do pobierania dużych ilości paszy, nie zawsze mają też wysoki apetyt. Dlatego rozkarmienie w trakcie laktacji jest u nich szczególnie trudne. U loszek łatwiej jest o większą mobilizację zapasów tłuszczowych organizmu, które są przeznaczane na produkcję pokarmu dla prosiąt. Nadmierna utrata masy ciała w pierwszej laktacji jest później trudna do nadrobienia. Dodatkowo znacząco przekłada się to na wyniki loszki w kolejnym cyklu produkcyjnym. Zazwyczaj spory ubytek masy ciała uwidacznia się wydłużeniem jałowienia lochy, czyli opóźnieniem wystąpienia rui, co może przyczyniać się do obniżenia skuteczności krycia. Wpływa również niekorzystnie na liczbę komórek owulacyjnych, co przekłada się na niską liczbę urodzonych prosiąt, mamy wówczas do czynienia z tzw. syndromem drugiego miotu, kiedy to w kolejnym cyklu produkcyjnym spada po prostu płodność loch. Tak się dzieje, gdy lochy po odchowaniu pierwszego miotu są kolejny raz kryte, a ich masa ciała jest niższa niż 150 kg. Warto również pamiętać, że w okresie letnim lochy tracą zwykle od 5 do 15 proc. masy ciała więcej niż w innych miesiącach.

MNIEJSZE MIOTY

Wprowadzając loszki do stada, musimy otoczyć je szczególną opieką, tak aby mogły dopiero w kolejnych cyklach okazać swój pełny potencjał rozrodczy. Gdy grupa ma przeważający udział loszek nad starszymi lochami rodzącymi kolejne mioty, to musimy liczyć się z tym, że taka grupa porodowa będzie miała niższe poziomy urodzonych prosiąt. Potwierdzają to m.in. badania przeprowadzone w Polsce na jednej z wielkotowarowych ferm, gdzie oceniano użytkowość rozpłodową loch Danhybryd LH w latach 2009-2014. Po analizie danych fermy, wykazano istotny wpływ (P ≤ 0,05 i P ≤ 0,01) kolejności miotu na liczbę prosiąt urodzonych i odchowanych do 29. dnia życia. Lochy pierwiastki rodziły średnio 13 szt. prosiąt w miocie, przy czym obserwowano u nich w czasie odchowu najmniej upadków (10,77 proc.). Wieloródki rodziły od 1 do 1,8 prosięcia więcej w porównaniu z pierwiastkami. Z kolei najwyższą płodność odnotowano w miotach trzecim, czwartym i piątym.

Na koniec warto pamiętać, że grupy dość szybko się starzeją. Po jednym cyklu produkcyjnym, czyli ok. 20 tygodniach (ciąża plus 4 tyg. odchowu prosiąt), grupa będzie już starsza. Zawsze musimy brać na to poprawkę i tak komponować grupy porodowe, aby każde wprowadzenie loszek było jednorodne w każdej grupie i każdym cyklu produkcyjnym. Jednak nie można też ulegać modzie na bardzo intensywną produkcję. Bo może się okazać, że w stadzie powstaną zbyt młode grupy, które nie pozwolą na prowadzenie rentownej produkcji prosiąt. Zbyt młode grupy i jednocześnie ich mniej liczne mioty spowodują, że budynek porodówki, później odchowalni czy tuczarni nie będzie miał optymalnej obsady. A dodatkowo koszt wymiany zwierząt w stadzie będzie wysoki.

Artykuł pochodzi z nr 8/2015 Farmera.

×