Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Prezes UPEMI: Identyfikowalność mięsa ważna w handlu międzynarodowym

Autor:

Dodano:

Brak identyfikowalności sprzedawanego mięsa może być sporym problemem przy rozwijaniu handlu zagranicznego i zdobywaniu nowych rynków eksportowych.

Ostatnio wiele się mówi o systemie identyfikacji i pochodzenia mięsa w związku z nowymi wymaganiami jakie nakłada na producentów rozporządzenie unijne, które weszło w życie w kwietniu 2015 roku. Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr 1337/2013 z dnia 13 grudnia 2013 r. szczegółowo określa zasady wskazania kraju pochodzenia lub miejsca pochodzenia świeżego, schłodzonego i zamrożonego mięsa ze świń, z owiec, kóz i drobiu.

Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego UPEMI zwraca uwagę, że - jest to szczególnie ważne narzędzie w handlu międzynarodowym. Brak odpowiedniego systemu identyfikacji i śledzenia może spowodować utratę dostępu do niektórych rynków, a tym samym konkurencyjności. W ostatnim czasie zaobserwowano bowiem wśród mieszkańców Unii Europejskiej znaczący wzrost poziomu świadomości konsumenckiej.

Większość nabywców dąży do uzyskania pełnej informacji, która pozwala na dokonanie najlepszego i najbardziej świadomego wyboru produktu. 

- Z kolei, Unia zmierza do zapewnienia wysokich standardów w zakresie informowania nabywców przez producentów o oferowanych wyrobach; szczególnie ważne są zaś kwestie związane z udzielaniem informacji na temat produktów spożywczych. UPEMI jako organizacja branżowa popiera takie rozwiązanie, a przykładem takiego systemu pełnej identyfikowalności mięsa, a także wyrobów mięsnych jest System Gwarantowanej Jakości Żywności QAFP. Produkty opatrzone tym znakiem posiadają stałą, powtarzalną i wysoką jakość. Jednym z wymagań systemu jest także pełna transparentność i identyfikowalność produkcji od gospodarstwa hodowlanego aż po półkę sklepową. Mięso wieprzowe zarówno kulinarne jak i to wykorzystywane do produkcji wędlin certyfikowane znakiem QAFP pochodzi wyłącznie z polskich gospodarstw – wyjaśnia prezes Różański.

Dodaje jednocześnie, że - cały czas promujemy system i zachęcamy,  rolników by przyłączali się do niego, obserwując bowiem sytuację na rynku krajowym i zagranicznym  uważamy, że systemy jakości są przyszłością dla hodowców. Surowiec certyfikowany dla producentów oznacza  stałą, gwarantowaną i powtarzalną jakość, co przekłada się na lepsze produkty oferowane konsumentom. Dla hodowców, którzy obserwują uważnie rynek i trendy  produkcji spożywczej idącej w kierunku certyfikacji i gwarantowania pewnej jakości produktów, oznacza to lepszą, atrakcyjniejszą cenę uzyskaną za surowiec  od kupującego. Musimy jednak pamiętać, że Polska jest dopiero na początku tej drogi i zarówno producenci jak i klienci muszą jeszcze przekonać się do systemów jakości.  

Kraje, takie jak Niemcy, czy Austria posiadają krajowe systemy jakości już od kilkudziesięciu lat, budując przy ich pomocy konsumenckie postawy i wzorce. W sklepach posiadają większość produktów certyfikowanych, które są świadomie wybierane przez konsumentów. - W Polsce system QAFP został wprowadzony 6 lat temu i budujemy dopiero zarówno pozycję samego znaku QAFP jak i świadomość konsumencką.

Wiesław Różański zwraca również uwagę, że dzisiaj polska branża mięsna musi zmagać się w trudnych negocjacjach z zagranicznymi sieciami handlowymi, powszechnie obecnymi na krajowym rynku.

- Projekt wiąże się także z wprowadzeniem produktów QAFP do wielkopowierzchniowych sieci handlowych, które w większości są kapitałem zagranicznym. Nie jest więc to łatwe zadanie, bo supermarkety narzucają całej branży mięsnej wysokie stawki za wprowadzenie produktów, co dodatkowo komplikuje zadane, bo zależy nam „na wejściu” produktu droższego i o wyższej jakości. Dodatkowo w tego typu sklepach w dużej części spotykamy mięso z Niemiec, czy Hiszpanii, które jest sprowadzane w niższej cenie niż oferta krajowa. Wynika to przede wszystkim z większej skali produkcji tamtejszych ferm towarowych, ale i zakładów ubojowych, gdzie często dzienne uboje osiągają nawet 20 tys. zwierząt. Sama skala produkcji daje tym krajom przewagę, powoduje inny rozkład kosztów i ostatecznie niższą ofertę cenową – mówi prezes UPEMI.

×