Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wapno na słomę

Autor:

Dodano:

Proces mineralizacji materii organicznej nie należy do najkrótszych i trwa ponad pół roku. Aplikacja nawozu wapniowego na słomę uaktywni drobnoustroje glebowe odpowiedzialne za jej rozpad.

Słoma stanowi cenne źródło składników mineralnych, jednak jej nieumiejętne wykorzystanie będzie przyczyną trudności ze wschodami roślin uprawnych, a nawet spadkiem plonowania. Surowiec w sposób naturalny ulega procesom rozkładu, które w zależności od warunków mogą bardziej lub mniej oddziaływać na rośliny uprawne.

W początkowych fazach na skutek fermentacji uwalniane są alifatyczne kwasy organiczne: octowy, propionowy i masłowy, które są toksyczne dla roślin. W warunkach tlenowych podlegają one szybkiej degradacji i nie przejawiają szkodliwego działania względem roślin. W warunkach beztlenowych, które mogą zwiększyć się podczas mokrej jesieni, wykażą aktywność allelopatyczną, co może skutkować obniżeniem plonowania, zwiększa się też możliwość infekcji grzybami. Wprowadzenie słomy nie oznacza jednak trwałego, znacznego wzrostu stężenia kwasów organicznych w glebie. Te akumulują się wokół słomy zbóż czy roślin motylkowych we wczesnych stadiach jej rozkładu i po upływie ok. dwóch miesięcy pojawiają się substancje stymulujące wzrost roślin. Początkowo stanowią jednak pewne zagrożenie dla wschodów roślin. Działanie kwasów organicznych zneutralizować można poprzez zastosowanie wapnia.

NAWÓZ WAPNIOWY STOSUJ „SOLO”

Dostępne są nawozy wapniowe i wapniowo- -magnezowe w formie węglanowej i tlenkowej. Wapno tlenkowe stosować należy na gleby ciężkie, gliniaste, a wapno węglanowe na lekkie i piaszczyste. Na glebach kwaśnych na słomę stosuje się 0,5-1 t CaO/ha. Nawóz miesza się ze słomą na głębokość ok. 6 cm, tak by wierzchnia warstwa gleby 2-3 cm była wolna od nawozu wapniowego, w przeciwnym wypadku wystąpią problemy ze wschodami roślin. Termin aplikacji powinien uwzględniać reakcję nawozu wapniowego z innymi nawozami i dlatego rozkłada się je w czasie. Powinno zachować się przerwę między zabiegami co najmniej 4-6 tygodni, w przeciwnym wypadku mieszanie nawozów może prowadzić do strat składników pokarmowych. Nawozów zawierających formę amonową azotu oraz nawozów fosforowych nie powinno się stosować bezpośrednio po i przed wapnowaniem. Aplikując nawóz wapniowy na słomę zbóż, zabezpiecza się w pewnym stopniu zasobność tego składnika dla kolejnej rośliny, którą po zbożu zazwyczaj jest rzepak ozimy. Wapń zaraz po azocie jest drugim makroskładnikiem pod względem ilości jego pobrania przez rzepak ozimy.

Podanie wapnia na słomę ograniczy nagromadzanie substancji fitotoksycznych pochodzących z mikrobiologicznego rozkładu słomy w glebie, które są produktami fermentacji cukrów. Drobnoustroje heterotroficzne produkujące podczas rozkładu substancji organicznej kwasy organiczne działają na nierozpuszczalne formy fosforu. Czynny udział w tym procesie bierze kwas 2-ketoglukonowy, który tworzy połączenia chelatowe z jonem Ca fosforytu i w ten sposób uwalnia fosforany przyswajalne dla roślin. Stąd pozytywne działanie uwidacznia się w zakwaszonych glebach, łatwo zaskorupiających się, gdy stopień wysycenia kompleksu sorpcyjnego wapniem jest niski. Na stanowiskach o niskim odczynie roślina nie może zaopatrzyć się w dostateczne ilości fosforu, nie jest też w stanie pobrać wystarczających ilości potasu. Wprowadzenie wapnia wzmaga niską w takich warunkach aktywność drobnoustrojów glebowych, które odpowiedzialne są za proces rozpadu słomy. W naszych warunkach ok. 66 proc. masy słomy ulega rozkładowi w ciągu 6 miesięcy. Liczebność drobnoustrojów zwiększa się po przyoraniu słomy, dzięki łatwo dostępnym z niej źródłom węgla i energii. Zawiera ona wiele składników łatwo ulegających rozkładowi (w słomie pszenicy jest ok. 34 proc. celulozy, 22 proc. hemicelulozy i ok. 21 proc. ligniny) pod warunkiem, że drobnoustroje mają w środowisku dostateczną ilość azotu i fosforu.

AZOT MUSI BYĆ DOSTĘPNY

Podanie tylko nawozu wapniowego nie do końca rozwiązuje sprawę mineralizacji materii organicznej. W procesie tym bezwzględnie konieczny jest azot. Szacuje się, że na rozłożenie tony słomy bakterie potrzebują do 8 kg N, stąd zaleca się stosowanie 1 kg N/100 kg przyoranej słomy. Niepodanie azotu sprawi, że substancja organiczna dłużej będzie zalegać w glebie. Dlatego słomę nawozi się azotem w ilości 5-10 kg N/t przyoranej słomy. Dawka azotu zależy od warunków glebowych i składu chemicznego słomy, zwłaszcza od stosunku C:N i im jest szerszy, tym jest ona wyższa. Dawka musi wzrastać przy szerokim stosunku C:N, gdyż drobnoustroje szybciej namnażają się i do dyspozycji mają więcej węgla, a mniej azotu (w słomie zbóż stosunek C:N wynosi od 100:1 do 60:1).

Na glebach kwaśnych po przyoraniu przed siewem rzepaku aplikuje się saletrę amonową. Stosowanie mocznika czy RSM po wapnie spowoduje straty azotu z nawozu. Na glebach o uregulowanym odczynie stosuje się nawożenie azotowe przeważnie mocznikiem lub rsm.

Od aplikacji azotu można odstąpić, gdy na polu pozostaje słoma rzepaczana, która jest bogatsza w ten składnik w porównaniu ze słomą zbożową. Ze stosowania azotu można zrezygnować, ale tylko pod pewnymi warunkami: przy dużej zasobności składnika w glebie, gdy rzepak był właściwie nawożony, uprawiany na żyznej glebie.

Artykuł ukazał się w sierpniowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

×