Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czy rolnictwo nie straci na umowie liberalizującej handel z USA?

Autor:

Dodano:

Towary z sektora rolnego traktowane są w negocjacjach TTIP jako szczególnie wrażliwe – informuje wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki.

Wczoraj w Sejmie posłowie Krzysztof Sitarski i Sylwester Chruszcz z klubu Kukiz’15 zadali rządowi pytanie w sprawie zakładanej liberalizacji handlu między Unią Europejską a USA w umowie TTIP oraz możliwych szans i zagrożeń dla wybranych sektorów polskiej gospodarki, tj. wydobywczo-energetycznego i rolnospożywczego.

- Największy producent żywności na świecie to także Stany Zjednoczone. Połowa powierzchni kraju to użytki rolne. Koncentracja produkcji rolnej i tańsza energia w USA to także niższe koszty wytwarzania, a zatem też niższa cena – mówił poseł Krzysztof Sitarski i pytał: - Czy państwo polskie posiada swoich przedstawicieli w tzw. zespołach negocjacyjnych, jeśli chodzi o warunki TTIP? Kolejna sprawa: Czy zapisy umowy dotyczące dostępu do rynków zbytu są tożsame dla państw Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych? W jakim zakresie przeprowadzano rewizję propozycji stawek celnych i czy ustanowiony zostanie bezcłowy handel między Stanami a Unią Europejską? Jakie efekty liberalizacji taryfowej w handlu transatlantyckim są spodziewane?

W imieniu rządu odpowiedzi udzielił wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki.

- Umowa TTIP jest umową o wolnym handlu, która ma na celu stworzenie lepszych warunków funkcjonowania dwóch największych gospodarek świata poprzez liberalizację wzajemnej wymiany handlowej pomiędzy Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi - informował.- Liberalizacja ta, jeśli umowa wejdzie w życie, dotyczyć będzie handlu towarami, usługami oraz przepływu inwestycji. Większość ogólnych analiz wskazuje, że w odniesieniu do wzrostu wzajemnego handlu oraz wzrostu PKB umowa będzie korzystna dla Unii Europejskiej i dla Polski. Dla Polski przewidywany wzrost PKB w wyniku liberalizacji handlu wynikającej z TTIP w kilkuletniej perspektywie jest oceniany na 0,2%, chociaż są też analizy, które wskazują, że korzyści związane ze wzrostem PKB będą nawet większe, do 0,5%. Wzrost eksportu to średnio ok. 30% – wzrost eksportu z Polski do Stanów Zjednoczonych to ok. 30% – przy czym trzeba pamiętać, że startujemy z bardzo niskiego poziomu, ponieważ bezpośredni eksport z Polski do Stanów Zjednoczonych to tylko 2,3% całości naszego eksportu.

 

Jak mówił wiceminister, celem negocjacji jest wyeliminowanie wszelkich ceł, jednak w odniesieniu do towarów wrażliwych jest możliwość szczególnego ich traktowania.

- Jeżeli chodzi o sektor rolno-spożywczy – tutaj zresztą pan poseł wskazał na charakterystykę przemysłu amerykańskiego – rzeczywiście jest tak, że jest przewaga konkurencyjna ze strony producentów amerykańskich w niektórych branżach rolniczych, w przypadku mięsa czy zboża rzeczywiście jest potężny efekt w skali, co daje im istotną przewagę konkurencyjną. W związku z tym pełna liberalizacja po stronie Unii Europejskiej najprawdopodobniej wpłynęłaby niekorzystnie na sytuację producentów rolnych, w tym oczywiście w Polsce. Dodatkowo poziom ochrony celnej w Unii Europejskiej jest znacząco wyższy niż w Stanach Zjednoczonych, co powoduje, że w przypadku pełnej liberalizacji więcej korzyści uzyskałaby strona amerykańska. Dlatego towary z sektora rolnego traktowane są w negocjacjach TTIP jako szczególnie wrażliwe. Wynik negocjacji w tym sektorze powinien uwzględniać możliwość częściowego wyłączenia najbardziej wrażliwych towarów z liberalizacji handlu z USA w formie stosowania kontyngentów taryfowych lub całkowitego ich wyłączenia z liberalizacji.

Dodatkowo dąży się do tego, aby umowa TTIP została wyposażona w efektywną klauzulę ochronną pozwalającą na ochronę rynków w sytuacji zaburzenia ich równowagi nadmiernym importem.

Poseł Sitarski zwrócił uwagę, że dotychczasowe informacje o negocjacjach rodzą  obawy o napływ na unijny rynek amerykańskiej żywności o niższych standardach bezpieczeństwa i jakości.

- Różne jest podejście do regulacji sanitarnych, fitosanitarnych czy też do roślin genetycznie modyfikowanych, więc czy Stany Zjednoczone zaakceptują unijne standardy w tym zakresie, które są jednak bardziej restrykcyjne niż w Stanach? – pytał.

- Jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to proszę pamiętać, że generalnie TTIP dotyczy sfery obrotu, handlu, natomiast sfera bezpieczeństwa, standardów żywności pozostaje w gestii państw członkowskich – wyjaśnił wiceminister. - I w tym zakresie się nic nie zmienia. Będziemy stosować swoje procedury bezpieczeństwa. Generalnie kraje Unii Europejskiej są niechętne GMO i będą stosować swoje własne standardy i procedury bezpieczeństwa.

 

×