Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czynsz za dzierżawę należny dwa razy?

Autor:

Dodano:

Tak przynajmniej obecnie wygląda sytuacja. Zgodnie z wyrokiem sądu rolnik musi zapłacić czynsz drugi raz – tym razem nowemu właścicielowi ziemi. Zdaniem Agencji Nieruchomości Rolnych, zasądzenie na rzecz nowych właścicieli czynszu dzierżawnego za okres, w którym właścicielem był Skarb Państwa, było nieuzasadnione i błędne. Na rozpatrzenie kolejnej sprawy przez sąd i ewentualny zwrot czynszu dzierżawnego pobranego przez ANR Janusz Czarzasty będzie musiał poczekać pewnie kilka lat.

Przypomnijmy: sąd orzekł, że czynsz za dzierżawę sprzedanej przez ANR ziemi powinien być zapłacony nowemu właścicielowi - jeśli dzień płatności przypada już w okresie nowej własności, nawet jeśli czynsz dotyczy okresu, kiedy właścicielem był jeszcze kto inny. W ten sposób czynsz za I półrocze 2011 roku należy się nowemu właścicielowi, a nie ANR, chociaż przez ten czas - do 10 listopada - to właśnie agencja była właścicielem ziemi.

Ale Janusz Czarzasty czynsz zapłacił – na wezwanie agencji, w terminie. Czy teraz ma go płacić dwa razy? Jak już pisaliśmy, ANR nie uważa, aby miała podstawę do zwrotu czynszu, wyrok traktuje jako nieporozumienie.

Więcej:  Czynsz dzierżawny można zapłacić dwa razy

W sprawie ANR stroną nie była.

- Agencja nie została wezwana do udziału w sprawie dotyczącej pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego, ani w żadnej sprawie sądowej dotyczącej zapłaty czynszu dzierżawnego na rzecz nowych właścicieli – mówi dyrektor OT ANR w Warszawie Jacek Malicki. - Pomiędzy dzierżawcami, nabywcami nieruchomości i Agencją toczyło się tylko jedno postępowanie sądowe, obecnie już zakończone. W każdej sprawie, o której byliśmy powiadomieni, pełnomocnik Agencji zajmował stanowisko. Nie byliśmy wzywani do udziału w sprawie dotyczącej czynszu dzierżawnego. Nie wiem, czy gdyby Agencja brała udział w tym postepowaniu, wyrok byłby inny. Na pewno jednak wykorzystane byłyby wszelkie środki prawne w celu korzystnego rozstrzygnięcia dla Agencji, np. zostałaby złożona skarga kasacyjna lub skarga o stwierdzenie nieważności z prawem prawomocnego orzeczenia. Zdaniem Agencji zasądzenie na rzecz nowych właściciel czynszu dzierżawnego za okres, w którym właścicielem był Skarb Państwa, było nieuzasadnione i błędne. Nie wiem, jaka była przyczyna, że dzierżawcy nie złożyli skargi kasacyjnej od wyroku, ewentualnie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Nie zmienia to faktu, że Agencja nie może ponosić odpowiedzialności za wynik postępowania prowadzonego przez inne podmioty.

Tyle, że Janusz Czarzasty wystąpił do sądu o przypozwanie agencji. Sąd nie uznał tego za możliwe i potrzebne:

- Jak wynika z uzasadnienia orzeczenia, Sąd Okręgowy nie zawiadomił o postępowaniu Agencji Nieruchomości Rolnych z dwóch przyczyn – informuje SSO Katarzyna Kisiel, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie. - Pierwsza to fakt, że przedmiotowa sprawa była sprawą z powództwa przeciwegzekucyjnego, a zatem tocząca się w zasadzie wskutek wszczętego postępowania egzekucyjnego, sprawa pomiędzy wierzycielem i dłużnikiem, gdzie Agencja Nieruchomości Rolnych nie ma i nie może mieć statusu strony czy uczestnika, bowiem prawo nie przewiduje w postępowaniu egzekucyjnym interwenienta. Sąd Okręgowy miał  przy tym  na uwadze treść art. 391 § 1 kpc, zgodnie z którym przepisy o postępowaniu pierwszoinstancyjnym stosuje się odpowiednio. A po drugie, nie było przeszkód, by wniosek taki został zgłoszony w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, gdy znane były powodom zarzuty zgłoszone przez pozwanych. Jak dodatkowo wskazano, dopuszczenie ANR do udziału na etapie postępowania odwoławczego powodowałoby w razie przystąpienia do procesu utratę instancji.

Dokładnie takie samo stanowisko Sąd Okręgowy zawarł też w uzasadnieniu wyroku.

Adwokat Czarzastego twierdzi natomiast, że sąd mógł zgodzić się na udział ANR w sprawie:

- Sąd na etapie pierwszej instancji powinien wezwać ANR do udziału w sprawie, otrzymując moją apelację od wyroku - mówi mecenas Jarosław Szczechowicz. - Ponieważ tego nie zrobił, sąd okręgowy, otrzymując tę apelację, powinien nadrobić błąd sądu rejonowego i dokonać przypozwania. Zgodnie bowiem z przepisem art. 76 k.p.c. w zw. z art. 84 § 1 k.p.c. przypozwanie może nastąpić w każdym stanie sprawy aż do zamknięcia rozprawy w drugiej instancji. W tej konkretnej sprawie wniosek został złożony na etapie międzyinstancyjnym, przed wysłaniem akt sprawy wraz z apelacją do sądu okręgowego. Żaden przepis regulujący postępowanie przeciwegzekucyjne, tj. art. 840 i nast. k.p.c. nie wyłącza interwencji ubocznej w tego typu sprawach. Zatem niezawiadomienie ANR i niewezwanie jej do udziału w charakterze interwenienta ubocznego w sprawie stanowi uchybienie procesowe zarówno sądu rejonowego oraz sądu okręgowego, które niestety nie podlega odrębnemu zaskarżeniu.

Adwokat dodaje:

– Agencja powinna zawrzeć w umowie sprzedaży zapis, że czynsz dzierżawny należy się jej. Wtedy nie byłoby tych wątpliwości. A tak – stało się: wyrok jest prawomocny i umożliwi komornikowi ściągnięcie zajętych należności, co niechybnie nastąpi. A ponieważ żądanie pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności nie może być podtrzymywane już po wyegzekwowaniu należności, kasacja w niniejszej sprawie nie ma podstaw. Teraz agencja traci ponad 80 tys. czynszu, o który nie zabiegała, za okres, kiedy była właścicielem i powinna pobierać pożytki przysługujące jej w związku z posiadaniem tej ziemi.

Ale, jak już pisaliśmy, według ANR, „jeżeli cena nieruchomości będącej przedmiotem sprzedaży spadkobiercom byłych właścicieli miałaby być z jakiegokolwiek powodu obniżona np. w związku z płatnością czynszu dzierżawnego, to byłoby to zawarte najpierw w porozumieniu podpisywanym z przyszłymi nabywcami, a następnie zostałoby wyraźnie uregulowane w treści aktu notarialnego.”

Sporną teraz kwestię agencja reguluje zawsze tak samo w umowach - problem wynikł tylko tym razem.

Zatem agencja wzięła zapłatę za ziemię, wcale nie uwzględniając przy tym obniżenia jej ceny w związku ze spodziewanym przekazaniem komu innemu czynszu. I odebrała czynsz.

Czy rzeczywiście więc agencja traci? O tym pewnie dowiemy się za kilka lat, jak sąd rozpatrzy pozew Janusza Czarzastego o zwrot – niesłusznie zdaniem sądu – zapłaconego agencji czynszu. To już blisko 100 tys. zł straty rolnika (z odsetkami) – a będzie więcej, bo przecież postępowanie sądowe kosztuje.

A nie ulega wątpliwości, że jeśli nawet czynsz dzierżawny można zapłacić dwa razy, to nie był on dwa razy należny.

 

 

 

×