Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Prof. Pejsak: Nie nadążamy za pomorem

Autor:

Dodano:

W 2018 r. znacznie pogorszyła się sytuacja epizootyczna, jeśli chodzi o występowanie afrykańskiego pomoru u świń i dzików. W 2018 r. wystąpiło na terenie Polski trzy razy więcej przypadków ASF u dzików niż w latach wcześniejszych. Bardzo prawdopodobne, że w 2019 r. tych przypadków będzie jeszcze więcej – powiedział podczas Targów Ferma w Łodzi prof. Zygmunt Pejsak.

W trakcie swojego wykładu, podczas ostatnich Targów Ferma w Łodzi prof. Zygmunt Pejsak zwracał uwagę na to, że dość duża liczba ognisk i przypadków afrykańskiego pomoru świń wskazuje na to, że – my, nie nadążamy za pomorem. Widać, że obszar kraju oznaczony występowaniem pomoru u dzików jest coraz większy. Pamiętajmy, że dziki w środowisku są głównym rezerwuarem wirusa, jednak najczęstszym wektorem przeniesienia do stada pozostaje tzw. czynnik ludzki.  

Jako przykład, profesor podał działania podjęte przez belgijskie władze, po pojawieniu się pierwszego przypadku ASF na tamtejszym terenie. – W Belgii mamy dzisiaj 500 przypadków pomoru u dzików. Zauważmy, że w momencie pojawienia się pomoru, wygaszono całą produkcję świń w promieniu 100 km od przypadku, przeprowadzono intensywny odstrzał dzików, zbierano te dziki. We Francji również tworzy się białą strefę, bez dzików w pasie 100 km od granicy z Belgią. W Niemczech, także prowadzi się bardzo intensywny odstrzał dzików. My również mieliśmy podobną sytuację, gdy w obwodzie kaliningradzkim zaczął występować ASF u dzików. Wiadomo było, że tam jest wirus i za chwilę będzie w Polsce. Należało wzdłuż granicy przeprowadzić odstrzał dzików, tak się jednak nie stało.

Profesor podkreślił, że każde wystąpienie ASF w nowych regionach Europy, niosłoby tragiczne w skutkach konsekwencje, szczególnie dla polskich producentów trzody.  - Ogromną klęska dla produkcji świń byłoby, jeśli pomór wystąpiłby w Niemczech, czy w Danii. Wówczas te kraje, nie będą mogły eksportować na rynki trzecie, ta nadwyżka pozostałaby na rynku europejskim, trafiłaby do Polski. Produkcja świń załamałaby się nie tylko w Niemczech i w Danii, ale także w Polsce.  

Warto podkreślić, że jako główny element skutecznej walki z ASF profesor zaznaczył bioasekuracje gospodarstw. – W Hiszpanii walczono 30 lat z pomorem i dopiero wtedy zwalczono go skutecznie, gdy w tą walkę włączyli się rolnicy. Zaczęli przestrzegać bioasekuracji i sprawdzać siebie nawzajem.

Kilkuletnia historia polskiej walki z pomorem potwierdza, że pomór w populacji świń domowych występuje sezonowo. – Jeszcze nie wiemy dlaczego tak się dzieje, ale wiemy że w okresie od czerwca do końca września pojawia się 90 proc. wszystkich ognisk pomoru w danym roku. Jeśli w tym roku latem nie odnotujemy ognisk ASF, to będzie oznaczało, że odrobiliśmy lekcję.  

OIE, czyli  Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt rozdziela występowanie pomoru u świń i dzików. Dlatego też, jeżeli przez 12 miesięcy w Polsce nie będą występowały ogniska ASF, to wówczas będzie można starać się o uznanie Polski, jako kraju wolnego od ASF występującego u świń.

Słuchacze wykładu pytali również profesora o szanse na wynalezienie szczepionki przeciwko ASF. - Trzeba wiedzieć, że wirus jest bardzo złożony, mianowicie wirus pochodzi od kleszczy. To kleszcze były pierwszym zarażonym gatunkiem tą chorobą, następnie wirus przeszedł na dzikie świnie afrykańskie, a z nich na świnie utrzymywane w gospodarstwach. Dlatego kilku zespołom naukowców, kilku bardzo silnym zespołom, nie udało się wypracować tej szczepionki przez ostatnie 50 lat i prawdopodobnie tej szczepionki, nie będzie przez najbliższe 10 lat.  Trzeba też pamiętać, że kraj stosujący szczepionkę, pozostanie uznany za kraj dotknięty chorobą. W przypadku populacji dzików stosowanie szczepionki byłoby również bardzo utrudnione. Dziki to zwierzęta ryjące, więc aby podać szczepionkę doustnie, musiałaby być ona zakopana w ziemi na różnych głębokościach. Jest to bardzo trudne i kosztochłonne zadanie.

×