Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czaputowicz: Polska oczekuje proporcjonalności ze strony Czech w sprawie kontroli mięsa

Autor:

Dodano:

Szef MSZ Jacek Czaputowicz zadeklarował w piątek w Brukseli, że Polska będzie współpracować z Czechami w sprawie kontroli wołowiny w związku z wykryciem salmonelli, ale oczekuje proporcjonalności jeśli chodzi o skalę tych kontroli.

- Jeżeli część naszego mięsa budzi wątpliwości co do standardów sanitarnych, to na pewno trzeba to zbadać. Będziemy współpracować ze stroną czeską, z Komisją Europejską, zgodnie z obowiązującymi procedurami, żeby rozwiać wszystkie wątpliwości. Natomiast oczekujemy tu działania proporcjonalnego, tak jak przedstawiła to rzecznik KE - powiedział dziennikarzom szef polskiej dyplomacji.

Czaputowicz przyjechał do belgijskiej stolicy, by w jednym z think tanków wziąć udział w debacie dotyczącej przyszłości UE.

Polska wołowina jest od czwartku szczegółowo kontrolowana w Czechach, gdzie zaczęły obwiązywać nadzwyczajne środki wprowadzone po wykryciu bakterii salmonelli w mięsie z Polski. Mięso z Polski nie może trafić na rynek bez certyfikatu upoważnionego laboratorium.

Rzeczniczka KE Anca Paduraru przypomniała w piątek, że państwa UE mają prawo przeprowadzać kontrole żywności trafiającej na ich rynek, ale powinny być one proporcjonalne.

Czaputowicz mówił, że nie trzeba wywoływać niepotrzebnych napięć w tej sprawie. - Natomiast trzeba rzeczywiście wszystko do końca wyjaśnić i spowodować, żeby nie było żadnych zagrożeń dla zdrowia, jeśli chodzi o eksport wołowiny - oświadczył.

Jego zdaniem to, czy kontrolowanie całej eksportowanej z Polski do Czech wołowiny jest działaniem proporcjonalnym jest kwestią interpretacji. - Trzeba zapoznać się z materią. Na razie jesteśmy na tym etapie, że wyrażamy, także MSZ, wolę uczestniczenia w całym tym procesie odpowiadania na wątpliwości strony czeskiej - podkreślił minister.

W związku z nowymi czeskimi przepisami przedstawiciele policji i służby celnej kontrolują zawartość ciężarówek oznaczonych jako "transport szybko psujących się towarów". Naruszenie zarządzenia w sprawie tej kontroli jest zagrożone karą w wysokości ponad 78 tys. euro.

 

×