Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Unia Europejska odchodzi od Wspólnej Polityki Rolnej?

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 03-07-2017 08:45

Taki wniosek wynika z przedstawionych pięciu wariantów budżetu, nad którymi proponuje zastanowić się Komisja Europejska. Dopłaty miałyby być współfinansowane  z budżetów krajowych.

Dwa tygodnie temu zapowiadały się kosmiczne zmiany, określane jako przewrót kopernikański: „Przewodniczący Parlamentu Europejskiego chce zmniejszyć nawet o połowę dotacje na rolnictwo i przeznaczyć więcej na problemy takie jak bezpieczeństwo, imigracja czy walka z bezrobociem” – taka informacja pojawiła się w wielu mediach.

Poprosiliśmy w Parlamencie Europejskim o informacje na temat tej propozycji zmian w budżecie, przygotowywanej przez przewodniczącego PE Antonio Tajaniego. Jakie  kwoty - zgodnie z nimi - miałyby trafiać na rolnictwo?

Pytania zawisły w próżni. Po dwóch tygodniach wreszcie się wyjaśniło:  „Z biura Przewodniczącego dostałem odpowiedź, że Przewodniczący nigdy nie składał deklaracji - ani publicznie, ani prywatnie - w sprawie Wspólnej Polityki Rolnej” – poinformował Piotr Wolski, attache prasowy Parlamentu Europejskiego.

Tylko, że oficjalnie zmiany miały wyjść od Komisji Europejskiej.

Tak się też stało 28 lipca. Został  opublikowany dokument "Reflection paper on the future of the EU finances", zawierający pięć możliwych wariantów budżetu Wspólnoty po 2020 roku.

Jak wynika z komentarza Czesława Siekierskiego, posła do Parlamentu Europejskiego i przewodniczącego Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, cztery z tych wariantów zakładają mniej pieniędzy na Wspólną Politykę Rolną i politykę spójności. „Jedynie opcja 5, czyli mało realne w obecnych warunkach pogłębienie integracji w kierunku federalnym miałoby przynieść wzrost alokacji dla tych polityk” – pisze Siekierski. „Z powyższego zestawienia jasno wynika, że, abstrahując od wybranego scenariusza dla Unii, Komisja Europejska postuluje znaczącą zmianę w podziale przyszłego budżetu. Zmiana ta miałaby polegać na przesunięciu środków z tradycyjnych polityk wspólnotowych, takich jak Wspólna Polityka Rolna (WPR) czy polityka spójności na rzecz <nowych wyzwań>, czyli bezpieczeństwa i obrony, zarządzania migracjami, badań i innowacji itd.

A co oznacza to dla WPR?

„Analizując dokument Komisji z punktu widzenia rolnictwa odnosi się wrażenie, że gremialnie Komisja Europejska może być gotowa na duże zmiany w tej polityce, mimo oporów ze strony komisarza ds. rolnictwa Phila Hogana.  Warto pokreślić, że dokument poddaje pod refleksję takie - jeszcze do niedawna mało realne postulaty - jak np. wprowadzenie pewnego poziomu współfinansowania płatności bezpośrednich na poziomie krajowym, zwiększenie finansowania dla najuboższych, małych gospodarstw i zmarginalizowanych obszarów wiejskich kosztem wsparcia gospodarstw towarowych, czy większe wykorzystanie instrumentów finansowych, takich jak niskooprocentowane pożyczki czy gwarancje kredytowe, kosztem dotychczas stosowanego wsparcia bezzwrotnego. Ponadto, postuluje się jeszcze głębsze zorientowanie WPR na dostarczanie dóbr publicznych dla społeczeństwa, m.in. w drodze walki ze zmianami klimatu czy ochroną bioróżnorodności” – podaje Czesław Siekierski.

Jesienią poznamy konkretne plany dotyczące przyszłego budżetu. Do końca 2018 roku spodziewane jest wstępne sprawozdanie na temat skuteczności WPR.

Więcej: Wspólna Polityka Rolna jest na rozdrożu

Opublikowany dokument nie ma mocy prawnej, ale pokazuje kierunek dyskusji. „Jest to więc ostatni moment dla obrońców Wspólnej Polityki Rolnej i polityki spójności, aby zewrzeć szyki w obronie finansowania tych bezsprzecznie kluczowych polityk unijnych, których funkcjonowanie przynosi realne i namacalne rezultaty dla obywateli, w postaci m.in. bezpieczeństwa żywnościowego czy znaczącego wsparcia inwestycji w mniej rozwiniętych obszarach Wspólnoty” – podsumowuje swój komentarz Czesław Siekierski.

Z kolej korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon zauważa: „Uszczuplone prawdopodobnie zostaną także pieniądze dla rolników. Komisja proponuje, żeby część dopłat bezpośrednich kraje UE wypłacały rolnikom z własnych budżetów narodowych, co może zrobić np. bogata Holandia, ale Polski na to nie będzie stać i znowu stracą nasi rolnicy.”

Trzeba zauważyć, że przedstawiona propozycja zmian budżetowych daleko odbiega od zapowiedzi sprzed kilku miesięcy, kiedy to mówiło się o zachowaniu obecnej WPR.

Więcej: Czy po 2020 roku zostaną dopłaty – i które?

Zatem nie jest wykluczony „przewrót kopernikański” – chyba, że potraktować przedstawioną propozycję tylko jako kolejną próbę nacisku na kraje, które sprzeciwiają się przyjmowaniu imigrantów, a nie koncepcję rozwoju Europy. Wtedy byłby to tylko zwykły fikołek...

×