Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Dokarm oziminy przed zimą

Autor: Małgorzata Tyszka

Dodano: 21-10-2017 06:26

Dokarmianie nalistne przyczynia się do polepszenia kondycji zbóż przed zimą. Miedź, cynk i mangan to trzy składniki, które warto dostarczyć im w tym okresie

Zwiększenie zimotrwałości, prawidłowy rozwój jesienny i pobudzenie rozwoju systemu korzeniowego, a także ograniczenie występowania chorób, co w tak mokrym roku jak ten nabiera większego znaczenia - to główne powody, dla których można podać już jesienią nawozy nalistne w zbożach. Dobrze odżywiona roślina bowiem jest mniej podatna na porażenie. Nie ma jednak co ukrywać, że dokarmianie na liść w tym okresie praktykowane jest najczęściej w gospodarstwach nastawionych na wysokie plony, a więc wielkoobszarowych. Pozostali rolnicy są zdania, że dosyć małe potrzeby pokarmowe roślin w tym czasie (w porównaniu do późniejszych faz) pozwalają im o odżywaniu nalistnym pomyśleć w terminie wiosennym. Rzeczywiście w praktyce w uprawie zbóż ozimych dokarmianie to jest podawane dużo rzadziej niż w rzepaku, ale inny jest też areał ich uprawy.

Warto też wiedzieć, że zapotrzebowanie na mikroskładniki wzrasta w tych gospodarstwach, które zajmują się wyłącznie produkcją roślinną, i tam, gdzie wysoki jest udział zbóż w płodozmianie. W Polsce w strukturze zasiewów prawie 3/4 zajmują właśnie zboża, dlatego pogłębia się niedobór pierwiastków. Nie bez znaczenia są też: niedostateczne nawożenie obornikiem, uproszczenia uprawowe czy stosowanie wysokoskoncentrowanych nawozów mineralnych.

ZMIENNA POGODA

Pogoda co sezon zaskakuje. Dwa ostatnie lata cechowały się suszą w okresie siewu roślin ozimych, w tym jest odwrotnie - deszcz. Z powodu nadmiernego uwilgotnienia gleby duża część składników pokarmowych, zwłaszcza na glebach lekkich, może zostać wymyta poniżej strefy zasięgu korzeni, a sama roślina - wykazywać wówczas oznaki głodu. Dodatkowo zboża mogą być nieco opóźnione w rozwoju i cierpieć na niedobór poszczególnych pierwiastków. W takiej sytuacji dobrze jest uwzględnić w swoim planie dokarmianie nalistne jeszcze jesienią, tak aby lepiej przygotować zboża do zimy.

Nie jest bowiem tajemnicą, że jesień to czas budowania plonu zbóż, może w mniejszym stopniu, niż ma to miejsce w uprawie rzepaku, ale jednak. Dobrze rozkrzewione rośliny lepiej poradzą sobie z warunkami panującymi zimą. Dodatkowo jesienne zawiązki przyszłych źdźbeł kłosonośnych są bardziej plenne niż te pochodzące z krzewienia wiosennego.

TERMIN APLIKACJI

Producenci nawozów rekomendują zwykle zastosowanie nawozów nalistnych już od fazy 3 liści, np. w wypadku pszenicy - bo ten gatunek najczęściej jest zasilany mikroelementami. W praktyce aplikuje się je trochę później, na początku krzewienia, oczywiście na ile pogoda na to pozwoli. Generalnie podczas dokarmiania nalistnego powinno się uwzględnić fazy krytycznego zapotrzebowania ozimin na dane pierwiastki. Szczególnie dla pszenicy momentem tym jest właśnie początek krzewienia - wtedy jest ona szczególnie wrażliwa na niedobór zwłaszcza manganu, miedź i cynku.

Ważna jest też temperatura powietrza, podczas której wykonuje się taki zabieg. Zwykle nie poleca się stosowania nawozów w niskich temperaturach, a absolutną granicę stanowi temperatura powietrza wynosząca 5ᵒC, a według innych źródeł nawet 10ᵒC. Warto pamiętać, że najlepszy rezultat jesiennego dokarmiania zbóż mikroelementami uzyska się, gdy temperatura powietrza wynosi powyżej 12ᵒC, gdyż w takich warunkach rośliny intensywniej pobierają i przemieszczają składniki pokarmowe. Istotne też jest, aby w kilka najbliższych dniach po zabiegu nie wystąpiły przymrozki. Generalnie najlepiej, aby zabieg dokarmiania wykonać na 2-3 tygodnie przed końcem wegetacji jesiennej, co nie jest łatwe do wychwycenia i ocenienia, bo pogodę po prostu trudno jednoznacznie przewidzieć.

Dokarmianie jest wskazane w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z warunkami wegetacji odbiegającymi od normy, takimi jak susza, nadmierne opady podczas siewu, które wpływają na nierównomierny i wystarczający wzrost roślin, czy niskie temperatury. Za nawożeniem w takiej formie przemawia również wzmocnienie ich przed zimą, a także poprawienie ich zimotrwałości. Dodatkowo właśnie są one najefektywniejsze w tzw. fazach krytycznych, kiedy następuje zakłócenie dostępności składników i system korzeniowy wskutek szybkiego przyrostu biomasy zazwyczaj nie może zapewnić roślinie optymalnej ilości pierwiastków z gleby. Rośliny mają wówczas problem z pobieraniem składników pokarmowych, a forma dolistnego wspomagania im to ułatwia w relatywnie szybki i efektywny sposób.

PIERWIASTKI PODSTAWOWE

Do trzech najważniejszych mikroskładników w zbożach można zaliczyć miedź, mangan i cynk. W jaki sposób oddziałują one na roślinę? Miedź wpływa na poprawę zimotrwałości zbóż, optymalizuje pobieranie azotu, bierze udział w licznych procesach enzymatycznych, między innymi w metabolizmie azotu w roślinie, a także w procesie fotosyntezy. Objawy niedoboru tego składnika to skręcanie się liści, a w późniejszych fazach rozwojowych bielenie kłosów i tzw. pustokłosie. Warto wiedzieć, że na każdą tonę wyprodukowanego ziarna zboża pobierają ok. 8 g miedzi.

Mangan z kolei bierze udział w procesach fotosyntezy, tworzenia chlorofilu, a także syntezie białek i witaminy C. Pszenica, aby plonować na poziomie 8 t/ha, potrzebuje pobrać ok. 700 g manganu. Już jesienią na liściach można zaobserwować pierwsze symptomy "głodu" roślin w postaci podłużnych plam w kolorze żółtym, które następnie brązowieją.

Cynk bierze udział w metabolizmie azotowym, syntezie chlorofilu oraz wielu witamin, np. C i B. Ma wpływ na wzrost i rozwój roślin, stymuluje rozwój systemu korzeniowego, zwiększa odporność na suszę i choroby, a także wpływa na mrozoodporność.

INNE PIERWIASTKI

Dodatkowo zboża jesienią można potraktować też siarką i magnezem, co ułatwia roślinie transport substancji zapasowych do korzenia. Nie bez znaczenia jest ich wpływ na zimotrwałość, a także lepsze wykorzystanie azotu. Najpopularniejszym produktem do aplikacji tych pierwiastków jest siedmiowodny siarczan magnezu o maksymalnym stężeniu 5 proc.

W warunkach opóźnienia rozwoju roślin, zwłaszcza wysianych po terminie, dobrze jest wybrać takie nawozy dolistne, które obok mikroskładników mają w składzie też takie makroskładniki, jak fosfor i potas. Potas wpływa na gospodarkę wodną rośliny, jak również wspomaga działanie azotu. Z kolei fosfor przyczynia się do poprawy rozwoju systemu korzeniowego, a tym samym do lepszej kondycji zbóż przed wejściem w stan spoczynku zimowego.

 

Artykuł ukazał się w październikowym wydaniu magazynu "Farmer"

×