Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Ardanowski: USA ze względów politycznych wstrzymały import wieprzowiny z Polski

Autor:

Dodano:

Możliwe, że te decyzje czasowego wstrzymania importu wieprzowiny są elementem toczonej gry między UE i USA - przypuszcza minister Jan Krzysztof Ardanowski. Posłowie natomiast pytają, kto zapłaci za to, że dwa zakłady naraziły na straty cały polski rynek wieprzowiny.

Wstrzymanie importu wieprzowiny do USA jest czasowe – mówił dziś w sejmowej KRiRW minister Jan Krzysztof Ardanowski. Informację o wstrzymaniu importu podano po północy, dopiero następnego dnia dodano, że problemy dotyczące eksportu dotyczą dwóch zakładów – bo na podstawie kwitów przewozowych Amerykanie zaczęli dociekać, czy zakłady te są w strefach wyznaczonych w związku z ASF. GLW w ciągu kilku godzin udzielił odpowiedzi, że zakłady te nie są w strefach objętych restrykcjami. Eksport ten odbywa się więc na podstawie uzgodnionego świadectwa. W Polsce ASF zwija się, a nie rozwija – jak dzieje się to na świecie, ok. 60 gmin jest uwolnionych od choroby, na tym terenie będzie przywracana produkcja trzody chlewnej – minister podkreślił, że będzie o to zabiegał.

Będzie skup mięsa z terenów ASF bez przetargów na podstawie Prawa zamówień publicznych.

Więcej: Wszystkie kluby za ułatwieniami sprzedaży tuczników ze stref ASF

Czeka na decyzję rozporządzenie o wprowadzeniu wysokiej odpłatności za odstrzał dzików, co daje szansę – przy zejściu z pól kukurydzy – na duży odstrzał sanitarny dzików.

Informacja przekazana USA jest analizowana, dosłano dodatkowe informacje (mapy), czekamy na odpowiedź ze strony USA – mówił minister. Te dwa zakłady są na strefach wolnych od ASF i są tam ubijane świnie spoza obszaru ASF. Czekamy na wyjaśnienie, dlaczego USA łamią ustalenia przyjęte na poziomie UE. Zakaz eksportu nie dotyczy produktów poddanych obróbce cieplnej - zaznaczył minister.

Problemem jest, że decyzja zapadła na poziomie wyższym, niż rolniczy – to decyzja polityczna, stwierdził minister. Czy jest to element negocjacji prezydenta Trumpa z KE o rozszerzenie eksportu wołowiny z USA na rynek UE, otwarcia rynku amerykańskiego na produkty europejskie (Polska zgłosiła jabłka i tytoń)? - zastanawiał się minister. Możliwe, że te decyzje czasowego wstrzymania importu wieprzowiny są elementem toczonej gry między UE i USA – zasugerował minister. Jak stwierdził, czekamy w gotowości na kolejne informacje.

Poseł Zbigniew Ajchler mówił, że zanosi się na wyjątkowo złą sytuację na rynku wieprzowiny. Restrykcje wprowadzają kolejne kraje. Pytał ministra, czy wie, że Wietnam, Malezja, Chiny, Japonia, Korea wprowadziły restrykcje. Polska jest importerem netto wieprzowiny, więc produkcja krajowa jest za niska. Polski rolnik plajtuje i ma kłopoty wynikające z nadprodukcji wieprzowiny w UE. Dlaczego nikt nie ponosi odpowiedzialności? – pytał poseł. Dwa zakłady (duński Sokołów i chiński Ełk), mające też filie w innych miastach, zdecydowały się na import z miast, w których jest zagrożenie ASF. Strefy objęte ograniczeniami nie były nigdy akceptowane przez USA – mówił poseł. To paranoja, jak można z tak niebezpiecznego miejsca ryzykować tak intratny eksport? – pytał poseł i prosił o wyjaśnienie, czy tylko te dwa zakłady złamały przepisy związane z eksportem, które te zakłady musiały znać. Na czym polegało złamanie prawa przez te dwa zakłady – dopytywał poseł i pytał o możliwość sankcji za straty, na jakie te zakłady naraziły polski rynek. Cena żywca spadła w ciągu tygodnia na kg o 40 gr. Mówimy o gigantycznych pieniądzach, stratach ok. 19 mln zł tygodniowo – wskazał poseł. Pod nadzorem polskiej weterynarii dwa zakłady doprowadziły do sytuacji, w której cierpi cały rynek. To wstyd, że my w Polsce dajemy się ogrywać wszystkim wkoło – mówił poseł, podkreślając, że nigdy Polska nie wprowadziła żadnego embarga, a polscy rolnicy plajtują. Do nas płynie rzeka mięsa, a na wsi gospodarstwa cierpią.  Czy tę „sytuację amerykańską” ktoś zrekompensuje”? – pytał poseł.

Poseł Dorota Niedziela stwierdziła, że "zwijają się" gospodarstwa, ale nie ASF. Są kolejne embarga na polską wieprzowinę. Inspekcja weterynaryjna potrzebuje pieniędzy – przypomniała. Potrzeba bioasekuracji, kontroli – a więc i zwiększenia etatów i podwyżek dla inspekcji. Nie ma na to pieniędzy w budżecie - stwierdziła poseł i pytała o plany dotyczące zwalczania ASF.

Za jakie skutki budżetowe odpowiada inspekcja weterynaryjna? – pytał prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Jacek Łukaszewicz. Jak stwierdził,  trzeba wierzyć, że błąd jest po stronie USA, a zwiększenie budżetu na inspekcje jest tylko ułamkiem tego, co ryzykujemy budżetowo przy okazji podobnych zdarzeń.

Poseł Kazimierz Plocke zachęcał do ukarania winnych.

Minister Ardanowski stwierdził, odpowiadając posłom, że rozumie, iż szum polityczny musi się przetoczyć. Nie ma załamania eksportu – stwierdził. Wartość eksportu jest od lat zbliżona, nie ma tendencji spadkowej. Eksport wieprzowiny jest możliwy do 23 krajów, te możliwości stworzył polski rząd. To jednak nie minister eksportuje wieprzowinę – zaznaczył. Jak stwierdził, konkurencyjność, możliwości eksportowe zakładów mogą tu decydować o niewykorzystywaniu możliwości eksportu. Jak stwierdził, będą kolejne ogniska ASF, bo taka jest logika tej choroby, ta choroba rozwija się i w innych krajach Europy. Od wielu miesięcy poprzez bioasekurację i działania weterynarii, a także redukcję dzików nastąpiło wyłączenie 60 gmin z obszaru choroby – trzeba o tym mówić. Jak dodał, podziela opinię o wysokiej sprawności służb weterynaryjnych. Także opozycja miała czas na włączenie weterynarii w system jednolitej inspekcji – dyskusje się toczą, trzeba starać się znaleźć rozwiązanie, w tym finansowe. Również Amerykanie doceniają polską inspekcję weterynaryjną – stwierdził. Przypomniał, że nie można mówić o niedofinansowaniu weterynarii i złamaniu przez nią prawa w związku z zezwoleniem na eksport do USA z tych dwóch zakładów.

Jak podkreślił, nie bagatelizuje problemu. Wystąpienie posła Ajchlera minister ocenił jako kwieciste, jak stwierdził jednak, eksport już idzie na rynki wymieniane jako zamknięte. Państwa azjatyckie nie uwzględniają regionalizacji – ale w Chinach też jest ASF, więc czy mamy wstrzymać import z tego kraju? ASF zmienił geografię hodowli świń, restrykcje dotyczą wielu państw. Czy pan poseł wie, kto dopuścił do sprzedaży zakładów mięsnych? – pytał minister. I został upomniany przez poseł Dorotę Niedzielę – bo minister ma odpowiadać, a nie pytać.

Minister stwierdził, że wystąpi z pytaniem, czy zasugerowane wprowadzenie ograniczonego embarga w Europie to stanowisko Klubu PO? Czy poseł Ajchler wie, jak nastąpiła dekompozycja rynku wieprzowiny w Polsce? Od kiedy Polska stała się importerem wieprzowiny?

Po raz kolejny wypowiedź przerwała poseł Niedziela – ale minister stwierdził, że pytając – odpowiada.

Czy to rząd importuje wieprzowinę, czy konkretne firmy? Czy mogłyby eksportować z innych zakładów – czy rząd może im to narzucić? - pytał. Jak stwierdził minister, nie wie, na jakiej podstawie poseł informuje, że dwie firmy złamały przepisy. Jak mówił, jest przerażony kolejnym obszarem rynkowym oddanym zachodnim właścicielom, który staje się bezradny wobec wpuszczonej do Polski konkurencji. Zapowiedział zorganizowanie konferencji, na której będą omówione problemy rynku wieprzowiny.

- Zadawanie pytania, czy ja wiem – jest obrażaniem mnie – stwierdził minister. Odpowiedzmy sobie, jaka jest sytuacja – zachęcał. Jak stwierdził, trwają prace nad przebudową PROW. To powinna być szczera rozmowa, o tym trzeba rozmawiać – mówił. Dodał, że wie o wskazanych problemach. To temat na wiele godzin rozmowy - podsumował.

Poseł Jarosław Sachajko stwierdził, że może nawet 14 listopada uda się przygotować taką konferencję.

Poseł Ajchler stwierdził, że tucz kontraktowy jest jedynym wyjściem dla wielu rolników, nie ma to nic wspólnego z wyborem – to wynik braku pomocy ze strony państwa.

Poseł Niedziela nie zgodziła się z określeniem przez ministra zadanych mu pytań jako teatru politycznego – jej pytania były konkretne, a minister je "zagadywał". Pytania stawiają obywatele posłom, dlatego też oni przekazują je dalej w dobrej wierze: czy będą dodatkowe pieniądze i etaty dla inspekcji weterynaryjnej? - pytała nadal poseł - i zgodziła się z koniecznością debaty o rynku trzody chlewnej. Nie zgodziła się natomiast z dyskredytowaniem roli posła.

Poseł Kazimierz Plocke stwierdził, że niedopuszczalne jest prowadzenie dialogu w ten sposób. Nie zgodził się z tym, że wstrzymanie eksportu to problem polityczny – bo wymaga on decyzji i rozwiązania.

Minister dodał już tylko, że to główny lekarz weterynarii USA stwierdził, że decyzja została podjęta na wyższym szczeblu i miała charakter polityczny – jest to sformułowane wyraźnie.

 

×