Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wiatrakowiec Agro X – rolnicze opryski z powietrza

Autor: Grzegorz Tomczyk

Dodano: 28-09-2018 17:27

Na targach Agro Show rolnicy zawsze oglądać mogli wszelkiej maści i przeznaczenia maszyny rolnicze. Jednak chyba po raz pierwszy wśród dedykowanych rolnikom do pracy na roli pojazdów znalazł się również… statek powietrzny.

Mowa tu o wiatrakowcu AgroX, którego producentem jest rodzima, podwarszawska firma Argo Areo. Firma specjalizuje się w budowie wiatrakowców i śmigłowców różnego przeznaczenia – dla służb ratowniczych, policji, straży pożarnej, ale również do celów związanych z geodezją i kartografią, sadowników i rolników.

Model Agro X prezentowany na targach adresowany jest głownie do rolników, a skonstruowany z myślą o opryskach wysokich roślin, jak np. kukurydza. Wyposażony był w belkę opryskową o szerokości 6m, która umożliwia w jednym przelocie aplikację pestycydów w pasie 20m szerokości. Pokazany wiatrakowiec dysponował dwumiejscowa kabiną, z tym że miejsce pasażera musiało zostać zajęte przez zbiornik, który w zależności od wariantu może mieścić od 80 do 200l środków do oprysku.

Dla laika różnice między helikopterem a wiatrakowcem mogą być trudne do wychwycenia. Jak się dowiedzieliśmy w trakcie prezentacji, polega ona przede wszystkim na tym, że głównego wirnika (nad kabiną) nie napędza silnik - jest on samonapędzany powietrzem, przepływającym pomiędzy łopatami. Działa więc na zasadzie autorotacji. Nie potrzebuje też wirnika na ogonie.

Do przodu popycha go wirnik za kabiną, napędzany silnikiem za plecami pilota. Z racji takiego rozwiązania, wyłączenie, czy awaria nie wpływa na bezpieczeństwo lotu. Warto zaznaczyć, że zastosowano tu silnik o mocy 135KM na paliwo samochodowe Pb95 lub Pb98, a więc o wiele tańsze od paliwa lotniczego.

Statek może poruszać się z prędkością maksymalną 195 km/h. W przypadku oprysków przelot można wykonywać z prędkością 60-90km/h. Zbiornik na paliwo mieści 80l.

Wiatrakowcem startować można niemal z miejsca, bez żadnego pasa startowego, również na nieutwardzonym terenie. Podobnie jest z lądowaniem, które jest tak precyzyjne, że można przysiąść nawet na trawniku przed domem, albo na polu za stodołą.

Bezpieczeństwa pilota strzeże kabina wykonana z włókna węglowego, która zapewnia maksymalną wytrzymałość. W sytuacji awaryjnej główny wirnik automatycznie „odpina się” z maszyny, by nie stwarzać zagrożenia dla pilota.

Pokazywany w Bednarach wiatrakowiec zaliczany jest do ultralekkich statków powietrznych. Z faktu tego wynika stosunkowo krótki okres szkolenia: 21 godzin zajęć praktycznych i 60 lekcji teorii. Z racji niewielkiego pułapu, szczególnie przy wykorzystaniu wiatrakowca do oprysków chemicznych, nie ma problemów z uzyskaniem zgody na przelot.

Jak zaznaczał na Agro Show przedstawiciel firmy, aplikacja środków chemicznych jest sterowana komputerowo, a belka jest odpowiednio skalibrowana. Przyznał przy tym, że opryski z użyciem wiatrakowca mają uzasadnienie ekonomiczne w przypadku plantacji o dużej powierzchni. Wówczas zabiegu można dokonać szybciej i sprawniej, niż przy użyciu maszyn lądowych, a koszty np. paliwa mogą okazać się niższe przy zabiegu z powietrza, z racji szerokiego pasa aplikacji.

Oprysk z powietrza jest też możliwy zawsze, w każdej fazie wzrostu roślin. Tymczasem zabiegi konwencjonalnymi opryskiwaczami w wysokiej kukurydzy nie zawsze są wskazane, ani możliwe do wykonania.

Na koniec pozostaje nam podać cenę wiatrakowca zaprezentowanego na targach Agro Show. To około 400 tys zł.

×