Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Słabe plony rzepaku

Autor:

Dodano:

Sprawdza się zły scenariusz dotyczący efektów zniesienia zapraw neonikotynoidowych w uprawie rzepaku. Tegoroczne słabe plony rzepaku to pokłosie żerowania śmietki, której nie ma jak skutecznie zwalczać.

Ten sezon od samego początku nie był korzystny dla rzepaku. W wielu rejonach kraju siewy rzepaku przeprowadzano w suchych warunkach, przez co obserwowaliśmy słabe wschody. Wprawdzie długa i ciepła jesień pomogła nadgonić roślinom, ale krótka i gwałtowna zima w styczniu, bez okrywy śnieżnej spowodowała przemarznięcia. Okazuje się, że spotęgowane one były uszkodzeniami spowodowanymi jeszcze na jesieni przez śmietkę kapuścianą, której nie było jak zwalczać. Rośliny uszkodzone przez szkodnika gorzej zimują a w okresie zimy narażone są na wymarznięcia i mają nikłe szanse na przetrwanie mrozów. W tym roku wiosną wiele rzepaków było rzadkich, na polach z powodzeniem rosły chwasty i takie plantacje powinny być zaorane. Obecna sytuacja niższego plonowania rzepaku spowodowana jest więc przede wszystkim wprowadzeniem przepisów, które zakazują stosowania w kraju zapraw neonikotynoidowych w rzepaku, dzięki którym rozwiązywano problem śmietki kapuścianej.

Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych wskazuje, że tegoroczne plony są o 30 proc. niższe od ubiegłorocznych, a przecież ostatni rok naznaczony był suszą. Niższe zbiory z plantacji rzepaczanych potwierdza Bogdan Wlekły, który przewodniczy stowarzyszeniu producentów rolnych Kłos z Lubasza, zrzeszającemu 8 rolników z powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego w woj. wielkopolskim. Rolnicy ze stowarzyszenia gospodarzą w sumie na 1400 ha ziemi, a zbiory rzepaków, które uprawiane są na 450 ha, zostały właśnie zakończone.

– W tym sezonie plony rzepaku z naszych pól są o 30 proc. niższe od ubiegłorocznych, kiedy zbieraliśmy średnio 4 t/ha. Obecnie, w zależności od pola była to wielkość 1-3 t/ha. Nie było rośliny rzepaku bez uszkodzeń korzenia spowodowanych przez śmietkę. W tym roku rośliny rzepaku były zdecydowanie słabsze, gorzej budowały pędy boczne. Ponadto wiosenny rozkład opadów w naszym regionie nie pomógł rzepakom. Deszcze przyszły dopiero w czerwcu, co dla roślin rzepaku było już opadem spóźnionym. W efekcie tegoroczne rzepaki na pędach bocznych nie zawiązały łuszczyn i nie wykształciły nasion. Nie bez znaczenia był czerwcowy opad gradu, który spowodował osypanie się części rzepaków.

Pojawił się też problem zgnilizny twardzikowej, która uwidoczniła się na części pól po zbiorach. Występowanie choroby obserwują także rolnicy ze stowarzyszenia Kłos, którzy na swoich polach w zależności od lokalizacji wskazują na porażenie na poziomie 5-15 proc. Powodem takiego stanu prawdopodobnie jest fakt, że tegoroczne rzepki za sprawą warunków pogodowych w fazie kwitnienia były ok. 5 tygodni. Natomiast substancje czynne preparatów utrzymują działanie zwalczające przez ok. 3 tygodnie. Trudno było zatem trafić z terminem zwalczania, bo zastosowanie oprysku preparatem zbyt wcześnie nie chroniło już pod koniec okresu kwitnienia. Z kolei zbyt późny zabieg nie niszczył w pełni patogenu będącego w tkankach roślin rzepaku. Poza tym stosowana ochrona fungicydowa nie działa na sklerocja znajdujące się w glebie, a w tym sezonie warunki pogodowe po kwitnieniu rzepaku sprzyjały rozwojowi choroby.

Kliknij tutaj i zobacz największą ofertę części do maszyn rolniczych.

Artykuł ukazał się także na stronie rolniknaczasie.pl

×