Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Lekarze weterynarii „badali choroby zza szyby samochodu”?

Autor:

Dodano:

Osoby na stanowiska powiatowego lekarza weterynarii i jego zastępcy powołuje i odwołuje wojewódzki lekarz weterynarii, nie będą oni jak dotąd zatrudnieni na umowie o pracę - przewiduje znowelizowana wczoraj ustawa o służbie cywilnej.

Kwestie określające warunki naboru, odwołania, spraw dyscyplinarnych dotyczących powiatowego lekarza weterynarii i jego zastępcy oraz zmian warunków ich zatrudnienia wywołały dyskusję tuż przed sejmowym głosowaniem poprawki domagającej się utrzymania w tej kwestii aktualnego stanu.

Poseł Paulina Hennig-Kloska, klub Nowoczesna, zarzuciła rządzącej partii chęć do obsadzania „swoimi ludźmi” tych stanowisk:.

- Ta zmiana, którą dzisiaj wprowadzacie, jednoznacznie pokazuje, że kontrola w spółkach Skarbu Państwa jest tylko i wyłącznie pod publikę, że nie zamierzacie państwo zatrzymać się w zawłaszczaniu państwa i obsadzaniu swoimi ludźmi kolejnych stanowisk. Tym razem przy ustawie, która ma zwalczać ASF w Polsce, ma pomóc rolnikom w walce właśnie z tym wirusem, z tą chorobą, dochodzimy do sytuacji, w której chcecie zmienić sposób zatrudniania powiatowych lekarzy weterynarii i ich zastępców. By zwolnić powiatowego lekarza weterynarii, który nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, wystarczy zrobić to dyscyplinarnie, nie trzeba, szanowni państwo, zmieniać mu formy zatrudnienia na taką, która będzie dla was bardziej wygodna i która pozwoli wam obsadzać te stanowiska swoimi kolegami partyjnymi.

Podobną opinię wygłosiła poseł Dorota Niedziela, z zawodu lekarz weterynarii, klub Platforma Obywatelska:

- Walka z wirusem afrykańskiego pomoru świń jest walką, którą trzeba kontynuować. Nie trzeba walczyć z lekarzami weterynarii. Pod płaszczykiem tej ustawy PiS walczy z powiatowymi lekarzami weterynarii, chce ich zwalniać. O ile cała ustawa jest potrzebna, to ta zmiana, panie prezesie, nie jest potrzebna. Proszę wpłynąć na ministra, by się z niej wycofał - zaapelowała.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztof Jurgiel miał jednak inne zdanie.

- Przy zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń duże, jeśli nie najważniejsze, znaczenie mają ludzie - stwierdził. - Chcę poinformować, że zespół, który został powołany w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku, najprawdopodobniej postawi zarzuty 13 lekarzom weterynarii, którzy badali choroby zza szyby samochodu. Musi być tak, że wojewódzki inspektor weterynarii ma prawo dokonać zmian tam, gdzie są nieprawidłowości, szczególnie w okresie, kiedy jest tak trudna sytuacja. Podejmujemy tę decyzję, żeby być bardziej skutecznym w zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń, bo administracja, którą państwo zarządzaliście 8 lat, została zderegulowana.

Tuż po głosowaniu i odrzuceniu poprawki, poseł Dorota Niedziela domagała się „naprawienia tej ustawy”, która jest „zła”.

- I mamy nadzieję, że państwo ją poprawicie, nie karząc powiatowych lekarzy weterynarii za to, że wirus ASF-u wymknął wam się spod kontroli. Żądamy naprawy tej ustawy. Żądamy uczciwości wobec powiatowych lekarzy weterynarii - mówiła.

W poniedziałek Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna zorganizowała konferencję prasową i wystosowała komunikat, w którym domagała się „wzmocnienia kadrowego i finansowego Inspekcji Weterynaryjnej. Inaczej dalej będą występować powiatowe inspektoraty weterynarii, gdzie pracuje jeden lekarz, bo reszta etatów jest nieobsadzona  z powodu bardzo niskich wynagrodzeń”. Rozpoczęto też kampanię medialną, „której celem jest zmiana wizerunku lekarza weterynarii oraz ratowanie Inspekcji Weterynaryjnej przed likwidacją”.

×