Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jakie pasze stosować w płynnym żywieniu?

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 21-10-2017 06:23

W chwili załamania rynku trzody chlewnej płynne żywienie jest szansą na utrzymanie opłacalności produkcji. Sekret tkwi przede wszystkim w wykorzystaniu tanich komponentów pochodzących z przemysłu rolno-spożywczego.

Jednym ze sposobów na ograniczenie kosztów produkcji tuczników jest wykorzystanie technologii żywienia tuczników paszą płynną. Sama idea nie jest oczywiście niczym nowym, już dekady temu nasi dziadkowie czy ojcowie żywili świnie swego rodzaju zupą opartą na śrucie zbożowej, parowanych ziemniakach i innych dodatkach. Współczesne płynne żywienie niczym nie przypomina jednak tego sprzed lat. Opiera się ono w głównej mierze na odpadach przemysłu rolno-spożywczego, które w niektórych regionach kraju można nabyć za niewielką odpłatnością. Oto przegląd pasz najchętniej stosowanych w instalacjach żywienia na mokro.

PASZA RODEM Z PIEKARNI

Jednym z najciekawszych surowców, jakie można z powodzeniem stosować w instalacji płynnego żywienia, są odpady piekarnicze. Mogą to być zarówno niesprzedane, pełnowartościowe wyroby (chleb, bułki, ciastka, pączki itd.), jak i produkty odrzucone np. ze względu na wady wizualne, przypalenie itd. Pod względem chemicznym odpady piekarnicze zbliżone są do ziarna zbóż. Mają nad nim jednak przewagę: obróbka cieplna, jakiej zostały poddane, sprawia, że obecna w nich skrobia czy białko są lepiej strawne niż w surowym zbożu. Jednocześnie są znacznie bardziej smakowite. Słabą stroną odpadów piekarniczych jest natomiast niewielka (ok. 2 proc.) zawartość włókna. Produkty piekarnicze w większości produkowane są bowiem z rafinowanej mąki, z której większa część włókna zostaje usunięta wraz z otrębami. Składnik ten należy więc uzupełnić przy pomocy innych komponentów (np. opisanego dalej młóta browarnianego).

Ograniczeniem do stosowania odpadów piekarniczych mogą być stosowane w ich produkcji dodatki. Kategorycznie zabronione jest stosowanie odpadów zawierających mięso (np. gotowe hot-dogi, minipizze). Mogą być one bowiem wektorem groźnych chorób. Jednocześnie należy unikać produktów wilgotnych i tłustych, np. ciastek z kremem. Ich trwałość jest bowiem znikoma, a zastosowanie takich komponentów z łatwością może doprowadzić do zatrucia. Najlepszym rodzajem odpadów piekarniczych, jakie stosować możemy w żywieniu świń, są: chleb, bułki lub kruche ciastka. Ważne, żeby były pozbawione jakichkolwiek opakowań. W przeciwnym razie czeka nas żmudne oczyszczanie produktów, a ewentualna obecność fragmentów opakowań w instalacji będzie skutkowała pracochłonnym czyszczeniem zaworów.

Barierą do stosowania odpadów piekarniczych może okazać się ich trwałość. Świeże produkty zawierają kilkadziesiąt proc. wody, przez co bez odpowiedniej konserwacji okres zdatności do użycia wynosi raptem kilka dni. Pozyskane odpady można suszyć lub poddać zakiszeniu. Zakiszenie tego rodzaju produktów jest, niestety, dość trudne: duża porowatość sprawia, że usunięcie z konserwowanej masy pęcherzyków powietrza możliwe jest tylko po drobnym ześrutowaniu komponentów. Wspomniany surowiec najbezpieczniej jest zakisić w rękawie foliowym, możliwe jest także zakiszanie w silosach przejazdowych.

Problemem, jaki napotykają rolnicy skarmiający odpady piekarnicze, jest także zmienność składu chemicznego. Dlatego bardzo cenne jest pozyskanie jednego, sprawdzonego dostawcy surowca, oferującego wyrównane pod względem składu partie produktu. W przeciwnym razie precyzyjne ustalenie parametrów paszy będzie praktycznie niemożliwe.

PASZA Z BROWARU I MLECZARNI

Inne pasze stosowane chętnie w płynnym żywieniu świń to: młóto browarniane, wywar gorzelniany, serwatka, wysłodki czy pulpa ziemniaczana. Produkty te, ze względu na zróżnicowanie produktów wyjściowych i odmienny proces technologiczny, charakteryzują się silnym zróżnicowaniem składu chemicznego. Punktem wspólnym łączącym wszystkie omówione pasze jest wysoka zawartość wody. Z tego względu ich zastosowanie w klasycznym żywieniu świń napotyka na szereg trudności. Doskonale pasze te sprawdzają się natomiast w płynnym żywieniu świń.

Młóto browarniane jest produktem ubocznym powstającym podczas produkcji piwa. W procesie fermentacji brzeczki piwnej do roztworu przechodzi większa część związków bezazotowych wyciągowych, w pozostałym po produkcji w młócie odkłada się natomiast większa część białka i włókna pokarmowego. Stąd też młóto browarniane traktowane jest przede wszystkim jako źródło tych składników. Świeży surowiec zawiera 7,5-10 proc. białka ogólnego i 3-4,5 proc. włókna pokarmowego.

Paszą o zbliżonym nieco składzie chemicznym jest wywar gorzelniany. Powstaje on bowiem w podobnym procesie, jak opisane powyżej młóto. Wywar jest produktem ubocznym powstającym podczas produkcji spirytusu. W procesie tym większa część obecnej w ziarnie zbóż (żyta, kukurydzy, pszenicy) skrobi zostaje przekształcona w alkohol etylowy, w wywarze pozostają natomiast związki azotowe, włókno i tłuszcz. Świeży wywar gorzelniany zawiera 8-10 proc. suchej masy, w tym ok. 2 proc. białka ogólnego.

Kolejną z pasz, na którą warto zwrócić uwagę, jest serwatka. Ze względu na przebieg procesu technologicznego wyróżniamy serwatkę słodką (powstającą w produkcji serów podpuszczkowych) i serwatkę kwaśną (powstającą w procesie produkcji serów twarogowych). Różnią się one nieco składem chemicznym: serwatka słodka zawiera więcej laktozy niż kwaśna. Jednocześnie jest uboższa pod względem zawartości białka i związków mineralnych. Serwatka niezależnie od technologii produkcji zawiera w swoim składzie 93-95 proc. wody.

Innym chętnie stosowanym komponentem paszowym jest pulpa ziemniaczana, czyli produkt uboczny powstający w przemyśle skrobiowym lub podczas produkcji chipsów, frytek czy ziemniaczanych wyrobów gotowych. W zależności od źródła pochodzenia pulpa charakteryzuje się silnie zróżnicowanym składem chemicznym. Średnio zawiera ona w swoim składzie ok. 12 proc. suchej masy, 4 proc. skrobi i 0,5 proc. białka. Warto jednak pamiętać, że białko ziemniaczane charakteryzuje się bardzo dobrą wartością biologiczną.

W płynnym żywieniu można stosować także świeże bądź kiszone wysłodki buraczane: są one źródłem włókna, którego niedobory, zwłaszcza w żywieniu na mokro, mogą być przyczyną zaburzeń układu pokarmowego u świń.

Tym, co łączy wspomniane surowce, jest wysoka zawartość wody. Stwarza to potężne trudności z ich dłuższym składowaniem. Jednocześnie sezonowość pewnych gałęzi przemysłu rolno-spożywczego sprawia, że dostępność niektórych pasz ogranicza się do kilku miesięcy w roku. Z tego też powodu wielu rolników chętnie zakisza młóto czy pulpę ziemniaczaną. Tym samym nie tylko przedłużają okres przydatności surowca, lecz także mogą zapewnić bazę paszową na nadchodzące miesiące.

TANIA PASZA Z KUKURYDZY

Rozwój technologii płynnego żywienia pozwala także na znaczny wzrost zastosowania ziarna kukurydzy w żywieniu świń. Wszystko dzięki możliwości wykorzystania wysokich dawek kiszonego ziarna kukurydzy. Pasza ta może być wprawdzie skarmiana także w klasycznych systemach żywienia, jednak ze względu na wysoką wilgotność jej udział pozostaje mocno ograniczony. W żywieniu na mokro KZK może stanowić główny składnik mieszaniny paszowej. Pozwala nam to na pozyskanie taniej i wartościowej paszy dla świń. Koszt zakiszania ziarna kukurydzy wynosi ok. 40 zł, czyli nawet trzykrotnie taniej niż jej dosuszanie. Zarówno rolnicy dysponujący własnymi gruntami, jak i ci kupujący paszę, mogą zatem kiszone ziarno kukurydzy potraktować jako niezwykle wartościową i tanią paszę.

Kukurydza ma jednak także słabe strony: ze względu na późny termin zbioru jest bardzo podatna na skażenie mikotoksynami, dlatego też stosujmy ją ostrożnie, zwłaszcza w żywieniu zwierząt rozpłodowych. Próbki paszy warto też poddać analizie na zawartość wspomnianych toksyn.

 

Artykuł ukazał się w październikowym numerze miesięcznika "Farmer"

×