Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bogucki: W rolnictwie nie ma pełnego wolnego rynku

Autor:

Dodano:

Kolejne rządy po 1990 roku nie rozumiały specyfiki rolnictwa i nie widziały potrzeby ochrony rynków rolnych. Dziś jest potrzeba odbudowy udziału rolników w przetwórstwie i stworzenie prawidłowych relacji z handlem.

Debata w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi stała się pretekstem do wygłoszenia przez wiceministra rolnictwa Jacka Boguckiego interesującej opinii dotyczącej możliwości funkcjonowania rolnictwa na wolnym rynku.

Zdaniem wiceministra rolnictwa, jest niemożliwe, aby w rolnictwie wszystko dało się uregulować rynkowo.

- Trudno jest regulować rynek, żeby odpowiadał na zapotrzebowanie, które jest chwiejne, nierównomierne, nie zawsze uzasadnione mechanizmami rynkowymi – mówił Jacek Bogucki. - Chcę państwu powiedzieć, że od ponad 25 lat, od kiedy jesteśmy krajem wprowadzającym demokratyczne przemiany, próbuję wszystkim politykom, począwszy od ówczesnego wicepremiera odpowiedzialnego za przemiany gospodarcze w Polsce, mówić o jednym: w rolnictwie nie było, nie ma i nie będzie pełnego wolnego rynku. Produkty rolne mają jedną zasadniczą cechę. Gdy jest ich o 10% za dużo, nawet gdy cena spadnie o połowę, kupimy tylko 5% więcej. Nie zjemy 20% lub 50% więcej produktów, gdyż nie damy rady. I odwrotnie, jeżeli produktów rolnych zaczyna brakować i cena wzrośnie dwukrotnie, nie będziemy kupować ich o połowę mniej, ale ograniczymy spożycie o 10% lub 15%. Dlatego produkty rolne opierają się prawom rynkowym. Wmówiono nam 20 lat temu, że można traktować gospodarkę żywnościową na zasadach rynkowych. Niestety odpowiedzialność za to ponoszą prawie wszystkie rządy od 1990 r. Prawie, gdyż był jeden rząd, który próbował realizować inną politykę i rozumiał podobne mechanizmy. Niestety prawie wszystkie partie w Polsce, wraz z partiami działającymi w obszarze wsi, przyjęły haniebną i mylną tezę. Nie będę wymieniał nazw, gdyż nie chodzi o krytykowanie poprzedników. Dlatego nie mamy polskich zakładów, handlu i silnego rolnictwa. Każdy kraj wchodzący do Unii Europejskiej chronił swoje rynki.

Wiceminister jako przykład przytoczył sytuację w Portugalii w okresie, kiedy wchodziła ona do UE.

- Zgadzali się na wszystko, z wyjątkiem jednego, nie pozwolili dotknąć swoich narodowych dziedzin gospodarki. My pozwoliliśmy i płacimy za to ogromną cenę. Zniszczyć cokolwiek jest bardzo łatwo, odbudować trudniej. Będziemy jednak próbowali odbudowywać.

Odbudowywanie rynków rolnych musi dotyczyć przetwórstwa i handlu.

- Zdaję sobie sprawę, że odbudowanie udziału rolników w przetwórstwie jest bardzo trudne i jeśli się uda, będzie trwało bardzo długo – mówił wiceminister. - Zdaję sobie sprawę, że odbudowanie właściwych relacji pomiędzy rolnikiem, czyli przetwórstwem, a handlem będzie trudne i długotrwałe, ale jeśli będziemy mieli po naszej stronie sprzymierzeńców, spróbujemy odbudować udział i strukturę. Mamy pełną determinację, żeby budować właściwe relacje.

Wiceminister podkreślał, że rząd polski nie może promować polskich firm, a jedynie dobrej jakości produkty.

- Natomiast, przygotowujemy projekt rozwiązań o znakowaniu żywności i będziemy proponować przemysłowi i handlowi, aby dobrowolnie znakował żywność, nie tylko w zakresie jakości, ale również kraju pochodzenia. W tych mechanizmach potrzebujemy wsparcia środowisk rolniczych, zdając sobie sprawę, że ci, którzy trudnią się importem, przepływem towarów pomiędzy państwami i sprowadzają na polski rynek produkty z innych państw UE, nie będą zadowoleni z podobnych rozwiązań i zgodnie z prawem UE mają możliwość bronić się przed nimi. Mamy natomiast prawo i obowiązek proponować rozwiązania, które są zgodne z prawem unijnym, a wspierają polskie rolnictwo, przedsiębiorczość, nie wskazując konkretnych firm i towarów.

×