Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dla każdego coś odpowiedniego - nowości Johna Deere'a na sezon 2017

Autor:

Dodano:

Firma John Deere zaprezentowała szereg nowości na sezon 2017. Będą spore zmiany w ofercie ciągników kompaktowych i o dużej mocy, kombajnach, sieczkarniach, opryskiwaczach, prasach i systemach rolnictwa precyzyjnego. W nowym asortymencie znajdą się więc produkty dla gospodarstw o zróżnicowanych areałach i profilach produkcji.

Podczas spotkania prasowego w dniach 5-6 września w Centrum Szkoleniowym John Deere w Bruchsal zaprezentowanych zostało wiele nowych produktów, które wkrótce trafią na europejskie rynki. - Nadal udoskonalamy naszą ofertę poprzez wznowienie sprzedaży mniejszych traktorów i pras rolujących, unowocześnienie profesjonalnych linii naszych kombajnów i opryskiwaczy oraz poprzez dodanie modelu 8R jako kolejnego okrętu flagowego w segmencie traktorów dużej mocy. W dodatku dzięki nowemu odbiornikowi Star Fire 6000 DGPS, udoskonalamy również zdolność połączeniową naszych maszyn funkcjonujących w ramach rozwiązań z obszaru FarmSight - powiedział podczas spotkania Helmut Korthoeber, dyrektor marketingu John Deere w Regionie 2 obejmującym Europę, kraje WNP, Północną Afrykę oraz B liski i Środkowy Wschód.

INWESTUJĄ, MIMO TRUDNEJ SYTUACJI WBRANŻY

John Deere przeznacza rocznie na badania i rozwój około 1,4 mld dolarów, a więc 5,5 proc. wartości sprzedaży w 2015 r. - Mieliśmy doskonały okres w latach 2010-2015. Nastawiliśmy się mocno m.in. na rozwój strategii "Dealer jutra". Dilerzy Johna Deere’a zainwestowali nawet 300 mln euro w personel, specjalizację i nowe siedziby, tak aby lepiej reagować na potrzeby klientów. W rezultacie zwiększyli średnią wartość swoich przedsiębiorstw ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 10 lat, jednocześnie utrzymując bliską relację z klientami - dodaje Korthoeber.

Duży krok firma postawiła w rozwoju rozwiązań FarmSight, integrujących nowoczesne rozwiązania, takie jak rolnictwo precyzyjne, zarządzanie gospodarstwem i sprzętem oraz usługi serwisowe. Warto przy tym wspomnieć, że od 2002 r. firma odnotowała ponad 300 tys. aktywacji systemu AutoTrac, które są dostępne na 94 rynkach całego świata. Prawdziwy boom nastąpił w latach 2009- 2015, gdzie odnotowano przyrost niemal 200 proc. - Odzwierciedla to szybko rosnący popyt na narzędzia zwiększające użyteczność maszyn, optymalizację logistyki i zapewniające dane niezbędne przy podejmowaniu decyzji - podsumował Korthoeber.

Jednocześnie przedstawiciel Johna Deere’a przyznał, że obecna sytuacja na rynkach światowych nie jest dobra, na co wpływ ma wiele czynników, w tym niskie ceny płodów rolnych, wzrost kursu walut między dolarem a euro, a także Brexit. To wszystko wiąże się z niepewnością rolników co do najbliższej przyszłości i ograniczeniem inwestycji. Spadki sprzedaży maszyn rolniczych widać nie tylko w Polsce, ale i Niemczech, Francji, Włoszech. Niewielkie wzrosty odnotowywane są w Rosji, krajach WNP i Ukrainie, ale ciągle jest to bardzo niski poziom. Mimo trudnej sytuacji, firma zamierza dalej inwestować w innowacje i trwać przy swoich kluczowych wartościach.

5R - INSPIROWANY CIĄGNIKAMI O DUŻEJ MOCY

Nowa oferta produktowa dotyczy ciągników i pras przeznaczonych dla mniejszych gospodarstw hodowlanych i produkcji mieszanej. Przykładem jest zupełnie nowa seria ciągników 5R, a więc kompaktowych maszyn w najpopularniejszym segmencie mocy. W skład nowej serii wchodzą 4 modele: 5090R o mocy 90 KM, 5100R - 100 KM, 5115R - 115 KM i 5125R o mocy 125 KM. Moc jest generowana z 4,5-litrowych, 4-cylindrowych jednostek napędowych PWX. Za oczyszczanie spalin i spełnienie normy Stage 3B odpowiada m.in. filtr DPF i zawór EGR. Nie ma układu SCR, a więc i potrzeby tankowania płynu AdBlue. Warto wspomnieć, że silniki dysponują dodatkową mocą o wartości 10 KM aktywowaną w transporcie. Generuje ją system zarządzania mocą (TPM).

- Nowa seria ciągników John Deere 5R oferuje maszyny kompaktowe, ale z możliwościami premium, zbliżonymi do maszyn o dużej mocy - przekonywał Ruben Abajo, specjalista do spraw produktu marki John Deere. Seria 5R jest na pewno kojarzona przez wielu rolników, ponieważ była już oferowana przez dość krótki czas kilka lat temu. Jak jednak przekonywał Abajo, z nową serią tamtejsze ciągniki łączy jedynie nazwa. Jakie więc cechy charakteryzują nowe maszyny? Jednym z kluczowych rozwiązań w nowych ciągnikach jest zastosowanie pełnej ramy zintegrowanej z misą olejową silnika. To pozwoliło na stworzenie zwartej konstrukcji, zwężonej przy silniku, aby generować większy promień skrętu (3,7 m). Jednocześnie pozwoliło to na obniżenie środka ciężkości, przy czym przednia oś została umieszczona w specjalnym przewężeniu ramy - dzięki czemu nie zmniejszył się prześwit. Seria John Deere 5R to ciągniki, które gabarytowo są niemal identyczne jak 5M. Masa własna jest zbliżona: 4,3 tony, rozstaw osi wynosi 2,25 m, jest więc o 5 cm mniejszy jak w 5M (taki sam jak w dawnej serii 5R, ale przewyższa go masą własną o 400 kg).

Kolejna nowość to możliwość wyboru jednej z trzech przekładni CommandQuad: podstawowej 16/16 z 4 biegami i czterema półbiegami zmienianymi ręcznie pod obciążeniem; 16/16 z możliwością automatycznej zmiany 4 półbiegów oraz zupełnie nowej CommandQuad 8 o układzie biegów przód/ tył: 32/16. Biegi są tutaj zgrupowane w 3 zakresach (A, B i C) z 8 półbiegami. W każdym zakresie 8 półbiegów może być przełączana w trybie automatycznym. Dodatkowo bieg "eco" umożliwia rozwinięcie 40 km/h przy prędkości roboczej silnika 1750 obr./min. CommandQuad 8 ma też w standardzie funkcję AutoClutch, której działanie polega na tym, że ciągnik można zatrzymać wyłącznie za pomocą pedału hamulca. Po jego zwolnieniu ciągnik ponownie rusza. Układ zmiany biegów przypomina rozwiązanie z przekładni DirectDrive, dostępnej w ciągnikach klasy premium począwszy od serii 6R.

W maszynach zastosowano bardzo wydajny układ hydrauliczny. W standardzie pracują dwie pompy o łącznej wydajności 96 l/min, opcjonalnie 117 l/min. Zawory zewnętrzne mogą być sterowane mechanicznie lub elektronicznie. Udźwig TUZ to 4,7 t lub opcjonalnie 5,3 t. Warto przy tym podkreślić dużą masę dopuszczalną ciągnika - 8,6 t, co jest najwyższym wynikiem w tej klasie maszyn. DMC to dwukrotność masy własnej ciągnika, co w praktyce może pozwolić wykorzystać w pełni możliwości udźwigu TUZ.

Jeśli chodzi o komfort - tu najbardziej widoczne są rozwiązania "premium", w dużej części inspirowane maszynami o dużej mocy, a konkretnie serią 8R. Dlatego w ciągnikach John Deere 5R można znaleźć takie elementy, jak: pełna przednia szyba, oświetlenie LED 360 stopni (opcja), wyświetlacz PDU+ usytuowany na prawym, przednim słupku kabiny, fotel amortyzowany pneumatycznie, który może być obracany pod kątem od 5 do 15 stopni, z regulacją odcinka lędźwiowego oraz opcjonalnym systemem ogrzewania i co ciekawe - podłokietnik CommandArm (opcja) stanowiący "centrum dowodzenia" maszyną, ze wszystkimi funkcjami sterowanymi elektrycznie. Dach kabiny jest częściowo przeszklony, a okno dachowe z przednią szybą łączy tylko niewielka poprzeczka. Chcąc zapewnić sobie najwyższy komfort pracy, ciągnik będzie można zamówić z amortyzacją kabiny oraz "miękką" przednią osią z niezależnym zawieszeniem wahliwym.

Do sterowania ładowaczem ciągniki mogą być wyposażone w 3 rodzaje dżojstików (mechaniczny przy siedzeniu, elektroniczny w panelu bocznym i elektroniczny w podłokietniku CommandArm wyposażony dodatkowo w funkcję zmiany biegów i rewers). Atutem dla pracy z ładowaczem jest też obniżona przednia część osłony silnika - o 7 cm w stosunku do ciągników serii 5M - co powiększa kąt widzenia kierowcy.

Nowe traktory 5R to kompakty, które dzięki bardzo szerokim możliwościom konfiguracji mogą zmienić się w bardzo uniwersalne i komfortowe ciągniki. Maszyny można już właściwie zamawiać, choć pełną parą sprzedaż na polskim rynku ma ruszyć dopiero wiosną 2017 r.

WZMOCNIONE I BARDZIEJ UNIWERSALNE

Interesującą informacją dla rolników prowadzących średniej wielkości gospodarstwa z produkcją zwierzęcą może być wprowadzenie nowych serii pras belujących: F441M i F441R. Na polski rynek szczególnie dedykowana jest seria M, charakteryzująca się nieco mniejszą liczbą zaawansowanych rozwiązań w porównaniu do "R", co jednak nie oznacza, że maszyna jest "uboga".

W porównaniu do dotychczasowych pras F440, w F441 jest kilka istotnych zmian. Po pierwsze, prasy mają szersze komory. Dotychczasowa szerokość 1,17 m została zwiększona do 1,21 m, co skutkuje kilkuprocentowym zwiększeniem objętości i masy wytwarzanych balotów. Wzmocniona została także konstrukcja rotora, który jest teraz wykonany ze stali hardox. Zaczep został umieszczony wyżej, tak aby móc bezproblemowo zbierać materiał z wysokich wałków. Podbieracz może mieć szerokość 2 lub 2,2 m.

Kilka zmian wprowadzonych zostało także w układzie napędowych. Uproszczono do nich dostęp, pod osłonami bocznymi zainstalowano serwisowe lampy LED. Na wyższą trwałość mechanizmów mają wpłynąć również większe łańcuchy napędowe, łożyska i mocniejsze walce. Uniwersalność maszyn zwiększa m.in. zastosowanie aż 18 rolek w komorze. Jak zapewnia producent, rozwiązanie znacznie poprawia uniwersalność prasy - przede wszystkim pod kątem zbioru słomy. Zwiększenie komory prasowania oraz zmiany w jej konstrukcji i mocniejsze napędy mają się przyczynić do wzrostu wydajności pracy - przeliczając na ilość balotów - do 5 więcej na godzinę pracy.

Model F441M będzie dostępny od lutego zarówno w wersji przeznaczonej typowo do zbioru kiszonki Silage Special, jak i w uniwersalnej wersji Multicrop, razem z modelami klasy Premium F441R i C441R.

 

Artykuł ukazał się w numerze 10/2016 miesięcznika "Farmer"

×