Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Kiedy należy rozpocząć chemiczne zwalczanie omacnicy prosowianki?

Autor:

Dodano:

W uprawach kukurydzy grasuje już omacnica prosowianka. Z każdym z dniem w pułapkach świetlnych odławia się coraz to więcej motyli. Są już pierwsze jaja. Należy zatem przygotować się do walki chemicznej z tym szkodnikiem.

Jak wynika z sygnalizacji agrofagów prowadzonej przez IOR PIB w Nienadówce (woj. podkarpackie), wczoraj odłowiono 2 samice i 8 samców omacnicy prosowianki. Wykryto także pierwsze złoże jaj. Aktualne warunki pogodowe (wysokie temperatury i brak opadów) są czynnikiem sprzyjającym dla dalszego rozwoju tego gatunku.

Pierwsze złoża jaj to sygnał, że wkrótce pojawią się pierwsze gąsienice. Na zabiegi chemiczne jest jednak za wcześnie. Prawdopodobnie do oprysków przystąpić będzie można mniej więcej w pierwszej dekadzie lipca (południe kraju) lub drugiej dekadzie lipca (rejony północne). Na tym etapie można jednak jeszcze wykonać pierwszą introdukcję kruszynka. W przypadku, gdy walkę z omacnicą podejmować będziemy chemicznie, rozpocząć należy sukcesywny monitoring plantacji. Pomoże on ustalić najkorzystniejszy termin zabiegu.

Dalszy rozwój szkodnika zależeć będzie od warunków meteorologicznych, jakie panować będą przez najbliższe tygodnie. Jeśli przełom czerwca i lipca okaże się chłodny i deszczowy, a do tego wietrzny, nalot motyli na kukurydzę rozciągnięty będzie w czasie i trudno będzie ustalić optymalny termin zabiegu. Jeśli będzie ciepło i sucho, należy spodziewać się, że szczyt nalotu nadejdzie szybko i on będzie wyraźnie zaznaczony. Omacnica będzie intensywnie w tym czasie składać jaja, a wylęgi gąsienic będą postępować w miarę równomiernie. W takiej sytuacji wyznaczenie terminu zwalczania omacnicy będzie łatwiejsze.

Prowadzenie obserwacji omacnicy na polu nie jest sprawą prostą. Omacnica bowiem to motyl nocny i w dzień szkodnik ten pozostaje w ukryciu. Ponadto z zabiegiem musimy „wstrzelić” się w określony moment, który w praktyce bardzo trudno określić. Insektycydy będą skuteczne, jeśli zastosujemy je tuż po wylęgnięciu się gąsienic, zanim wgryzą się one do wnętrza rośliny. W zależności od warunków pogodowych od złożenia jaj do wylęgu z nich gąsienic mija około 7–10 dni. W czasie masowych wylęgów gąsienic (gdy na plantacji zostało zaobserwowanych 6–7 lub więcej złóż jaj na 100 roślin) powinniśmy zaaplikować insektycyd po raz pierwszy. Dla lepszej skuteczności po upływie około 7-12 dni zabieg powtarzamy. Wykonanie 2 zabiegów jest polecane szczególnie na plantacjach zagrożonych licznym wystąpieniem szkodnika.

W podjęciu decyzji o wyborze terminu pomocne mogą okazać się komunikaty sygnalizacyjne, które podają jednostki państwowe, takie jak np. IOR PIB, PIORiN czy niektóre firmy chemiczne. Zanim jednak przystąpimy do zabiegu, sygnały te powinny być zweryfikowane przez indywidualne obserwacje pod kątem obecności motyli, złóż jaj oraz wylęgających się gąsienic na roślinach.

Dużą trudnością w zwalczaniu omacnicy prosowianki są problemy techniczne. Zwalczanie omacnicy wymaga najczęściej przeprowadzenia opryskiwania w okresie wiechowania kukurydzy, czyli w momencie, kiedy rośliny mają ponad 1,50 m. W związku z powyższym do takich zabiegów niezbędne jest dysponowanie specjalistycznym sprzętem tj. np. opryskiwaczem szczudłowym lub sadowniczym. Jutro, specjalnie dla Państwa, zamieścimy na łamach portalu farmer.pl przegląd zarejestrowanych preparatów do zwalczania omacnicy prosowianki.  

 

×