Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak wyhodować superczempiona na wystawę?

Autor:

Dodano:

Na wystawach bydła prezentowane są wzorcowe zwierzęta pod względem pokroju, ale coraz częściej idą za tym również wyniki produkcyjne. Jednak osiągnięcie takich wyników to długa i ciężka praca.

O doświadczenia związane z hodowlą bydła mlecznego pod kątem wystaw zapytaliśmy Waldemara Plantowskiego z miejscowości Olszewo-Borzymy, którego krowa Olimpia 2, po buhaju Sleeman (CA) zdobyła tytuł superczempiona na tegorocznej Mazowieckiej Wystawie Zwierząt Hodowlanych w Poświętnem. Jest to młoda krowa w drugiej laktacji, matka buhajów, która w pierwszej laktacji osiągnęła wydajność 11 600 l.

- To nie jest taka prosta sprawa. Wszystko zaczyna się od cielaka i od genetyki, trzeba wybierać z katalogu wszystkie buhaje, które poprawiają pokrój. Przynajmniej ja tak robię. Nigdy nie wybieram buhaja, który nie ma pokroju. Zawsze musi być wymię, musi być wiązadło, podstawa to dobre nogi i wyrostowość, kaliber oraz wysokość w krzyżu. To są takie cechy, że gdy nie będziemy robić selekcji buhajów pod tym kątem, to nie będziemy wygrywać – dzieli się spostrzeżeniami Waldemar Plantowski.

Zdaniem hodowcy uzyskanie określonego celu hodowlanego to długotrwały proces, wymagający konsekwencji i dużej cierpliwości.

- To się dzieje poprzez lata pracy i genetykę. Ja zacząłem w roku 1987 i dochodziłem do tego momentu już ponad 30 lat. U teścia zastałem 20 krów o wydajności niecałych 4 000 l, a dzisiaj średnia w stadzie to 11 700 l. Dobra krowa wiadomo, że ma odpowiedni pokrój, ale zawsze trzeba selekcjonować, bo nie robi się tego tylko po to żeby wygrywać wystawy, ta krowa musi też dawać mleko i generować dochód. W tej chwili wyhamowałam, jeżeli chodzi o przewagę mleka z tego względu, że wydajności niektórych krów sięgnęły 14-15 tys. l, a to nie jest takie zdrowe, nie jest też ekonomiczne – uważa Plantowski.

Zdaniem hodowcy optymalna wydajność powinna mieścić się w granicach 10-11 tys. l, a 12 tys. l stanowi górną granica. Waldemar Plantowski w swojej oborze utrzymuje 120 krów, a pod kontrolą użytkowości ok. 80 krów. Wydajność jaką uzyskał za ubiegły rok to 11 600 l, co pozwoliło zająć pierwsze miejsce w powiecie mławskim.

- Przestałem się ścigać w pewnym momencie, kiedy przekroczyłem 11 tys. litrów. Teraz już nie ma takiego parcia na wydajność, tylko na zdrowotność i kaliber. Genetyka i dobre żywienie do postawa oraz oko hodowcy, bo wszystkiego trzeba dopilnować – twierdzi hodowca.

Ważną kwestią w pracy hodowlanej jest dobór odpowiednich buhajów poprawiających określone cechy produkcyjne i funkcjonalne. Waldemar Plantowski stawia w swojej hodowli głównie na genetykę zagraniczną.

- Semex Canada to są piękne pokrojowo, duże sztuki o dużych gabarytach. ABS amerykańska, czy angielska firma WWS. Te trzy, może do tego Intergen, oczywiście Łowicz oraz Bydgoszcz w miarę potrzeb, pokojowców też się tam wybiera – wylicza hodowca.

Plantowski był już wielokrotnie nagradzany na regionalnych wystawach bydła. Zdobywał czempionaty w różnych kategoriach wiekowych.

- Oborę postawiłem w 2002 roku i od tego czasu, kiedy w Poświętnem powstały wystawy zacząłem przyjeżdżać. To jest nasza regionalna wystawa, gdzie niedaleko można przywieźć swoje sztuki i myślę, że dalej będę przyjeżdżał. Kiedyś przywoziłem nawet po 7 sztuk, obstawiałem stawki: jałówka cielna oraz 1,2,3, laktacja krów. Potrafiłem wygrać wszystkie kategorie – mówi z dumą hodowca.

×