Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Kołodziejczak: Nie mamy czasu na debaty, to był ostatni pokojowy protest

Autor:

Dodano:

AGROunia zakończyła protest w Warszawie. Przedstawiciele organizacji nie zostali przyjęci przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę. Jak zapowiedział Michał Kołodziejczak, szef AGROunii – to był ostatni pokojowy protest, nie mamy już czasu na rozmowy i debaty.

Dzisiejszy protest, zgromadził rolników z różnych regionów Polski. Jak podają organizatorzy, w manifestacji wzięło udział ok. 2 tys. rolników. Protest rozpoczął się o godz. 9 rano pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Rolnicy idąc chodnikami, wzdłuż warszawskich ulic, udali się pod Pałac Prezydencki. Tam, na przygotowanej scenie lider AGROunii Michał Kołodziejczak mówił o obecnej sytuacji w rolnictwie, odśpiewano Rotę, Bogurodzicę oraz inne pieśni patriotyczne.

Celem protestu było spotkanie z Andrzejem Dudą Prezydentem RP, jak mówił Kołodziejczak – przekonanie prezydenta, by stanął w obronie polskiego rolnictwa.

AGROunia nie przygotowała dla prezydenta żadnej petycji, ani postulatów. Tą petycją miała być trumna, symbolizująca obecny stan rolnictwa.

Protestujący przygotowali również kukłę wariata, która miała obrazować to, co dzieje się dzisiaj z rolnikami, którzy nie są w stanie sprostać trudnej sytuacji ekonomicznej w rolnictwie.

Ok. godz. 13 reprezentanci AGROunii udali się do Pałacu Prezydenckiego, by m.in. przekonać prezydenta aby wycofał patronat nad „Porozumieniem Rolniczym”, które ma się odbyć 20 lutego br.

W pałacu, rolnicy zostali przyjęci przez Halinę Szymańską Szefową Kancelarii Prezydenta RP, z wykształcenia lekarz weterynarii. Atmosfera spotkania była dobra, jak poinformowano rolników, prezydent znajdował się dziś poza pałacem, dlatego nie mogło dojść do spotkania. W trakcie rozmów namawiano przedstawicieli AGROunii aby wzięli udział w przygotowywanym przez ministra rolnictwa „Porozumieniu Rolniczym”.

W trakcie protestu pod Pałacem Prezydenckim, Michał Kołodziejczak mówił do zgromadzonych ze sceny: Żądamy konkretnych działań w obronie polskiego rolnictwa od prezydenta Andrzeja Dudy. Jest po to, by dla nas pracować. Zostaliśmy oszukani przez ministra i związki rolnicze, nie widzimy sensu by dzisiaj z nimi rozmawiać, nie mamy już na to czasu, nie mamy do nich zaufania. Przeorzemy ten kraj, jeśli my tego nie zrobimy to za chwilę zrobi to nasza konkurencja Niemcy, Ukraina i to oni zagospodarują nasze ziemie.

Jednocześnie, zachęcał rolników do organizowania się i budowania silnej organizacji rolniczej zrzeszającej wszystkie sektory rolnictwa. Jednoczenia się pod szyldem AGROunii. – W pojedynkę nic nie osiągniemy, dzisiaj musimy się wspierać i sobie pomagać. Nie możemy dać się skłócić i podzielić, ani przez polityków, ani przez organizacje rolnicze. Budujemy nową, zdrową organizację rolniczą. Domagamy się rozliczenia związków ich działalności i weryfikacji wydawanych pieniędzy - mówił.

Kołodziejczak zwracał też uwagę na konieczność edukacji obywateli Polski, mieszkańców dużych miast w zakresie tego jak wygląda praca w rolnictwie oraz jak dobrej jakości są produkty, wytwarzane przez polskich rolników. - Mieszkańcy miast muszą nas wspierać i mieć do nas zaufanie, że mamy dobry produkt. Muszą mieć do niego dostęp i wiedzieć, że kupują polski produkt, znać jego wartość. Dzisiaj politycy starają się skłócić wieś z miastem, my tego nie chcemy i nie pozwolimy na to.

W trakcie protestu rolnicy, w tym  sadownicy, czy hodowcy zwierząt przedstawiali obecną sytuację w ich gospodarstwie, a także to co aktualnie dzieje się z produkcją rolniczą w ich regionie. Wielokrotnie poruszany był temat wysokiego poziomu importu artykułów rolno-spożywczych do Polski, często o wątpliwej jakości i nie spełniających unijnych norm produkcji. Przedstawiano też problem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Rolnicy ze wschodniej Polski przestrzegali rolników z zachodnich województw kraju przed wielkimi konsekwencjami, jakie niesie dla gospodarstw trzody chlewnej ta choroba. Mówiono – na wschodzie Polski zareagowano za późno, teraz jest ostatni dzwonek aby uchronić pozostałe gospodarstwa z zachodniej Polski.

Wśród osób przedstawiających swoją sytuację znalazły się również rolniczki. Jedna z nich, Patrycja Stempniak z Wielkopolski producentka bydła i świń, mówiła – jestem młodą osobą, mam 20 lat, skończyłam szkołę rolniczą i w takiej sytuacji jak ja jest wiele młodych osób na wsi. Młodzi zmieniają swoje plany, muszą iść pracować do prywatnych firm, bo nie są w stanie utrzymać z gospodarstwa swoich rodzin. Nie mogą robić tego co kochają, bo jak długo można spłacać jeden kredyt drugim kredytem. Przy obecnych cenach nie można opłacalnie produkować i normalnie funkcjonować.

Na koniec protestu Michał Kołodziejczak zapowiedział, że w „Porozumieniu Rolniczym” weźmie udział jeden przedstawiciel AGROunii tzw. obserwator. - Wyślemy jednego obserwatora. W ciągu najbliższych dni zapadnie decyzja o tym jakie działania zostaną podjęte przez AGROunię w temacie dalszych protestów. Skończył się czas pokojowych protestów i bezowocnych rozmów – podsumował.

×