Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wiosenne zabiegi chwastobójcze w pszenicy ozimej

Autor:

Dodano:

Jesienna aura przeszkodziła odchwaszczeniu bardzo wielu plantacji. Wbrew ogólnym założeniem trzeba będzie to zrobić wiosną, co komplikuje prawidłową ochronę.

Panująca jesienią susza miała zdecydowany, negatywny wpływ na terminowy siew zbóż ozimych. Z założenia późno siana pszenica była siana jeszcze później, niż zakłada to kalendarz agrotechniczny. W większości gospodarstw siewy rozpoczęły się dopiero w III dekadzie października i z przerwami (deszcze) ciągnęły się do połowy listopada, a w województwach dolnośląskim i opolskim - nawet do początku grudnia. Efekt jest bardzo niekorzystny - pszenica w okres zimowania weszła w fazach: dwóch, trzech i czterech liści. Według szacunków nawet 50 proc. plantacji w połowie grudnia uzyskało fazę początku krzewienia. W tej sytuacji rośliny pszenicy są mało konkurencyjne dla chwastów.

W pierwszej fazie wzrostu susza, a w drugiej nadmierne opady. Spowodowało to uniemożliwienie wykonania oprysków lub świadomą rezygnację z ich wykonania. Ciężar ochrony przed zachwaszczeniem, wbrew ogólnym założeniem, siłą rzeczy został przeniesiony na wiosnę.

Nie jest to sytuacja bez wyjścia, ale z pewnością komplikuje prawidłową ochronę. Receptą jest jak najszybsze wykonanie zabiegów uniemożliwiające dalszy rozwój chwastów. By taki efekt uzyskać, muszą być wykorzystane wszystkie sprzyjające opryskom warunki, a same zabiegi powinny być wykonane, niestety, najwyższymi zalecanymi dawkami herbicydów. Ochrona pszenicy ozimej jest jednym z najbardziej szczegółowo i perfekcyjnie opracowanych programów. Należy z niego skorzystać w profesjonalny sposób.

TRADYCYJNIE

Mimo trudnej sytuacji, część plantacji udało się zasiać w optymalnym terminie i nawet odchwaścić. W związku z tym wiosną będą wymagały jedynie zabiegu korekcyjnego. Na polach, na których wyeliminowano zimujące gatunki chwastów (np. chabry, fiołki, maki, marunę, przytulię, rumiany, rumianki, miotłę zbożową), wystarczy zastosować herbicydy jednoskładnikowe, dostosowując je do fali wschodów wiosennych.

Jeżeli będą dominowały gatunki jednoliścienne, przydatne okażą się herbicydy niszczące głównie miotłę zbożową, ewentualnie wyczyniec polny. W takich sytuacjach wystarczy zastosować środki zawierające pinoksaden (np. Axial) luwb fenoksaprop-P-etyl (np. Puma Uniwersal).

W celu zniszczenia jedynie chwastów dwuliściennych można bazować na preparatach zawierających amidosulfuron (np. Grodyl), florasulam (Kantor), fluroksypyr (np. Starane), karfentrazon (Aurora), metsulfuron (np. Pike), tribenuron metylu (np. Granstar) bądź w przypadku panowania wyższej temperatury na którejś z syntetycznych auksyn (np. Aminopielik, Chwastox). W przypadku zwiększonego gatunkowo zachwaszczenia wiele z wymienionych substancji czynnych można zastosować łącznie.

ZABIEGI TYPOWO INTERWENCYJNE

Tych z pewnością będzie najwięcej. Ich zadaniem będzie przede wszystkim ograniczenie występowania chwastów w zaawansowanych fazach rozwojowych oraz zachwaszczenia "wielogatunkowego". W praktyce najczęściej dojdzie do równoczesnego zwalczania wielu gatunków chwastów w dość bujnych fazach rozwojowych. Zabiegi te będą musiały uwzględniać oprócz chwastów zimujących także zniszczenie gatunków jarych (gorczyca, komosa, rzodkiew, rdesty).

Przystąpienie do zabiegów będzie wymagało szczegółowych analiz składu gatunkowego. Konkurencja chwastów w stosunku do słabo rozkrzewionych zbóż będzie bardzo silna. Powodzenie ochrony plantacji będzie zależało od zwalczenia niemal wszystkich gatunków, ponieważ nawet te mniej konkurencyjne, występujące masowo, mogą skutecznie współzawodniczyć z pszenicą ozimą. Wyjściem z sytuacji będzie zastosowanie mieszanin herbicydowych zwalczających miotłę zbożową oraz dość szeroki, w zależności od plantacji, zakres gatunków dwuliściennych. C o warto wykorzystać?

ROZBUDOWANE MIESZANINY

Dobór mieszanin, oczywiście, powinien odpowiadać składowi wrażliwych gatunków. Niejednokrotnie dwie substancje czynne (mieszanina fabryczna bądź zbiornikowa) mogą okazać się wystarczające. Jednak należy się spodziewać, że wymagane będzie także stosowanie mieszanin wieloskładnikowych. Do takich "szeroko działających" należą takie trójskładnikowe produkty, jak np. Zeus 208 WG czy Lancet Plus 125 WG. Większość zaleceń to mieszaniny zbiornikowe. Należy tu wymienić takie środki bazowe, jak Apyros 75 WG zalecany z preparatem Mustang 306 SE, Mocarz 75 WG bądź Dragon 450 WG. Inną bazę może stanowić Atlantis 12 OD, który jest zalecany z herbicydami Grodyl 75 WG, Granstar 75 WG. Stosowany łącznie ze środkami Mustang 306 SE bądź Sekator 125 OD stanowi mieszaniny czteroskładnikowe.

Przykładem znacznych możliwości łącznego stosowania są także nowo zarejestrowane herbicydy. Jest to nowa forma użytkowa fenoksyprop-P-etylu zarejestrowana pod nazwą Herbos 110 EC i Monarchi 110 EC. Każdy z tych preparatów można stosować łącznie z tribenuronem metylu (Tristar 50 SG lub Trimax 50 SG lub Triben Super 50 SG) i fluroksypyrem (Galaper 200 EC lub Fluroherb 200 C lub Herbistar 200 EC). To zestaw niektórych oficjalnie zarejestrowanych mieszanin, który daje ogólne pojęcie o możliwości mieszania poszczególnych substancji czynnych.

WRAŻLIWOŚĆ STARSZYCH CHWASTÓW

Zjawiskiem masowo występującym tej wiosny będzie, niestety, występowanie na plantacjach silnie rozwiniętych chwastów. W tych warunkach pierwsze ogólne zalecenie dotyczy stosowania najwyższych (niestety) zalecanych dawek. Drugie to wykorzystanie wysokiej skuteczności niektórych substancji czynnych w stosunku do poszczególnych gatunków chwastów.

Przytulia czepna w każdej fazie rozwojowej jest wrażliwa na amidosulfuron (np. Grodyl) i fluroksypyr (np. Starane). Obie substancje są również zalecane w wielu mieszaninach. Starsze egzemplarze tego gatunku też dość dobrze niszczy karfentrazon etylu (np. Aurora). Wiadomo, że już niskie dawki chlorosulfuronu (np. Glean) skutecznie ograniczają występowanie samosiewów rzepaku. Zastosowanie dawek nieco wyższych z pewnością wyeliminuje tę konkurencję.

Innym wariantem postępowania jest stosowanie florasulamu. To środek zalecany pojedynczo oraz jako składnik wielu mieszanin fabrycznych. Ogólnie uznaje się, że jest skuteczny do zwalczania chwastów dwuliściennych w fazie do 6 liści właściwych. Rzeczywiście do tej fazy niszczy chwasty stosunkowo szybko. Zastosowany na egzemplarze starsze działa znacznie wolniej, ale równie skutecznie. Do dwóch tygodni nie widać objawów, następnie występują dość intensywne przebarwienia (czerwone, żółte) i chwasty na ogół po trzech tygodniach całkowicie zamierają.

SZYBKO ZNISZCZYĆ

Im okres konkurencji chwastów dłuższy, tym zagrożenie dla plantacji większe. Stąd istotne jest szybkie ich wyeliminowanie. Do tego bardzo przydatne są substancje czynne o charakterze parzącym, jak np. karfentrazon etylu (np. Aurora). Jego przydatność wzrasta, ponieważ ostatnio został zarejestrowany w nowych mieszaninach. Podobny, szybki efekt może wywołać bifenoks (Fox), także środek kontaktowy.

ADIUWANTY

Zwłaszcza starsze, bardziej odporne chwasty można zniszczyć szybciej i bardziej efektywnie, stosując adiuwanty. Ich łączne stosowanie z herbicydami można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza to obligatoryjne stosowanie mieszanin, druga - zalecane. W pierwszym przypadku nie można pozwolić sobie na pominięcie tego dodatku, w drugim - warto z takiego zalecenia skorzystać. Dotyczy to przede wszystkim herbicydów produkowanych w formie użytkowej WG, chociaż z punktu widzenia zaleceń nie jest to regułą. Jako przykład może posłużyć tribenuron metylu, którego ponad 20 formulacji, ze środkiem Granstar 75 WG na czele, jest bardzo różnie zalecanych - jako zabiegi obligatoryjne, możliwe oraz w ogóle niesugerujące łącznych oprysków. W praktyce łączne zabiegi sprawdzają się. Szczegółowe zalecenia zamieszczono w tabeli.

Jeszcze jedna wskazówka dotycząca zbiegów wiosennych to zwrócenie uwagi na kondycję chwastów niszczonych w terminie jesiennym. Jeżeli nie zostały wyeliminowane, to powodem mogły być niesprzyjające warunki pogodowe, błędy techniczne popełnione podczas zabiegu, zły dobór herbicydu. Jednak mogło to wynikać także z uodparniania się chwastów na stosowaną substancję czynną! Wtedy koniecznie ponowny zabieg wiosenny należy wykonać herbicydem o innym mechanizmie działania.

 

Artykuł ukazał się w lutowym numerze miesięcznika "Farmer"

×