Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Mazurek: opozycja, wyśmiewając propozycje PiS dla rolników, gardzi potrzebami mieszkańców wsi (opis)

Autor:

Dodano:

Opozycja, wyśmiewając propozycje PiS dla rolników, gardzi potrzebami mieszkańców wsi - podkreśliła w poniedziałek rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Jej zdaniem opozycja skłóca społeczeństwo przeciwstawiając potrzeby nauczycieli, potrzebom rolników.

Mazurek powiedziała, że PiS przedstawiło propozycje dla rolników i ze smutkiem odnotowuje reakcję opozycji. "Zarzuca nam się, że mamy pieniądze dla rolników, nie mamy tych pieniędzy dla nauczycieli. Takie stawianie sprawy to nic innego tylko szczucie jednych na drugich, przeciwstawianie jednej grupy społecznej, drugiej grupie społecznej. To jest wykpiwanie potrzeb rolników, potrzeb mieszkańców wsi" - powiedziała Mazurek na konferencji prasowej w warszawskiej siedzibie PiS.

Zaznaczyła, że PiS jasno mówiło o tym, że przedstawione w sobotę propozycje, będą finansowane ze środków Unii Europejskiej. "Więc dzisiaj przeciwstawianie jedynych drugim, jest rzeczą nie do przyjęcia; jest kpiną, która wybrzmiewa z ust polityków opozycji" - dodała.

Według niej "opozycja nie po raz pierwszy pokazuje, że gardzi pomysłami, które nie są jej pomysłami, że kpi z potrzeb ludzi". "Tak też się dzieje tym razem w odniesieniu do rolników. My do tych kpin jesteśmy przyzwyczajeni, bo tak było z programem 500+, tak było z propozycjami w ogóle w sferze społecznej, tak teraz jest z rolnikami" - oceniła.

"Dzisiaj tak naprawdę mieszkańcy wsi, rolnicy będą mieli wybór pomiędzy tym, co proponuje Prawo i Sprawiedliwość, pomiędzy konkretnymi propozycjami, które składamy, a wielką pogardą czy kpiną ze strony Platformy Obywatelskiej i Koalicji Europejskiej" - oświadczyła rzeczniczka PiS.

"To jest wybór pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością i nie Koalicją Europejską, tylko to jest wybór pomiędzy PiS, a tak naprawdę wielką pogardą, która płynie z usta naszych politycznych oponentów" - powiedziała Mazurek.

Jej zdaniem, opozycja wyśmiewając propozycje PiS dla rolników, gardzi potrzebami mieszkańców wsi, skłóca społeczeństwo "przeciwstawiając potrzeby nauczycieli, potrzebom rolników". "Tego nie wolno robić. Pogarda w polityce i w życiu jest czymś najgorszym, wystrzegajmy się tego. Mówię do opozycji, do Koalicji Europejskiej: nie idźcie tą drogą" - apelowała rzeczniczka PiS.

Jak zapowiedziała, PiS ma dla Polaków konkretny program. "A co ma opozycja? Uśmiech" - stwierdziła. Odniosła się w ten sposób do słów szefa SLD Włodzimierza Czarzastego, który na sobotniej konwencji Koalicji Europejskiej mówił: "Nie pytajcie się nas, czy mamy lepszy czy gorszy program, niż PiS. My mamy tolerancję, uśmiech, żar".

Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk podkreślił, że propozycje przedstawione przez prezesa PiS podczas sobotniej konwencji w Kadzidle "zostały bardzo dobrze przyjęte przez rolników".

Jak mówił, PiS będzie zabiegało "o większy udział Polski w puli środków na Wspólną Politykę Rolną". "Jak się spodziewamy przyszły budżet unijny na lat 2021-2027 może być mniejszy, ale udział polski w środkach na Wspólną Politykę Rolną będzie procentowo większy" - zapewnił Kuźmiuk. "Będziemy bardzo mocno zabiegali również o to, żeby większe były środki dla Polski na program rozwoju obszarów wiejskich", czyli jak mówił tzw. drugi filar WPR. "Mówiąc w dużym uproszczeniu chodzi o środki na rozwój gospodarstw, na wsparcie przetwórstwa, na działania proekologiczne w rolnictwie" - dodał.

"W wymiarze krajowym będziemy starali się przesterować przekazywanie pieniędzy do gospodarstw rolnych tak, aby ograniczyć wsparcie dla przedsiębiorstw rolnych, a skierować większy niż do tej pory strumień pieniędzy do małych i średnich gospodarstw" - oświadczył europoseł.

"Na tym tle prezes Jarosław Kaczyński zaprezentował program oparty na dobrostanie zwierząt, adresowany do małych i średnich gospodarstw; to ta sprawa wsparcia dodatkową kwotą 100 złotych hodowli trzody chlewnej w małych i średnich gospodarstwach i 500 złotych (wsparcia hodowli - PAP) krów, w tym krów mlecznych" - tłumaczył europoseł PiS.

Jak zaznaczył, chodzi o to, żeby wesprzeć małe gospodarstwa, które mogą zając się tego rodzaju hodowlą i będą to robiły w ramach utrzymania dobrostanu zwierząt. "To jest idea forsowana w ramach Wspólnej Polityki Rolnej od lat, bardzo już zaawansowana, jeżeli chodzi o rolnictwo zachodnie, troszeczkę mniej znana w Europie Środkowo-Wschodniej" - mówił Kuźmiuk.

Dodał, że w ramach obecnej perspektywy budżetowej UE programy tego typu realizują m.in. Rumunia, Finlandia i Włochy. "Ze zdziwieniem możemy odnotować, że Polska o taki program się nie starała. Głównymi krytykami tych naszych propozycji stali się nie wiedzieć czemu nie tylko przedstawiciel ZNP pan (Sławomir - PAP) Broniarz, ale także byli ministrowie rolnictwa w tym (Marek - PAP) Sawicki" - mówił Kuźmiuk.

Według niego, "gdyby minister Sawicki lepiej wykonywał swoje obowiązki, gdyby był ministrem rolnictwa i gdy odbywały się negocjacje dotyczące tej siedmiolatki (obecnej perspektywy budżetowej UE - PAP), to zapewne Polska taki program by miała" - powiedział.

Zaznaczył, że PiS przewiduje też dodatkowe wsparcie dla tych, którzy zajmują się przetwórstwem zdrowej żywności. "Każdy rolnik, przedsiębiorca, który będzie chciał się zająć w wymiarze lokalnym przetwórstwem, będzie mógł być wsparty ze środków drugiego filara (WPR) kwotami do pół miliona złotych" - powiedział europoseł.

W sobotę w Kadzidle k. Ostrołęki (Mazowieckie) odbyła się konwencja PiS poświęcona mniejszym miejscowościom i polskiemu rolnictwu. Prezes partii Jarosław Kaczyński mówił, że PiS ma plan działań w Unii Europejskiej - chodzi m.in. o zwiększenie udziału Polski w puli środków europejskich na rolnictwo. Zapowiedział, że Polska będzie "twardo zabiegać" o to, by nasz kraj tym razem dostał najwięcej ze wszystkich państw w ramach "Programu rozwoju obszarów wiejskich" (PROW).

Jarosław Kaczyński mówił, że w podziale unijnych pieniędzy jest "pewna szczególna niesprawiedliwość". "Jeśli spojrzeć na całość, to 80 procent przypada bardzo wielkim gospodarstwom rolnym, a tylko 20 procent mniejszym i średnim" - wskazał.

Podkreślił też konieczność wsparcia lokalnych producentów żywności. "Chodzi także o szczególne wsparcie dla gospodarstw, które na tych samych zasadach, z własnych pasz, (...) z własnego chowu, produkują żywość, która jest sprzedawana lokalnie. Najmniej 100 złotych od jednego tucznika i 500 złotych od jednej krowy, ale może być więcej" - powiedział prezes PiS.

Do zapowiedzi PiS krytycznie odniósł się w niedzielę m.in. szef klubu PO Sławomir Neumann, który stwierdził, że od miesięcy rząd mówi nauczycielom, że nie ma pieniędzy na ich podwyżki. "Wczoraj (nauczyciele - PAP) mogli się dowiedzieć, że jeśli chcą podwyżki, to mogą sobie krowę kupić. To jest arogancja i obłuda tego rządu" - mówił Neumann, odnosząc się do sobotniej zapowiedzi prezesa Kaczyńskiego, który mówiąc o konieczności wsparcia lokalnych producentów żywności zapowiedział "100 zł dopłaty do każdego tucznika i 500 złotych do każdej krowy".

×