Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bezrobocie spadło od listopada 2015 r. Jak wygląda rynek pracy w regionach?

Autor:

Dodano:

Średnie bezrobocie w Polsce wynosiło w listopadzie 8,2 proc., co oznacza, że bez pracy pozostaje ponad 1,3 mln osób. To nieco mniej niż w rok temu. Najgorzej rynek pracy wygląda na Mazurach.

Z danych opublikowanych dziś przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że najlepiej szukać pracy w Wielkopolsce, gdzie bezrobocie wynosi jedynie 5 procent. To oznacza, że w tym regionie tylko co dwudziesty mieszkaniec w wieku produkcyjnym, który się nie uczy, nie ma też pracy. Najgorzej z kolei sytuacja wygląda na Warmii i Mazurach, gdzie bez pracy pozostaje 13,9 proc. mieszkańców.

Wbrew pozorom, Mazowsze nie jest rajem na rynku pracy. Tu trzeba zaznaczyć, że jest duża różnica między samą Warszawą, gdzie faktycznie bezrobocie w listopadzie wynosiło zaledwie 2,8 proc., a pozostałą częścią województwa, gdzie bezrobocie utrzymuje się na poziomie 7,1 proc. Te dane oznaczają, że w Warszawie na 100 osób w wieku produkcyjnym, bez oficjalnego zatrudnienia pozostaje jedynie trzy osoby.

Poza Wielkopolską, najlepiej sytuacja rysuje się na równi w Małpolsce i na Śląsku. Tam stopa bezrobocia wynosi po 6,6 proc. Następne jest właśnie Mazowsze (7,1), a za nim Dolny Śląsk i Pomorze (po 7,2). Niewiele różnią się od siebie następne pozycje, lubuskie (8,4), łódzkie (8,5) i opolskie (8,7) niewiele różnią się od siebie. Wbrew pozorom, trudna sytuacja na rynku pracy jest nie tylko na ścianie wschodniej. Lubelszczyzna i Podlasie to odpowiednio 10,1 i 10,4 proc. bezrobocia, ale zaraz za nimi jest północno-zachodni róg Polski, czyli województwo zachodniopomorskie (10,7) oraz Świętokrzyskie (10,8). Na Podkarpaciu bez pracy jest zarejestrowanych 11,4 proc. osób, w województwie kujawsko-pomorskim 11,7. Zdecydowanie najgorzej wygląda sytuacja na Warmii i Mazurach, ostatnie miejsce od przedostatniego różni aż 2,2 punkta procentowego.

Jasno widać, że najwięcej pracy oferują miasta, stolice województw, to właśnie tam utrzymuje się najniższa stopa bezrobocia, choć też zdarzają się miasta, gdzie przekracza 10 proc.. We Wrocławiu to 2,8 proc., na Pomorzu mniejsze bezrobocie jest w małym Sopocie (2.9 proc.) niż w pobliskim Gdańsku (3,9 proc.).

W Jeleniej Górze – 4,2 proc., w Legnicy 6,4 proc. w Bydgoszczy – 4,9, w Toruniu pracy jest mniej – tam utrzymuje się 5,9 proc. bezrobocia. Bardzo różna sytuacja jest na Śląsku, gdzie są miasta z minimalnym bezrobociem, jak Bielsko-Biała (3,2 proc.) i Bytom, gdzie bez pracy jest 15,4 proc. osób w wieku produkcyjnym. W Katowicach sytuacja jest tak dobra jak w Warszawie – 2,9 proc. bezrobocia.

Bezrobocie różni się w Lubuskiem, w Gorzowie Wielkopolskim to 3,9, a w Zielonej Górze - 4,7. W centrum kraju jest nieco gorzej, w Łodzi bezrobocie wynosi 8,1, dalej na wschód w Krakowie już tylko 3,7. Nie wszędzie na Mazowszu, nawet w miastach, jest dużo pracy. W Radomiu stopa bezrobocia wynosi 16 proc. a w Siedlcach – 7 proc.

Mimo że Podkarpacie wysoko się plasuje na mapie bezrobocia, to w Krośnie bez pracy zarejestrowanych jest jedynie 4,7 osób. W Chełmie w województwie lubelskim bezrobocie (12,3) przewyższa średnią regionu, a w stolicy Lubelszczyzny bez pracy jest tylko 7,3 proc.   

Najwyższa stopa bezrobocia jest notowana punktowo, nie w całych województwach, a w powiatach. I pod tym względem najpesymistyczniej rysuje się sytuacja w powiecie szydłowieckim (Mazowsze)) – niemal 28 proc. Jednak najwięcej powiatów z wysokim bezrobociem jest w woj. warmińsko-mazurskim: w powiecie braniewskim (24,5), kętrzyńskim (23,3), bartoszyckim (22,9) i węgorzewskim (22,2 proc.).

 

×