Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

KZPRiRB: Większy areał uprawy rzepaku, rośliny często nadmiernie wyrośnięte

Autor:

Dodano:

Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych szacuje, że tegoroczne zasiewy rzepaku ozimego przekroczą powierzchnie 900 tys. ha. Jednym z powodów zwiększonego areału była możliwość zaprawienia nasion zaprawami z grupy neonikotynoidów.

- Z zebranych przez nas informacji wynika, że pod zbiory 2019 r. zasianych jest więcej rzepaku niż w roku ubiegłym, a prawdopodobnie więcej niż średnia za ostatnie lata. Możliwe że przekroczymy 900 tys. ha – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Rośli Białkowych.

Warto wiedzieć, że z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w sezonie 2017/2018 powierzchnia uprawy rzepaku i rzepiku zmniejszyła się w porównaniu do poprzedniego o około 8 proc. i wyniosła ponad 0,8 mln ha.

Dlaczego zwiększyło się zainteresowanie uprawą tego gatunku? Złożyły się na to przede wszystkim dwa czynniki.

- Pierwszy to taki, że na większym obszarze kraju odbyły się w tym roku bardzo szybkie żniwa i rolnicy mieli dużo czasu, aby rzepak zasiać. Drugi to czynnik, który powtarza się w wielu rozmowach z farmerami, a mianowicie mieliśmy dobrze zaprawiony materiał siewny – dodał Młodecki.

Przypominamy, że w tym sezonie wprowadzono derogarcję na zaprawy neonikotynoidowe w rzepaku.

- Brak tych zapraw trochę zniechęcał rolników do uprawy. To nie są tylko mrzonki, że nic się takiego nie stało. To brak tych zapraw i koniczność stosowania zabiegów nalistnych – które były robione właściwie w ciemno – powodował, że rośliny wchodziły w okres zimowy – osłabione. Istniało wtedy wyższe ryzyko ich wymarznięcia, uszkodzenia, miały mniejszą odporność na suszę. Teraz okazało się, że możemy wrócić do stanu sprzed trzech lat, kiedy to mogliśmy dobrze zaprawiać i mieliśmy mówiąc kolokwialnie „spokój” z ochroną insektycydową na jesieni. To wszystko sprawiło, że zainteresowanie uprawą rzepaku wzrosło – uważa prezes KZPRiRB.

Jak Zrzeszenie ocenia jesienny stan rzepaku? Prezes Młodecki zauważa, że w Wielkopolsce, województwie zachodniopomorskim, lubuskim czy kujawsko-pomorskim nadal trwa susza. W tych regionach rośliny na starcie nie dostały wody i nie wzeszły. - Nie mam informacji, ile plantacji kwalifikuje się do zaorania, ale to nie jest znaczący procent – podaje Juliusz Młodecki.

Po drugiej stronie są z kolei plantacje np. ze wschodniej Polski, które nadmiernie wyrosły.

- Ze względu na to, że można było zasiać rzepak wcześniej, bo wcześnie skończyły się żniwa to jest problem z plantacjami nadmiernie wyrośniętymi, w których trzeba regulować wzrost. Nie wiemy jaki będzie przebieg pogody. Jeśli będą niskie temperatury i przymrozki w październiku to się nic nie stanie, ale jeśli będzie trwała w najlepsze wegetacja i one będą dalej rosły to trzeba będzie rzepak w sposób chemiczny przytrzymywać - żeby nie wyrosły zbyt duże. Rolnicy będą stosowali regulatory wzrostu może nawet dwukrotnie – zapowiada.

×