Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Większa moc na życzenie – bezpieczny tuning silnika

Autor: Grzegorz Szularz

Dodano: 21-02-2017 09:27

Utrzymujące się wysokie ceny maszyn, w tym ciągników, zachęcają rolników do szukania alternatyw w modernizacji parku maszynowego. Poza solidnym remontem silnika, coraz więcej użytkowników decyduje się na profesjonalny tuning.

Kluczową kwestią jest tutaj właśnie ów profesjonalizm. Na rynku nie brakuje bowiem firm, które w bardzo atrakcyjnych cenach oferują znaczne przyrosty mocy. Często, stoi za tym wykorzystanie urządzenia oszukującego komputer sterujący dawką paliwa, co może prowadzić do przedwczesnego zużycia się elementów układu paliwowego. Takie oferty należy omijać szerokim łukiem.

Coraz więcej firm korzysta jednak z fabrycznego ECU, do którego wprowadza modyfikacje mające zaowocować przyrostem mocy. Ta metoda zyskała już rzeszę zadowalanych użytkowników, głównie aut osobowych czy dostawczych, ale też coraz częściej maszyn budowlanych czy rolniczych. Warunek jest jeden: cała procedura podnoszenia mocy musi być wykonana z głową.

A co nam da mocniejszy silnik? Skąd to mniejsze zużycie paliwa, skoro zafundujemy sobie więcej KM? Zwiększenie mocy pozwala na wykonanie pracy, która wymaga określonego momentu obrotowego przy niższych obrotach silnika. W ten sposób możemy oszczędzić paliwo, zaś wykonując tę samą pracę przy obrotach jak przed modyfikacją, będziemy pracowali z wyższą prędkością, zyskując oszczędność czasu.

Więcej o tuningu silników w ciągnikach rolniczych pisaliśmy TUTAJ

Stan techniczny podstawą udanej modyfikacji

 - Przed przystąpieniem do jakiejkolwiek modyfikacji oprogramowania, przeprowadzamy diagnostykę maszyny pod kątem ewentualnych usterek. Sprawdzany jest wówczas zarówno komputer jak i silnik, przy pomocy hamowni na WOM. Jeżeli wszystko jest w porządku, możemy przystąpić do dalszego etapu – wyjaśnia Przemysław Jaroszyk z firmy Agroecopowerz, z którym rozmawialiśmy podczas wystawy Mazurskie Agro Show w Ostródzie.

Dobry stan techniczny jest istotny, ale nie oznacza, że przed tuningiem nie będziemy musieli wykonać jakiś dodatkowych modernizacji jak uszczelnienie czy wzmocnienie silnika. Wystarczy, że silnik będzie wolny od typowych objawów zużycia (sprawna pompa, właściwe ciśnienia na wszystkich cylindrach, szczelna turbosprężarka).

 Kopia bezpieczeństwa i indywidualne podejście

 - Gdy mamy pewność, że silnik jest sprawny i trzyma fabryczne parametry możemy przystąpić do modyfikacji. W pierwszej kolejności zgrywamy wszystko co jest zapisane w danym sterowniku silnika. Każdy klient ma u nas założony swój indywidualny katalog, w którym przechowujemy jego oryginalny sterownik - wyjaśnia Jaroszyk.

To pozwala w każdej chwili powrócić do stanu fabrycznego.

- Następnie w oparciu o dane dotyczące tego konkretnego modelu silnika, tworzymy modyfikacje oryginalnej mapy, mając oczywiście na uwadze, jaka maksymalna moc będzie adekwatna dla maszyny klienta. Na koniec pozostaje jedynie wgranie przygotowanego oprogramowania i ponowne badanie na hamowni, co pozwala na wprowadzenie ostatnich poprawek – dodaje.

W przypadku profesjonalnych zakładów, zajmujących się podnoszeniem mocy w maszynach takich jak ciągniki rolnicze, z góry zakłada się pewne maksimum. Są oczywiście firmy, których oferta obejmuje także wymianę układu wtryskowego, chłodnicy, turbosprężarki, wówczas przyrost mocy może być naprawdę imponujący, podobnie jak koszty.

- W naszym przypadku limity są sztywne. Zbieramy informacje dzięki, którym wiemy, na jakich komponentach bazują konkretne modele. To pozwala ustalić nam jak bardzo możemy „podkręcić” daną maszynę, aby nie wpłynąć na przyśpieszone zużycie części silnika - dodaje Przemysław Jaroszyk.

Z C360 do C385?

Zazwyczaj jedna seria ciągników jest oparta na jednym lub dwóch typach tego samego silnika, z tym że w tym drugim spotkamy np. kanały olejowe o większej średnicy, większą chłodnicę czy wydajniejsze wtryskiwacze. To znak, że ciągnika z tym pierwszym silnikiem nie warto „modernizować” do tak wysokiego standardu, bowiem z pewnością odbije się to na jego trwałości. Niemniej dysponując maszyną, która była najsłabszym wariantem, jesteśmy w stanie uzyskać kilkanaście lub kilkadziesiąt KM więcej.

Oczywiście najlepiej poznane maszyny to te, które już od kilku lat są obecne na rynku, jednak duże firmy bardzo szybko zabierają się za "rozpracowanie" nowinek. Nie łudźmy się zatem, że modyfikacją oprogramowania uda nam się przeskoczyć do wyższej klasy pociągowej. Możliwe jest jednak znaczne zwiększenie komfortu i ekonomii pracy.

Ceny

- W przypadku Agroecopower, bez względu na markę, koszt modyfikacji wynosi około 4 tys. zł. Przy czym warto zaznaczyć, że cena obejmuje wstępne badanie, modyfikację a także późniejszą obsługę. Więc jeżeli nasz klient będzie chciał wrócić do fabrycznego sterownika np. przed wizytą w ASO, lub gdy w wyniku naprawy w serwisie, sterownik zostanie przywrócony do fabrycznego, nie poniesie dodatkowych kosztów - podsumowuje Przemysław Jaroszyk z firmy Agroecopower.

 Na rynku nie brakuje firm takich jak Agroecopower, które w oparciu o wieloletnie doświadczenie w branży, świadczy podobne usługi. Nim zdecydujemy się na taką modernizację, warto poczytać opinie na temat zakładu, do którego chcemy się udać. Nie tylko na stronie, gdzie zwykle umieszczane są dotychczas zrobione maszyny, ale także forach internetowych.

Sprawdźmy, czy firma dysponuje hamownią, czy dokona zapisu kopii zapasowej fabrycznego oprogramowania oraz jak wygląda obsługa po wykonaniu usługi. Czasem bywa, że potrzebne jest dodatkowe strojenie po przepracowaniu kilku-, kilkunastu godzin.

×