Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Zaliczki dopłat bezpośrednich będą na kredyt

Autor:

Dodano:

Na zaliczki dopłat bezpośrednich zabrakło pieniędzy, gdyż nie wpłynęły zaplanowane w budżecie na 2016 rok unijne refundacje wydatków z PROW.

Dochody budżetu środków europejskich będą w tym roku o blisko 9 mld zł niższe, niż planowane w budżecie państwa. Zrealizowanie wydatków na zaliczki dopłat – trochę ponad 10 mld zł - ma nastąpić w ramach deficytu budżetu środków europejskich, który ma się równać właśnie kwocie równej spadkowi planowanych dochodów – wyliczyło MRiRW. Zatem w tym roku rolnicy mogą liczyć na  niewiele złotych więcej na swoich kontach, niż gdyby trafiły do nich tylko dopłaty zaplanowane i możliwe do wypłacenia w 2016 roku zgodnie z przyjętym budżetem – bez zaliczek.

Niedawno zastanawialiśmy się nad tym, ile pieniędzy jest na wypłacenie zaliczek dopłat.

Więcej: Ile jest na zaliczki dopłat bezpośrednich?

Jak się okazuje, bardziej zasadne jest pytanie, ile na zaliczki brakuje. Z uzasadniania złożonego właśnie w Sejmie projektu zmiany budżetu państwa wynika, że prawie całość zaliczek zostanie wypłacona „na kredyt”. Zakładany deficyt dochodów budżetu środków europejskich (blisko 9 mld zł) niemal równa się kwocie potrzebnej na zaliczki (trochę ponad 10 mld zł). Jak z tego wynika, na zaliczki trafi niemal tyle, ile zgodnie z budżetem państwa mogło w tym roku trafić na dopłaty, gdyby dochód budżetu środków europejskich został wykonany tak, jak zakładano.

ARiMR od razu po przygotowaniu rozporządzenia zakładającego wypłatę zaliczek, opiniowało: „Uwzględniając wypłacone do dnia 29 sierpnia 2016 r. kwoty, do wydatkowania w roku 2016 pozostała kwota 7,3 mld zł. Natomiast projektowane rozporządzenie zakłada, że zaliczki na poczet płatności bezpośrednich wypłacane będą w wysokości 70 proc. należnych kwot płatności, co niesie za sobą skutki budżetowe w wysokości 9,807 mld zł. Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, że zgłoszona przez ARiMR kwota do ustawy budżetowej nie zabezpiecza środków budżetowych na realizację zaliczek w wysokości 70 proc. należnych kwot płatności. A zatem należałoby zabezpieczyć dodatkowe środki finansowe przeznaczone na realizację zaliczek na poczet płatności bezpośrednich” – tak w piśmie datowanym 30 sierpnia 2016 r., skierowanym do wiceministra Ryszarda Zarudzkiego, wyliczyła potrzeby zastępca prezesa ARiMR Jolanta Chmiel. Jak dodała, agencja informowała o braku środków już 5 sierpnia.

Półtora miesiąca później (poznaliśmy w tym czasie tegoroczny kurs euro przyjęty do przeliczania dopłat z euro na zł) potrzeby i możliwości wyliczono inaczej.

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2016, który 14 października trafił do Sejmu, zawiera takie wyliczenie: „Projekt ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2016 ma umożliwić Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi wypłaty w roku bieżącym 70% zaliczek na poczet płatności bezpośrednich dla producentów rolnych za 2016 r. w ramach wspólnej polityki rolnej (WPR). Wypłata zaliczek złagodzi negatywne skutki kryzysu na rynkach rolnych spowodowanego spadkami cen produktów rolnych, jako uboczny efekt embarga rosyjskiego. Wymaga to urealnienia dochodów z tytułu wspólnej polityki rolnej, a co za tym idzie, zwiększenia deficytu budżetu środków europejskich. Proponowana zmiana polega na zmniejszeniu kwoty planowanych dochodów budżetu środków europejskich z tytułu wspólnej polityki rolnej w 2016 r. o kwotę 8 971 000 tys. zł i zwiększeniu deficytu budżetu środków europejskich o tę samą kwotę, co pozwoli na zrealizowanie wyżej wspomnianego celu”.

Jak podano, w budżecie na 2016 rok nie zaplanowano deficytu budżetu środków europejskich z tytułu WPR, a zarówno dochody, jak i wydatki budżetu środków europejskich z tytułu WPR zostały zaplanowane w kwocie 26 595 458 tys. zł.

I po obu stronach – i wydatków, i dochodów – budżet wymaga teraz zmiany.

Przewidywane wykonanie dochodów budżetu środków europejskich z tytułu WPR wyniesie tylko 17 624 458 tys. zł. Skąd ta różnica?

Projekt zawiera takie trzy argumenty, uzasadniające spadek planowanych dochodów o 8 971 000 tys. zł:

1.       kwota refundacji w I kwartale 2016 r. wydatków poniesionych z tytułu PROW 2014–2020 obniżyła się w związku z zaliczeniem w 2015 r. części wydatków poniesionych w ramach PROW 2014–2020 na poczet PROW 2007–2013, co miało na celu pełne wykorzystanie alokacji PROW 2007–2013 (powoduje to opóźnienie w refundacji środków z tytułu PROW 2007–2013, ponieważ KE wypłaci te środki dopiero w ramach salda końcowego po ostatecznym rozliczeniu),

2.       niższe od zakładanego jest wykonanie wydatków z tytułu PROW 2014–2020 w roku 2015, co przełożyło się na odpowiednio niższe refundacje z KE w roku 2016,

3.       nastąpiło znaczne skumulowanie płatności z tytułu PROW 2014–2020 w IV kwartale 2016 r., dla których refundacja z KE wpłynie w roku 2017.

Kwot tych brakujących refundacji  nie podano – trudno więc ustalić, ile tych pieniędzy naprawdę trafiło do rolników, a ile tylko miało trafić. Jak dodano, „Ponadto, strona polska nadal oczekuje na wypłatę przez Komisję Europejską płatności końcowej z tytułu PROW 2007–2013, w kwocie 2 699 884 tys. zł. Powyższa kwota została zaplanowana jako dochód roku bieżącego, jednak jej wypłata przez KE przed końcem roku 2016 nie jest przesądzona”.

Dlaczego ta kwota jest więc sporna? Nie podano.

Według projektu, potrzebne są też zmiany po stronie wydatków.

Biorąc pod uwagę wielkość środków wynikających z koperty finansowej przeznaczonej dla Polski na dopłaty - w wysokości 3 395 300 tys. euro, co stanowi równowartość kwoty 14 664 980 tys. zł (przeliczonej po kursie 4,3192) - w okresie od dnia 17 października do dnia 30 listopada 2016 r. wypłata 70% zaliczek wymaga zaangażowania środków europejskich w kwocie 10 265 486 tys. zł. Z uwagi na niepełne wykonanie zaplanowanych w ustawie budżetowej na rok 2016 dochodów budżetu środków europejskich z tytułu wspólnej polityki rolnej konieczne jest zrealizowanie ww. wydatków w ramach deficytu budżetu środków europejskich, który zostaje zwiększony o kwotę 8 971 000 tys. zł –podano.

Jak uspokojono, refundacja poniesionych wydatków ze środków unijnych nastąpi w styczniu 2017 r. i zasili budżet środków europejskich z tytułu wspólnej polityki rolnej. „Ze względu na fakt, iż projektowana zmiana dotyczy wyłącznie deficytu środków europejskich, nie ma ona wpływu na deficyt sektora finansów publicznych wg ESA2010. Natomiast efektem projektowanej zmiany będzie wzrost długu publicznego, maksymalnie o ok. 9 mld zł. Ostateczna kwota zwiększenia długu będzie zależeć od realizacji procesu finansowania potrzeb pożyczkowych i będącego jego wynikiem poziomu środków zgromadzonych na rachunkach budżetu państwa na koniec 2016 r.”

Zatem w ustawie budżetowej łączną kwotę prognozowanych dochodów budżetu środków europejskich zamiast na 62 400 147 tys. zł ustalono w wysokości 53 429 147 tys. zł.

Wynik budżetu środków europejskich ustala się natomiast na kwotę -18 211 381 tys. zł (zamiast −9 240 381 tys. zł).

Jak z tego wynika, gdyby nie spadek dochodów budżetu środków europejskich, zaliczki można byłoby wypłacić omal bez zmiany budżetu państwa. Ów spadek dochodów natomiast to – jak można się domyślać, bo danych bliższych w projekcie nie podano - wynik tego, że UE nie ma czego refundować – tych pieniędzy jeszcze nie wydano, albo wydanie ich jest kwestionowane przez UE, co opóźnia zwrot.

Efekt? Dużo krzyku o nadzwyczajnych wydatkach na zaliczki dopłat, wymagających zmiany budżetu państwa, a pieniędzy na wsi będzie nawet po wypłaceniu zaliczek dopłat prawie tyle samo, co być mogło i miało bez zaliczek…

MRiRW potrzeby związane z wypłatą zaliczek oszacowało na trochę ponad 10 mld zł, i prawie o tyle samo – dokładnie o 8 971 000 tys. zł - chce zwiększyć deficyt budżetu środków europejskich w budżecie państwa, spowodowany rzekomo zaliczkami. Gdyby nie ów deficyt, na zaliczki brakowałoby jednak tylko trochę ponad 1 mld zł – i tylko tyle więcej pieniędzy trafi więc do rolników w tym roku, nie tylko tytułem zaliczek, ale także zapewne tytułem dopłat, w tym także należnych na ONW i na płatności rolnośrodowiskowe. Niemal tyle samo zaplanowano więc w budżecie na ten rok do wypłaty na same dopłaty, co po zmianie będzie na zaliczki i na dopłaty.

Może chociaż uda się szybko przekazać te płatności na konta rolników?

Też nie jest to wcale pewne: projekt zmian budżetowych trafił do Sejmu 14 października, zaliczki muszą być wypłacone od 17 października do końca listopada, potem będą już płacone pełne dopłaty.

Zmiany w budżecie mają wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia. Najbliższe posiedzenie Sejmu rozpoczyna się w środę 19 października. Przyjęcie zmian w budżecie musi potrwać.

Ministerstwo Rolnictwa nie odpowiedziało na żadne z pytań kierowanych od trzech tygodni w tej sprawie, m.in. kiedy mają szansę wejść w życie zmiany budżetowe? Ile jest wobec tego na zaliczki już, a ile brakuje? Ile jest na płatności ONW i rolnośrodowiskowe do wypłacenia w tym roku?

Zaliczki dziś ruszyły. Kiedy ruszą pieniądze na nie potrzebne – do końca więc nie wiadomo.

 

×