Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Problemy z odchwaszczaniem buraków

Autor:

Dodano:

Najpierw chłodne noce z przymrozkami, następnie okres słonecznej, ale wietrznej pogody z lokalnymi opadami deszczu pokrzyżował plany niektórym plantatorom buraków cukrowych, którzy nie mogli przystąpić do terminowego odchwaszczania swoich plantacji. Niesprzyjające warunki oraz niemożność dotrzymania terminów oprysku zmniejszyło skuteczność działania zastosowanych herbicydów.

Warunki do wykonania pierwszych zabiegów herbicydowych w burakach cukrowych niestety nie zawsze były sprzyjające. Zmienna pogoda utrudniała prawidłowe i terminowe przeprowadzenie zabiegów odchwaszczających.

Niezwalczane w fazie liścieni chwasty osiągały bardziej zaawansowane fazy rozwojowe, trudniejsze do zwalczania.W regionach o skąpych opadach dodatkowo zostało osłabione działanie herbicydów działających przez glebę (zawierających np. metamitron). W związku z powyższym na plantacjach często pozostały komosa, samosiewy rzepaku czy rdesty. Ich eliminacja wymaga najczęściej użycia wyższych dawek substancji czynnych, co z jednej strony niesie ze sobą wyższe ryzyko uszkodzenia siewek buraków, a z drugiej strony podnosi koszty zabiegu.

Jak postępować w takich przypadkach, kiedy chwasty nieznacznie przekroczą fazę liścieni, a my martwimy się, czy zbyt wysoka dawka herbicydu nie uszkodzi nam młodych roślin buraka? Można zastosować tzw. metodę „SPLIT”.

Stosuje się ją w przypadkach, kiedy konieczne jest zwiększenie dawki herbicydów bez szkody dla młodych siewek buraków. Zaleca się ją wtedy, gdy wystąpiło przerośnięcie chwastów lub nastąpiły niekorzystne warunki w okolicach zabiegu.

W takich sytuacjach dawkę preparatu przeznaczonego do kolejnego zabiegu zwiększa się o ok. 30 proc. i dzieli na połowę, a opryski wykonywane są w odstępie 1 – 2/4 dni.

×