Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Zagospodarować nadwyżkę siary

Autor:

Dodano:

Eliksir życia, płynne złoto, młodziwo - te i inne określenia opisują siarę bydlęcą jako cenne źródło pokarmu i nie tylko. Warto zastanowić się nad jej wykorzystaniem, aby nie marnować tego dobrodziejstwa natury.

Siara (colostrum) nie kwalifikuje się jako surowiec, który może być przeznaczony do skupu. Cielęta mogą pobrać ograniczoną ilość tego pokarmu, więc jego nadwyżka zazwyczaj musi zostać zutylizowana, co generuje dodatkowe koszty. Biorąc pod uwagę bogaty skład siary, takie działanie wydaje się marnotrawstwem. Od niedawna jednak na polskim rynku zaczęła funkcjonować firma, która zajmuje się skupem i przetwarzaniem siary bydlęcej. Z Colostrum Polska pierwsi klienci zaczęli współpracę ponad rok temu. Obecnie baza dostawców rozszerzyła się do 500 podmiotów, od których pozyskiwanych jest miesięcznie ok. 20 tys. l siary. Skup prowadzony jest obecnie z czterech województw, głównie z północnej części Mazowsza, Warmii i Mazur, Podlasia i województwa kujawsko-pomorskiego. Pytanie: dlaczego właśnie skup siary? - skierowaliśmy do Radosława Jerzego Betlińskiego, prezesa zarządu Colostrum Polska sp. z o.o.

- Dlatego, że chcieliśmy pobudować fabrykę, a nie chcieliśmy popełnić błędu naszych konkurentów, którzy zbudowali zakład przetwórczy, a dopiero potem organizowali skup siary. Jest to bardzo istotne, ponieważ stawiamy na najwyższą jakość. Jak wiadomo, siara bydlęca jest przez pierwsze pięć dni po wycieleniu, my natomiast zbieramy pierwszy pokarm matki, czyli tylko kilka litrów z jednego wycielenia, ale dzięki temu uzyskujemy surowiec najwyższej jakości, który obecnie jest najlepszy w Europie. W naszej siarze zawartość immunoglobulin typu IgG jest najwyższa. - tłumaczy motywy rozpoczęcia działalności Radosław Betliński.

JAK TO FUNKCJONUJE?

Każdy rolnik w ramach umowy otrzymuje nową zamrażarkę wraz z pojemnikami na siarę. Kiedy rolnik poinformuje o wypełnieniu zamrażarki, surowiec jest od niego odbierany w ciągu 1-2 dni. Zadaniem hodowcy jest wstawienie siary tuż po udoju do zamrażarki. Jest to istotne, ponieważ drobnoustroje w siarze rozwijają się błyskawicznie. Za litr siary hodowcy otrzymują cenę w wysokości 5 zł netto, co w przypadku większego stada stanowi zauważalny zastrzyk gotówki.

- W siarze bydlęcej jest ok. 250 unikalnych składników, głównie przeciwciał, czynników wzrostu, enzymów, aminokwasów, witamin, minerałów itp. i wciąż odkrywane są nowe. Pomimo że siara jest znana od wieków, dopiero od kilku dekad siara wraca do łask. Jest substancją nie do podrobienia przez żadną firmę. Po odebraniu od rolnika siara transportowana jest na magazyn, a stamtąd do zakładu przetwórczego poza Polskę. Przez cały łańcuch dystrybucji utrzymujemy temperaturę minimalną - 18°C. Jesteśmy w 100 proc. polską firmą i zależy nam na stworzeniu nowoczesnego i innowacyjnego zakładu przetwórczego w Polsce, który będzie skutecznie konkurował na światowym rynku colostrum - mówi Betliński.

JAKIE SĄ MINIMALNE WYMAGANIA SKUPOWANEJ SIARY?

- Nie narzucamy limitu naszym dostawcom. To jest coś kompletnie innego niż mleko, rolnik nie jest w stanie zaplanować ilości colostrum. Przede wszystkim to cielak ma dostać siarę od matki, a my skupujemy nadwyżkę, którą do tej pory rolnik utylizował. To hodowca decyduje, jaką ilość siary nam przeznaczy, w pierwszej kolejności najważniejszy jest cielak. Cały czas zwiększamy liczbę dostawców. Są gospodarstwa, które przekazują kilka zamrażarek w miesiącu, są też takie, które oddają raz na kwartał. Jeżeli ta siara ma zostać wylana, to zależy nam, żeby nawet ci dostawcy nam ją przekazali - tak organizację skupu przedstawia prezes Colostrum Polska.

Skupowana siara musi spełniać określone wymogi, aby nadawała się do dalszej obróbki. Przede wszystkim musi zostać zamrożona natychmiast po zakończonym doju. Surowiec musi być wolny od zanieczyszczeń mechanicznych, krwi, a co najważniejsze - antybiotyków. Dodatkowo siara jest badana i selekcjonowana pod kątem chorób zakaźnych. Współpracujący rolnicy otrzymują również najprostsze urządzenia do badania jakości siary - colostrometry, które pozwalają ocenić przydatność surowca. W zakładzie przetwórczym badana jest każda butelka na poziom immunoglobulin typu IgG oraz na obecność antybiotyków.

- Problemem, z którym się zmagamy, jest temat wirusa IBR. Szukamy dostawców ze stadami wolnymi od IBR. Standardem jest, że stado musi być wolne od białaczki, gruźlicy czy brucelozy. Jeżeli rolnik nie ma wiedzy na ten temat lub aktualnych badań, to robimy je za niego. Rolnicy cieszą się, że ich stada są badane - mówi Radosław Betliński.

JAKIE PLANY I CELE NA PRZYSZŁOŚĆ?

Głównym celem firmy jest postawienie zakładu produkcyjnego w kraju. Jednak ze względu na innowacyjny pomysł i brak podobnych działalności w Polsce procedury związane z realizacją projektu się wydłużają.

- Cały czas funkcjonujemy jako coś nowego, nie ma dla nas procedur i instrukcji, co powoduje opóźnienia. Jest tylko kilka firm na świecie zajmujących się przetwórstwem, podmiotów, które zajmują się sprzedażą suplementów lub kosmetyków z siarą, są tysiące. Zapotrzebowanie jest duże, mamy wiele zapytań od firm polskich i zagranicznych. Rozszerzamy asortyment produktów na bazie colostrum dla wczesnego odchowu cielaków, działających profilaktycznie. Mamy drugą firmę, która jest właścicielem marek i ma być ściśle związana z produktami typu suplementy diety i kosmetyki. Staramy się rozwijać, mamy kilka pomysłów na nowe produkty oraz izolowanie/frakcjonowanie składników z wykorzystaniem chromatografii preparatywno-cieczowej. Jesteśmy w trakcie badań, w poszukiwaniu konkretnych składników, które w przyszłości mogą być wykorzystane przy immunoterapii - mówi o przyszłych planach Radosław Betliński.

OKIEM PRAKTYKA

Odwiedziliśmy również Jacka Płodziszewskiego, hodowcę z województwa mazowieckiego, który od jakiegoś już czasu współpracuje z firmą.

- Okazało się, że jest firma, która skupuje siarę i bardzo mnie to zaciekawiło, bo było dużo siary, która do tej pory się marnowała. Był problem z jej utylizacją. Okazało się, że połączyliśmy nasze potrzeby - mówi Jacek Płodziszewski.

W stadzie 120 krów hodowca sprzedaje miesięcznie ok. 95 litrów siary, co poprzynosi dodatkowy dochód i rozwiązuje problem z utylizacją siary. Dodatkowo rolnicy współpracujący z firmą mają ułatwiony dostęp do asortymentu produktów po niższych cenach. Pan Jacek ma również suchą (sproszkowaną) siarę od Colostrum Polska w zapasie dla cieląt, która stanowi dla niego żelazny zapas na wypadek braku pokarmu matki.

- Dodatkową korzyścią są badania mówiące o stanie zdrowia stada. Jest to również bank siary, jeżeli jest mi potrzebna siara, to nie muszę jej szukać, mam zapas u siebie.

Po podjęciu współpracy miałem motywację, żeby wiedzieć, jaką siarę oddaję. Wtedy wiedziałem, jaki mam produkt, jak żywienie i temperatura wpływają na jakość siary oraz ilość siary - mówi o korzyściach współpracy rolnik.

Hodowca zapytany o receptę na uzyskanie wysokiej jakości siary, radzi nie zasuszać na zbyt długi okres. Z jego obserwacji wynika, że krowa zasuszona powyżej 6 tygodni daje dużo siary, ale dużo nie oznacza dobrze, jakość tej siary jest słabsza. Jeżeli jakość siary jest bardzo dobra, bo tak też się zdarza, to najczęściej krowa nie wytrzymuje pierwszego miesiąca, ciężko ją utrzymać przy życiu.

- Trzeba dbać o zdrowotność krowy, czyli leczenie somatyki w okresie zasuszenia, ale nie preparatami DC, tylko domięśniowo, a także za pomocą homeopatii i suplementacji w okresie zasuszenia. Tak przygotowana krowa daje mało siary, ale dobrej jakości, dobrze startuje w laktację, chociaż powoli. Stopniowo zwiększa się jej apetyt i powoli przyrasta w mleko - zdradza tajniki hodowli Jacek Płodziszewski.

Artykuł ukazał się w listopadowym wydaniu miesięcznika "Farmer" 11/2018

×