Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rolnik odpowie za "krowi placek"

Autor:

Dodano:

Sprawa wbrew pozorom wydaje się poważna, bo krowie zanieczyszczenie na drodze doprowadziło do groźnego w skutkach wypadku motocyklisty. Ewentualne skazanie oskarżonego może być precedensowe.

Ten irracjonalny zarzut postawiono 45-letniemu Patrickowi Fitzgibbonowi z Maiden Hall w Irlandii po wypadku, do którego doszło 3 listopada 2016 roku. Według ekspertów motocyklista po wjechaniu w łajno stracił panowanie nad pojazdem i w wyniku upadku doznał poważnych obrażeń. Pojawia się zatem pytanie, jak udowodnić rolnikowi, że zanieczyszczenie, które znalazło się na drodze należy właśnie do jego zwierząt. Według prawników przedstawiających argumenty motocyklisty, nie ma najmniejszych wątpliwości, że winny jest Fitzgibbon. W miejscu wypadku krzyżowała się droga polna z asfaltową, a po jej dwóch stronach, grunty należały do oskarżonego.

Rolnik nie przyznaje się do winy, twierdzi, że co prawda jego zwierzęta, były wypasane feralnego dnia, co zresztą potwierdzili świadkowie, ale wszelkie pozostałości po nich są przez niego zbierane na bieżąco. Kto ma rację? Będzie to trudne do ustalenia, tym bardziej, że w momencie kiedy doszło do wypadku padał rzęsisty deszcz, to nadmierna prędkość mogła być głównym powodem wypadku. Jednak tej wersji zaprzecza pokrzywdzony. - Owszem, pogoda była zła, ale dlatego, że padało jechałem ostrożniej niż zazwyczaj. Doskonale znam tę drogę, dlatego miałem świadomość, że dojeżdżam do miejsca, które z reguły jest brudne. Skąd to wiem? Wielokrotnie widziałem jak zwierzęta tego rolnika były przeprowadzane na drugą stronę drogi. Kiedy mój motor wpadł w łajno, moje przednie koło straciło przyczepność, podskoczyło, a ja upadłem, to akurat nie była moja wina- tłumaczy Donal Sheedy.

Sędzia, który prowadzi sprawę przyznał, że ma przed sobą nie lada orzech do rozgryzienia, a tego typu proces, mimo bogatego, kilkudziesięcioletniego doświadczenia prowadzi po raz pierwszy. Przyznał jednak, że podejrzenia Donala co do winy rolnika to zdecydowanie za mało. Tym bardziej, że do wypadku mogło przyczynić się także wiele innych czynników. Poszkodowany opiera się na zdjęciach z miejsca zdarzenia i raporcie policji, która potwierdza wersję motocyklisty.

Sędzia O'Leary póki co odroczył sprawę do marca, powołał również ekspertów, którzy rozstrzygną co było bezpośrednim powodem wypadku.

×