Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rolnictwo to afrykańska tradycja

wnp.pl

Autor:

Dodano:

85 proc. z 1,1 mld mieszkańców Afryki mieszka na obszarach wiejskich, a uprawa ziemi i hodowla zwierząt to dla nich jedyne źródła zaopatrzenia i dochodów. Potencjalnie rolnictwo może być ważnym elementem gospodarki. Ale choć to tradycja kontynentu, wciąż pozostaje archaiczne i mało wydajne.

Rolnictwo afrykańskie było przedmiotem dyskusji uczestników panelu "Forum Współpracy Gospodarczej Afryka-Europa Centralna. Rolnictwo – możliwości kooperacji" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Ograniczony zasięg, niska wydajność i wysokie nakłady pracy – tak skrótowo podsumował problemy afrykańskiego rolnictwa Baiba Dhidha Mjidho, zastępca sekretarza generalnego w Barka Africa-INISE i sekretarz w Kenya Community Association i w Merseyside African Council, członek i doradca Rady Starszyzny plemienia Pokomo.

- Rolnicy zwykle mają małe gospodarstwa i trudno im zapewnić utrzymanie, a także zadbać o edukację dzieci. Na tym tle istnieje w Kenii jedna „wyspa szczęśliwości” – hodowla kwiatów korzystająca z nowoczesnych technologii i przynosząca zyski - komentował Baiba Dhidha Mjidho. Sam uważa, że zacofane rolnictwo jest skutkiem czasów kolonialnych, kiedy kraje Afrykańskie były wyłącznie eksploatowane i jednocześnie pozbawione jakichkolwiek inwestycji.

- Rolnictwo należy zmechanizować, trzeba zmodernizować środki produkcji, trzeba też zmienić myślenie świata o Afryce i uwolnić myślenie Afrykańczyków. Nasza przyszłość jest w naszych rękach - przekonywał.

Dodał, że Afryka ma problemy mentalnościowe i nie potrafi wykorzystać istniejących możliwości. Z drugiej strony, obok dużych projektów w rolnictwie wspieranych przez rząd potrzebna jest praca u podstaw wśród mieszkańców wsi. A to 85 proc. populacji w Afryce.

Jean Martin Rakotozafy, senator w parlamencie Madagaskaru, podkreślał, że warunki dla rolnictwa w jego kraju są znakomite. - Mamy idealny klimat dla agrobiznesu, nie ma problemów z wodą - przekonywał.

Madagaskar znany jest z upraw wanilii, ale jest też trzecim w Afryce producentem ryżu, produkuje maniok, kukurydzę, ziemniaki, jabłka, gruszki, fasolę czy owoce liczi (70 proc. udziału na rynku europejskim). Na wyspie jest 8 mln szt. bydła, 3 mln owiec i 30 mln szt. drobiu. Działa rybołówstwo. Ale rolnictwo i tak przeżywa problemy.

- Brakuje infrastruktury i środków na inwestycje. Postkolonialne naleciałości administracyjne powodują, że 65 proc. budżetu idzie na utrzymanie administracji i urzędników. Mamy bydło, ale nie mamy rzeźni - obrazowo wyjaśniał senator.

W ubiegłym roku na wyspie odbyły się pierwsze demokratyczne wybory od zamachu stanu w 2009 roku i rząd działa na rzecz pobudzenia gospodarki. W budowie infrastruktury ma pomóc partnerstwo publiczno-prywatne. Brakuje polskich inwestycji.

Fenomen Ursusa

Afrykańskiemu rolnictwu pomaga polski Ursus. W przeciwieństwie do innych dostawców, głównie z Chin, którzy nie oferowali żadnych usług sprzedając ciągniki, model biznesowy Ursusa zakłada współpracę z afrykańskimi partnerami. - Budujemy montownie, szkolimy pracowników, uruchamiamy centra serwisowe, transferujemy technologie - powiedział Karol Zarajczyk, prezes Ursusa.

Jak dodał, mimo dobrych gleb i dużej liczby rolników w takich krajach jak Tanzania czy Kenia, brak umiejętności powoduje, że żywność jest importowana. - Przede wszystkim z RPA z rozwiniętym sektorem rolniczym, który radzi sobie bez dopłat państwowych – rolnicy mają jedynie zniżkę na olej napędowy - informował prezes Ursusa.

Cały artykuł TUTAJ

×