Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Nagrzewnice do tuczarni - trudny wybór

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 02-11-2018 08:52

Przez większą część cyklu produkcyjnego dogrzewanie tuczarni jest zadaniem zbędnym. Na pewnych etapach niezbędne okażą się jednak specjalnie przeznaczone do tego celu nagrzewnice.

Specyfika tuczu trzody sprawia, że przez większą część cyklu produkcyjnego ogrzewanie pomieszczeń produkcyjnych jest zadaniem zbędnym. Na skutek dużej obsady zwierząt i potężnej ilości generowanej przez nie energii cieplnej w obiektach przeznaczonych do tuczu większym problemem jest zwykle nadmiar ciepła niż jego brak. Nawet w okresach niskich temperatur we w pełni obsadzonej tuczarni niezbędna jest skutecznie działająca wentylacja, która odprowadzi nadmiar gazów, wilgoci, ale również ciepła.

Są jednak sytuacje, w których ogrzewanie tuczarni jest nieodzowne. Mowa tu przede wszystkim o okresie poprzedzającym zasiedlenie pomieszczeń oraz o pierwszych dniach przebywania młodych zwierząt w obiekcie. Zaleca się, by warchlaki wprowadzone były do pomieszczeń, w których temperatura powietrza wynosi ok. 24oC. Zasiedlenie obiektu jest bowiem dla zwierząt potężnym szokiem. W tym okresie oddziałuje na nie szereg czynników stresogennych obniżających odporność. Zbyt chłodne pomieszczenia są dodatkowym czynnikiem wykazującym działanie immunosupresyjne. Chcąc zachować dobrą kondycję stada w początkowym okresie tuczu, należy im zatem zapewnić optymalny mikroklimat, w tym wysoką temperaturę.

Ogrzewanie przydaje się również w przerwie pomiędzy cyklami produkcyjnymi - pozwala na szybsze schnięcie umytych powierzchni, co ma znaczenie zwłaszcza w okresie zimowym.

W większości tuczarni rezygnuje się z montażu systemu ogrzewania, a na etapie zasiedlania wykorzystuje się przenośne nagrzewnice. W niektórych obiektach można też spotkać urządzenia stacjonarne, które wykorzystywane s ą w razie potrzeby.

JAKĄ NAGRZEWNICĘ WYBRAĆ?

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów nagrzewnic. Podstawowym kryterium ich podziału jest rodzaj czynnika, jakim są one zasilane. Do najczęściej spotykanych urządzeń należy zaliczyć nagrzewnice wykorzystujące gaz (propan lub ziemny), olej opałowy oraz ciepłą wodę pochodzącą z instalacji centralnego ogrzewania.

Na fermach trzody chlewnej najczęściej spotkać można nagrzewnice zasilane gazem lub olejem opałowym. Oczywiście, najkorzystniejsza jest sytuacja, gdy ferma podłączona jest do lokalnego gazociągu, niemniej ze względu na znaczne oddalenie obiektów od siedzib ludzkich jest to rzadkością. Dużo częściej gaz przechowywany jest w specjalnie do tego celu przeznaczonych zbiornikach (najczęściej nieodpłatnie udostępnianych przez dostawcę paliwa). Przewagą ogrzewania gazowego nad olejowym jest niewątpliwie jego koszt. Przy tej samej mocy znamionowej oba rodzaje urządzeń charakteryzują się podobnym poborem paliwa, jednak koszt gazu jest wyraźnie niższy niż oleju opałowego.

Oba rodzaje urządzeń mają jedną zasadniczą wadę: większość modeli nagrzewnic powstające podczas ich pracy spaliny emituje do wnętrza fermy. Takie rozwiązanie wymaga sprawnie działającego systemu wentylacji, który usunie nie tylko produkty metabolizmu zwierząt, ale również spaliny. Na rynku dostępne są także urządzenia pozwalające na emisję spalin na zewnątrz budynku.

Ciekawym rozwiązaniem wydają się nagrzewnice zasilane gorącą wodą pochodzącą z instalacji C.O. Do podgrzewania wody wykorzystywać można szereg paliw, spośród których wymienić należy przede wszystkim węgiel, olej opałowy i gaz ziemny, ale także zrębki drewna czy pellet. Rozwiązanie to wydaje się stosunkowo ekonomiczne, poza tym ten system ogrzewania nie emituje do atmosfery chlewni żadnych zanieczyszczeń. Niestety, ma jedno zasadnicze ograniczenie - konieczność budowy kotłowni. W sytuacji, w której z nagrzewnic korzystamy przez kilka-kilkanaście dni w roku, nie ma to większego sensu. Rozwiązanie takie jest natomiast zasadne w przypadku ferm, gdzie jednocześnie prowadzony jest i tucz, i rozród zwierząt. Porodówki z reguły ogrzewane są przy pomocy instalacji C.O., więc w takich fermach z powodzeniem można w ten sposób ogrzewać także tuczarnie.

Na rynku dostępne są nagrzewnice o zróżnicowanej mocy. Najmniejsze (o mocy ok. 10 kW i wydajności około 1000 m3/ha) przeznaczone są do obiektów podzielonych na komory. Większe urządzenia przeznaczone są do dużych powierzchni. Największe dostępne na rynku charakteryzują się mocą ok. 100 kW i mogą w godzinę ogrzać ponad 6 -7 tys. m3 powietrza.

CENA TO NIE WSZYSTKO

Tak, jak w przypadku innych elementów wyposażenia fermy, podstawowym kryterium ich wyboru wciąż pozostaje cena. Nic dziwnego, budżet prowadzonych przez nas inwestycji niemal w każdym przypadku jest napięty i silną pokusą jest cięcie nakładów poniesionych na budowę i wyposażenie budynku.

Koszt nagrzewnic jest mocno zróżnicowany. Na portalach aukcyjnych znaleźć można urządzenia o niewielkiej mocy w cenie nawet kilkuset złotych. Choć w opisach tychże ogłoszeń widnieje informacja, że mogą być one wykorzystywane w produkcji zwierzęcej, ich jakość budzić może poważne wątpliwości. Koszt urządzeń renomowanych firm przeznaczonych do stosowania w chowie zwierząt zaczyna się od ok. 5 tys. zł, a urządzenia o wysokiej mocy kosztować mogą nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z jednej strony to niemały koszt, z drugiej jednak w przypadku budowy i wyposażenia obiektu stanowi zaledwie niewielki odsetek poniesionych nakładów.

Przy wyborze nagrzewnic z pewnością nie warto patrzeć wyłącznie na cenę. Najtańsze urządzenia z pewnością nie sprawdzą się bowiem w warunkach fermy. Nagrzewnice przeznaczone do stosowania w tuczarniach i innych obiektach inwentarskich wykonane są z tworzyw odpornych na korozję, co ma znaczenie w agresywnym środowisku chlewni. Jednocześnie muszą być odporne na wysokie zapylenie powietrza. Decydując się na zakup nagrzewnicy, sprawdzajmy także rodzaj zastosowanych zabezpieczeń. Powinny one gwarantować wyłączenie urządzenia w takich sytuacjach, jak brak gazu lub zanik płomienia, brak energii elektrycznej, awaria systemu wentylacji czy przegrzanie urządzenia. Tylko takie urządzenia możemy bezpiecznie stosować w warunkach fermy.

Nie zapominajmy też o regularnej kontroli stanu nagrzewnic. Zaniedbania w tym zakresie mogą prowadzić do pożaru lub ulatniania się gazu.

Artykuł ukazał się w październikowym numerze miesięcznika "Farmer"
×