Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak prawidłowo naładować akumulator

Autor: Grzegorz Szularz

Dodano: 20-01-2016 09:47

Akumulatory nie są wieczne, a ewentualne jego zużycie prędzej czy później musi wyjść na jaw. Zazwyczaj akumulator dopomni się o obsługę właśnie w okresie zimowym. Radzimy, co można wtedy zrobić i jak poprawnie naładować akumulator.

Jeżeli zaniedbywaliśmy akumulator w pozostałych porach roku, najprawdopodobniej w zimie przyjdzie nam się zmierzyć z koniecznością jego doładowania. I niech nas nie zmylą określenia nowszych baterii: "akumulator bezobsługowy". Bowiem określenie bezobsługowy zostało przez marketingowców użyte mocno na wyrost, w istocie i te modele wymagają naszej uwagi, a zwiększone zostały jedynie interwały obsługi.

Krok pierwszy: Sprawdzenie napięcia

Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie, jakie jest napięcie prądu akumulatora – warto jest to robić częściej i regularnie, a nie tylko wtedy gdy już nie możemy odpalić ciągnika lub mamy z tym znaczne problemy.

W przypadku baterii przewidzianych do instalacji 12V, właściwe napięcie w spoczynku to 12,5 – 12,8 V (im bliżej 12,8 tym lepsza kondycja akumulatora), natomiast dla akumulatorów pod instalację 6V to 6,25 – 6,4 V. Jeżeli to zmierzone przez nas będzie poniżej 12,5 V lub 6,25 V, to warto akumulator doładować za pomocą prostownika.

Krok drugi: Bezpieczne ładowanie akumulatora

Krok drugi to przygotowanie do ładowania. Jeżeli zdemontowaliśmy akumulator z maszyny, która stała na mrozie, a zmierzone napięcie było niskie, elektrolit mógł zamarznąć. Podłączanie takiego akumulatora grozi bardzo gwałtownym gazowaniem (produkcją wodoru) i nagrzewaniem się płyt, co może doprowadzić do eksplozji.

Warto wiedzieć, że:

- elektrolit o gęstości 1,1 g/cm3 ~ 11V, zamarza już przy -9oC
- elektrolit o gęstości 1,15 g/cm3 ~ 11,5V, zamarza przy -15oC

Dlatego najlepiej, dobrze zaplanować ładowanie akumulatora i nie śpieszyć się z tym, dając mu czas na "złapanie temperatury". Przy okazji możemy zadbać o jego czystość ogólną oraz stan złączy. Nie polecamy czyszczenia biegunów papierem ściernym. Ołów jest miękki i drobinki z papieru mogą wbijać się w złącza zwiększając ich opór co pogarsza przepływ prądu. Ewentualnie po takim zabiegu należy elementy dokładnie oczyścić z opiłków i brudu.

Przed rozpoczęciem ładowania warto sprawdzić czy płyty są zakryte elektrolitem (lub czy elektrolit sięga do poziomu wyznaczonego przez znaki od producenta). Braki uzupełniamy wodą destylowaną.

Gdy akumulator "złapie" temperatury pokojową, należy poluzować korki tak, aby gaz (wodór), mógł się swobodnie ulatniać (z dala z ogniem od ładowanej baterii). Następnie podłączamy złącza (zgodnie z biegunowością) do prostownika i włączamy go do gniazdka (rozłączanie w odwrotnej kolejności: gniazdko, potem klemy).

Jeżeli dysponujemy prostownikiem automatycznym, ten powinien sam ustawić właściwy prąd ładowania. Jeżeli mamy prostownik z możliwością regulacji prądu, nie powinniśmy ustawiać prądu większego niż 1/10 pojemności akumulatora, np. dla akumulatora 80 Ah nie więcej jak 8 A. Oczywiście im mniejszy prąd ładowania, tym jest ono lepsze dla kondycji akumulatora lecz nie warto zbytnio przesadzać, bowiem mniejszy prąd to także dłuższy czas ładowania - 10% pojemności to wartość optymalna.

Kiedy zakończyć proces ładowania?

Jeżeli mamy akumulator z korkami (tzw. nie bezobsługowy) ładujemy go do momentu, gdy napięcie ładowania nie osiągnie stabilnej wartości 14,4 V (około 14 h dla akumulatora rozładowanego, mniej jeżeli był częściowo rozładowany), od tego momentu należy odliczyć jeszcze dwie godziny (napięcie będzie dalej rosło, a elektrolit zacznie gazować).

Następnie trzeba odczekać chwilę (30-60 min) i pora na krok kolejny – kontrolę elektrolitu. Warto zrobić to ponownie bowiem odkryte płyty mogą ulec zasiarczeniu, a w trakcie ładowania mogło go ubyć (wchłanianie przez płyty, parowanie - zwłaszcza gdy przeciągniemy proces ładowania).

Poprawnie naładowany akumulator „stojący luzem”, nawet kilkanaście godzin po zakończeniu ładowania powinien dawać około 12,7-12,9 V.

Można przyjąć, że jeżeli podzielmy zmierzone napięcie przez 10 dla 12 V lub 5 dla 6 V, otrzymamy przybliżoną gęstość elektrolitu. Jednakże większą pewność uzyskamy, robiąc to za pomocą aerometru, którym bezpośrednio i z dużo większą dokładnością odczytamy, jaka jest faktyczna gęstość elektrolitu w każdej z cel. Zwłaszcza, że koszt takiego przyrządu nie jest wysoki - 5 do 20 zł wystarczy na zakup, a mierzyć możemy do woli.

Poprawna gęstość elektrolitu to 1,28 g/cm3 . Jeżeli nasz pomiar wskaże, że po naładowaniu jest zbyt gęsty, należy po trochę dolewać wody demineralizowanej (1,5-3 zł za litr) aż do uzyskania właściwej gęstości – jednak nie więcej niż do zakrycia płyt lub oznaczenia danego przez producenta.

W przypadku, gdy nasz areometr nie pokazuje gęstości, a jedynie parametr związany z proporcją - dolewamy wody, gdy odczytamy informację, że ilość kwasu jest w normie, a wody demineralizowanej jest zbyt mało. Gdy z pomiaru wynika, że w akumulatorze brakuje kwasu, lepiej jest podjechać do serwisu i nie dolewać kwasu na własną rękę, zwłaszcza, że koszt takiej obsługi w serwisie nie będzie wysoki.

A co z akumulatorem "bezobsługowym"?

Proces ładowania powinniśmy rozłożyć na dwa etapy, w pierwszym ładujemy prądem odpowiadającym 1/4 pojemności (np. dla 80 Ah to 20A), przez równe 20 h. Następnie zmniejszamy prąd do 1/40 pojemności (dla wspomnianych 80Ah to 2A) i kontynuujemy ładowanie przez następne 4 godziny.

Co do elektrolitu w „bezobsługowcu”, tutaj producenci i chemicy zadbali o to, by odparowywanie wody i kwasu odbywało się znacznie wolniej niż w klasycznym akumulatorze. Wolniej nie oznacza, że nie zachodzi ono w ogóle. W praktyce ten typ akumulatora zwalnia nas na około 4-5 lat z konieczności sprawdzania elektrolitu – o ile instalacja elektryczna w naszym ciągniku jest sprawna.

Jeżeli nasz akumulator posiada instrukcję obsługi (a powinien), warto poszukać w niej dokładniejszych wskazówek. Czasem zamiast 20 godzin potrzeba 24, jednak ogólne zasady dotyczące prądów pozostają bez zmian.

Ładowanie akumulatora "w pigułce"

- Sprawdzić napięcie akumulatora;
- Jeżeli wymaga doładowania, wymontować go i pozwól mu złapać temperatury, zwłaszcza, gdy maszyna stała na mrozie;
- Sprawdź, zalecenia producenta w instrukcji obsługi lub na stronie internetowej;
- Jeżeli są, poluzować korki;

- Upewnić się, że płyty są zakryte elektrolitem (zgodnie z oznaczeniem producenta)
- Jeżeli producent nie jest znany (lub już nie istnieje), ustawić prąd ładowania nie większy niż 1/10 pojemności dla klasycznych (z korkami) lub 1/4 pojemności dla bezobsługowych;
- Unikać otwartych źródeł ognia i iskier w pobliżu ładowanego akumulatora;
- Akumulator ładować tylko w dobrze wentylowanym pomieszczeniu;
- Sprawdzać napięcie na klemach, nie przekraczać 15,6 V;
- Bardzo intensywne "gazowanie" elektrolitu oznacza, że akumulator jest naładowany i należy zakończyć proces!;
- Gęstość elektrolitu sprawdzać areometrem tylko, gdy akumulator jest naładowany i w temperaturze pokojowej (temperatura ma wpływ na gęstość);
- Jeżeli zaistnieje potrzeba uzupełnienia kwasu, nie robić tego, jeżeli nie mamy doświadczenia.

Jeżeli nie jesteś czegoś pewien, udaj się do serwisu. Wypadki z udziałem akumulatorów często bywają śmiertelne.

×