Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jakiej współpracy z weterynarią oczekują rolnicy?

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 06-11-2018 14:02

Na pewno Inspekcja Weterynaryjna nie może być wyłącznie od wystawiania mandatów - tak w rozmowie z serwisem farmer.pl mówi Sławomir Homeja, hodowca z woj. kujawsko - pomorskiego.

Zwalczanie i ograniczanie wirusa afrykańskiego pomoru świń wiąże się dla producentów świń z wieloma wątpliwościami, stresem o dalszy byt prowadzonej produkcji, a także nakłada dodatkowe obowiązki w zakresie przestrzegania wymogów bioasekuracji. Z kolei, dla Inspekcji Weterynaryjnej ASF to ogrom dodatkowej pracy, w dodatku nisko opłacanej.

Wydaje się, że obie strony powinny silnie ze sobą współpracować, ponieważ ostatecznie pracują na wspólny wynik. Jednak  na polu tej współpracy często słyszymy o wielu zarzutach stawianych weterynarii przez rolników, pojawiają się takie stwierdzenia jak: nadgorliwość w weryfikowaniu wypełnienia wymogów bioasekuracji w gospodarstwach, brak dialogu, na wyrost podejmowane decyzje o likwidacjach stad na terenach dotkniętych ASF i wiele innych.

W rozmowie ze Sławomirem Homeją, hodowcą świń rasy puławskiej z woj. kujawsko-pomorskiego, dowiadujemy się, że współpraca z Inspekcją Weterynaryjna nie zawsze musi przedstawiać się wyłącznie w ciemnych barwach.

- Muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o mój powiat, to podejście weterynarii nie jest na zasadzie złego policjanta, lecz bardziej przypomina wymagającego nauczyciela. Podczas ostatniej kontroli gospodarstwa, na własnym przykładzie inspektorzy pokazali i doradzili mi elementy, które trzeba zmienić aby skutecznie wypełniać wymogi bioasekuracji.  Liczę też na projekty i dofinansowanie aby lepiej przygotować się i zabezpieczyć przed chorobą, bo to jest mój interes. Po kontroli spełnienia wymogów bioasekuracji mam ustalić program działania i zrobić wszystko co możliwe aby się uchronić przed ASF. Muszę powiedzieć, że w gospodarstwie drobiazgów było mnóstwo, o których wcześniej nie myślałem, a brałem udział w  wielu szkoleniach dotyczących bioasekuacji. W trakcie kontroli inspektorzy wiele mi doradzili. Dzisiaj wolę aby przyjeżdżali i doradzali mi co poprawić, tak by wyeliminować ryzyko przeniesienia choroby. Na pewno inspekcja nie może być wyłącznie od wystawiania mandatów. W każdym gospodarstwie trzeba brać pod uwagę zasobność portfela i możliwości zmiany tych rzeczy w pierwszej kolejności, robić rzeczy realne i możliwe do zrobienia, a nie abstrakcyjne – mówi w rozmowie hodowca.

Sławomir Homeja utrzymuje stado 30 loch rasy puławskiej, dodatkowym wyróżnikiem jest to, że zwierzęta są żywione bez udziału pasz GMO.

×