Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

By krowom żyło się lepiej

Autor: Łukasz Chmielewski

Dodano: 07-05-2017 07:19

Za budową nowoczesnej obory przemawia nie tylko chęć powiększenia stada, lecz także zwiększenie komfortu pracy i - co wydawać się powinno najważniejsze - poprawa niedoskonałych dotychczas warunków dobrostanu, aby "krowom żyło się lepiej".

Taką decyzję podjęli niedawno państwo Umińscy z woj. mazowieckiego, którzy w marcu br. dokonali uroczystego otwarcia nowoczesnej obory wolnostanowiskowej dla bydła mlecznego. Mieliśmy okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu, na które przybyło również wielu okolicznych rolników (ok. 300 osób).

Na decyzję o postawieniu nowej obory niebagatelny wpływ miała również chęć poprawy warunków utrzymania zwierząt. W poprzedniej oborze trudno było uzyskać odpowiedni mikroklimat dla bardzo wymagających zwierząt, jakimi są krowy rasy HF.

- Już w 2000 r. dobudowywaliśmy oborę, potem jeszcze raz w 2006 r. W końcu zabrakło miejsca i chęci do dalszej rozbudowy, bo obsługa stada stała się bardzo pracochłonna, więc zdecydowaliśmy się na budowę nowego obiektu - mówi pan Adam.

Państwo Umińscy prowadzą gospodarstwo wyspecjalizowane w produkcji mleka, które obejmuje areał ok. 120 ha, na których są uprawiane: 55 ha kukurydzy, 10 ha pszenżyta, 5 ha buraków. Dotychczasowa obsada obory wynosiła ok. 50 krów dojnych, a docelowa ma wynieść ok. 130 mlecznic. Brakującą obsadę hodowcy zamierzają uzupełnić poprzez zakup pierwiastek z Niemiec. Nowo powstały obiekt to obora o wymiarach 68 m x 26 m i wysokości w kalenicy 9 m. Przylegający do niego budynek o wymiarach 9 m x 12 m obejmuje pomieszczenie ze zbiornikiem na mleko oraz pomieszczenia socjalne. Konstrukcja w większości wykonana jest z drewna klejonego.

DOBRY MIKROKLIMAT - STEROWANY AUTOMATYCZNIE

Obserwując rynek budownictwa inwentarskiego, daje się zauważyć, że w przypadku obór coraz rzadziej spotyka się obiekty budowane metodą tradycyjną (z pustaków ceramicznych bądź bloczków silikatowych czy betonu komórkowego). Najczęściej są to lekkie konstrukcje ramowe z otwartymi częściowo lub w całości ścianami wyposażonymi w kurtyny. Najpopularniejszym rozwiązaniem konstrukcyjnym są ramy wykonane z kształtowników gorącowalcowanych. Coraz częściej uwaga rolników zwrócona jest również w kierunku konstrukcji łączących drewno klejone i stal. Za wyborem drewna klejonego przemawia jego odporność na agresywne środowisko. Drewno w środowisku kwaśnym ulega rozkładowi przy kwasowości pH≤2, natomiast beton i niezabezpieczona stal już przy pH≤5. W porównaniu do drewna litego elementy z drewna klejonego nie potrzebują impregnacji. Dodatkową zaletą tego materiału jest jego odporność na ogień. Według ITB elementy z drewna klejonego o szerokości równej lub większej od 12 cm klasyfikuje się jako nierozprzestrzeniające ognia (NRO).

- Wcześniej już oglądałem tego typu obory. Rolnicy bardzo sobie chwalili drewno. Przekonała mnie wytrzymałość drewna w porównaniu do stali, która często po czasie mocno rdzewieje. Dodatkowym argumentem był nieco niższy koszt, w granicach ok. 40 tys. zł w porównaniu ze stalą - argumentuje hodowca.

Nad parametrami mikroklimatu w oborze czuwa stacja pogodowa zintegrowana z automatycznymi kurtynami, do której podłączone są czujniki siły i kierunku wiatru, temperatury oraz opadów. Dzięki temu, nawet jeśli nikogo nie ma w oborze, to budynek samoczynnie dostosowuje elementy odpowiedzialne za wentylację do zmieniających się warunków atmosferycznych. Zastosowane tu kurtyny Vario Star dostępne w ofercie firmy Wolf System składają się z dwóch tkanin o różnym współczynniku przepuszczalności wiatru (całkowicie nieprzepuszczalna dla wiatru oraz o przepuszczalności 50 proc.) i siatki zabezpieczającej o większym oczku umożliwiającej swobodny przepływ powietrza. W zależności od panujących warunków można całkowicie otworzyć lub zamknąć ścianę podłużną budynku bądź dowolnie regulować pracą kurtyn, zapewniając zwierzętom optymalne warunki.

MINIMALNY NAKŁAD PRACY

Gospodarstwo prowadzone jest jedynie przez rodzinę państwa Umińskich. W związku z tym rozwiązania zastosowane w nowej oborze zostały tak zaprojektowane, aby ułatwić i ograniczyć do minimum nakłady codziennej obsługi stada. Zadanie to ma umożliwić wyposażenie obory w zastęp robotów wykonujących najbardziej uciążliwe prace, wśród których znajdują się dwa roboty udojowe Lely Astronaut dostępne przez 24 godziny na dobę dla krów, które utrzymywane są w tzw. wolnym ruchu, czyli same decydują, kiedy będą korzystać z robota udojowego, legowiska czy stołu paszowego. Kolejnym robotem jest Lely Juno, który zastępuje człowieka w obowiązkach związanych z podgarnianiem paszy. Urządzenie to można zaprogramować według aktualnych potrzeb, tak aby częstotliwość podgarniania zapewniała stały dostęp do paszy. Z kolei za utrzymanie porządku w oborze odpowiedzialny jest Lely Discovery, który regularnie czyści posadzkę szczelinową, po której poruszają się krowy w oborze. O komfort krów dbają natomiast zamontowane w oborze czochradła automatyczne Lely Luna. Jeśli chodzi o automatykę w oborze, można tu również zaliczyć system sterujący mikroklimatem w oborze, którego główną składową jest zainstalowana na zewnątrz budynku stacja pogodowa połączona z kurtynami zamontowanymi w ścianach budynku.

Automatyka coraz silniej wkracza do nowo powstających obiektów inwentarskich. Najlepiej, gdy zastosowane rozwiązania wpływają jednocześnie na poprawę komfortu samych zwierząt, jak też obsługującego ich personelu, tak by obu stronom żyło się wygodniej.

Artykuł ukazał się w wydaniu kwietniowym miesięcznika "Farmer"

×