Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak uniknąć błędów przy decyzji o kredycie

Autor:

Dodano:

W przypadku chęci modernizacji i rozwoju produkcji w gospodarstwie nie da się tego zrobić bez finansowania z zewnątrz. Dlatego, przed wyborem kredytu warto zrobić rachunek ekonomiczny gospodarstwa, właściwie zaplanować harmonogram spłat czy dopasować go do skali produkcji. To wszystko pozwoli na bardziej bezpieczne funkcjonowanie gospodarstwa, nawet w czasie kryzysu.

Rolnictwo to specyficzna branża skazana na sezonowość produkcji i występujące zdarzenia losowe jak zniszczenie plonów przez grad, wymarznięcia czy też wystąpienie choroby w stadzie, w przypadku produkcji zwierzęcej. Dlatego świadome zarządzanie finansami gospodarstwa pozwala utrzymać rentowność i zapewnić stały rozwój produkcji.

Piotr Domagała, dyrektor ds. strategii produktów i rozwoju agrobiznesu w Banku Zachodnim WBK tłumaczył podczas konferencji Farmera "Nowoczesna produkcja –Świnie”, że w codziennym funkcjonowaniu gospodarstwa stale brakuje prowadzenia pełnego rachunku ekonomicznego. Znacznie łatwiej jest określić uzyskane przychody z produkcji, trudniej wykazać dokładnie poniesione koszty. To oznacza, że dokładnie nie można odpowiedzieć na pytanie: czy moje gospodarstwo jest rentowne? Nie znając wszystkich wartości nie możemy zweryfikować czy np. ze zużyciem paszy, paliw, czy nawozów można coś zrobić, czy można wpłynąć na ich koszty zakupu?

Innym przykładem jest zakup sprzętu rolniczego. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie – nie, czy dostanę dotację na ten sprzęt, ale czy rzeczywiście tej maszyny potrzebuję w gospodarstwie, jaka będzie jej efektywność i czy podniesie wydajność produkcji. Przy nieprzemyślanych zakupach może się później okazać, że serwisowanie maszyny kosztuje, a jeżeli ona nie zostanie dobrze dobrana do skali produkcji gospodarstwa, to w dalszym okresie czasu zamienia się w stratę – mówił Piotr Domagała.

Wszystkie szczegóły w zarządzaniu finansami gospodarstwa dzisiaj są szczególnie ważne. - Przy niskiej marży jaką obecnie mamy, drobne rzeczy decydują o rentowności. Tym bardziej trzeba dobrze dopasować rodzaj finansowania w gospodarstwie tak, aby umożliwiało ono przetrwanie gorszej koniunktury na rynku, czy też wystąpienie zdarzeń losowych – tłumaczył Piotr Domagała.

Przy wyborze kredytu warto przyjmować średni poziom cen jaki możemy uzyskać za naszą produkcję. – Zawsze w rolnictwie mamy zmienne ceny, te cykle się powtarzają. Jeżeli założymy maksymalne ceny, to wówczas mogą wystąpić trudności ze spłatą zobowiązań, gdy nastąpi załamanie na rynku. Bazowanie na średniej cenie ułatwia podejmowanie decyzji. Nie oszukujemy się też, że mamy bardzo wysoką rentowność w gospodarstwie.

Jak wyjaśniał ekspert BZ WBK część problemów ze spłatą nie wynika z tego, że gospodarstwo jest nierentowne, ale z tego że źle dopasowano kredyt. Przykładem jest finansowanie długiej inwestycji krótkim kredytem. - Niestety, ale są takie przypadki, gdy inwestycje które zwracają się przez okres 15 lat finansuje się kredytem obrotowym. Zawsze dobierajmy kredyt dopasowany do skali i długości trwania inwestycji. Z kolei, gdy mamy wydatki związane z produkcją, to nie finansujmy ich kredytem długoterminowym. Bo rozkładanie bieżących kosztów w długim okresie czasu jest po prostu niekorzystne. Trzeba też pamiętać, że planowana kwota do spłaty nie może utrudniać uruchomienia samej produkcji. Jeżeli inwestycja będzie zbyt kosztowna może zabraknąć pieniędzy np. na zakup zwierząt i pozostaniemy ze zrealizowaną inwestycją, która nie przynosi przychodów.

Ważną sprawą przy planowaniu kredytu jest harmonogram jego spłaty. Powinny one odbywać się wtedy, gdy w gospodarstwie jest przychód  np. kwartalnie w przypadku produkcji trzody chlewnej, a przy prowadzeniu wyłącznie produkcji roślinnej, rata roczna będzie najlepszym rozwiązaniem.

Kolejną, pozorną korzyścią jest wydłużenie okresu spłaty kredytu. Dochodzi do tego, gdy gospodarstwa faktycznie nie stać na daną ratę kredytu, jednak gdy wydłużymy okres spłaty okaże się, że można sobie pozwolić na takie zobowiązanie. - Znacznie rosną wówczas koszty finansowania i okazuje się, że gdy zaciągniemy kredyt na ciągnik przykładowo na 20 lat, to po tym okresie czasu będzie on znacznie droższy niż normalnie, w dodatku może się okazać że maszyna nie wytrzyma takiej próby czasu, a kredyt po niej zostanie – mówił Piotr Domagała.

Przy podejmowaniu każdego kredytu warto patrzeć na łączny poziom zadłużenia w stosunku do gospodarstwa, istotne jest aby nie przekraczał on 60 proc. - tak jest w dobrych gospodarstwach. Jest to zabezpieczenie dla rolnika na wypadek gdy stanie się coś nagłego, co uniemożliwi spłatę kredytu. Znacznie gorzej jest jak zobowiązania przekraczają poziom wartości majątku, w skrajnych sytuacjach bardzo trudno jest wtedy zrobić cokolwiek z takim zadłużeniem.

Na koniec wystąpienia Piotr Domagała odniósł się do bieżącej sytuacji producentów świń i tego, czego obecnie najbardziej się obawiają, czyli zablokowania produkcji spowodowanego wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń. – Przy takich sytuacjach nie unikajmy rozmowy z bankiem. Reagujmy wcześniej. Jeśli mamy bank, który zna się na rolnictwie to on rozumie, że są takie okresy i sytuacje szczególne, które uniemożliwiają terminowe spłaty zobowiązań. Trzeba wówczas rozmawiać z bankiem o przesunięciu spłaty tego zobowiązania, to daje możliwość dalszego prowadzenia działalności. Windykacja gospodarstwa to również dla banku najgorsza sytuacja jaka może być. Bank również szuka drogi wyjścia z takiej sytuacji i jeżeli jest taki realny scenariusz to zawsze jest wola, aby to zrobić. Każda sytuacja jest inna i na pewno nie warto uciekać w kolejne finansowanie – radził Piotr Domagała.

×