Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Krzyż przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości

Autor: Artur Kulikowski

Dodano: 12-04-2019 15:02

Po 25 godzinach marszu z Puław „Droga Krzyżowa Rolników” dotarła przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. Protestujący przynieśli krzyż i przesłanie do Jarosława Kaczyńskiego. Przed budynkiem rolnicy pomodlili się zawierzając Bogu problemy, które dotknęły polską wieś.

Wyruszyli z Puław wczoraj o 9 rano. Na Nowogrodzką doszli dziś po godzinie 10. Po przejściu 125 kilometrów, do celu dotarło siedmiu najbardziej wytrwałych. Rolnicy szli bez przerwy, bez snu, niosąc ze sobą wielki krzyż. Kilka dni wcześniej wysłali pocztą zaproszenie dla Jarosława Kaczyńskiego, aby wziął udział wraz z nimi w modlitwie, oraz zapoznał się z ich intencjami.

- Niestety prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie było w siedzibie. W związku z tym złożyliśmy w sekretariacie Prawa i Sprawiedliwości nasze intencje w postaci dawno już napisanej „Piątki Rolnika” - mówi nam jeden z organizatorów Rafał Suszek - Nasze postulaty to: odstąpienie od ukarania rolników biorących udział w manifestacjach i protestach dotyczących obrony polskiego rolnictwa, cena zbytu za produkty rolne nie może być niższa, niż realne koszty produkcji, obligatoryjna kontrola wszystkich wjeżdżających do Polski produktów rolnych i spożywczych z krajów trzecich i UE, wzrost nakładów na rolnictwo do wysokości 1,2 proc. PKB i minimalny procentowy udział polskich produktów rolnych sprzedawanych w sklepach wielkopowierzchniowych na poziomie 50 proc.

Przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości rolnicy wyznaczyli sobie ostatnią, 14 Stację Drogi Krzyżowej. Podczas modlitwy, skupieni wokół przyniesionego krzyża prosili – Niech rolnictwo polskie wyjdzie z wielokrotnego zagrożenia i przestanie być skazane tylko na walkę i przetrwanie. Niech dostanie wszechstronną pomoc ze strony Państwa. Kończymy naszą wędrówkę, wyjątkową, długą, pełną trudu, niosąc w serach nasze rolnicze niepokoje i sprawy. Jezu zwyciężyłeś na Golgocie i my chcemy zwyciężać. Zawierzamy ci nasze rolnicze sprawy, nasz los, nasze trudy. Wypraszaj dla polskich rolników tak bardzo potrzebne łaski i siły. Szczęść Boże wszystkim.

Publiczna modlitwa i wielki krzyż nie wzbudziły zainteresowania kilku ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy w tym czasie wchodzili i wychodzili z siedziby swojej partii. W sekretariacie centrali PiS przedstawiciele rolników zostali pouczeni, iż wszelkie pisma do posła Jarosława Kaczyńskiego należy kierować nie na Nowogrodzką, a do biura poselskiego tego parlamentarzysty, znajdującego się pod zupełnie innym adresem.

Fot. Artur Kulikowski
Fot. Artur Kulikowski

- Dziś w Warszawie byli z nami koledzy z trzech województw: świętokrzyskiego, lubelskiego i małopolskiego – mówi o celach dzisiejszej manifestacji Rafał Suszek - Chcemy, żeby to było wydarzenie cykliczne. Sprawy rolne idą w Polsce w złym kierunku. Są dramatycznie niskie ceny skupu. Proszę sobie wyobrazić co będzie się działo jeżeli powtórzą się ceny na płody rolne z ubiegłego roku. Ja tylko przypomnę: porzeczka - 30 groszy, wiśnia - 50 groszy, malina - 1,50 zł, jabłko przemysłowe 8-9 groszy – to są ceny skandalicznie niskie. Rozwiązania problemów trapiących nasze rolnictwo oczywiście nie są łatwe, ale od tego mamy tęgie głowy polityków, żeby tymi trudnymi sprawami się zainteresowali.

Czy kolejnym razem zamiast krzyża przyniesiecie na Nowogrodzką syreny alarmowe, albo opony?
- Dalecy jesteśmy od tego typu rozwiązań – dodaje Suszek - Uważam, że to jest droga do nikąd. To jest tani populizm, zwracanie uwagi opinii społecznej i nic poza tym. W ten sposób problemów rolnictwa się nie rozwiąże.

W trakcie przygotowań do ostatniej Stacji Drogi Krzyżowej i tuż po niej rolnicy byli kilkakrotnie legitymowani przez policję i wypytywani przez funkcjonariuszy „na okoliczność spontanicznej manifestacji ulicznej”. Nie chcieli uwierzyć, że w ciągu 25 godzin pokonali oni 125 kilometrów na piechotę idąc poboczami dróg i chodnikami.

Tuż przed godziną 11.00 przedstawiciele „Piątki Rolnika” udali się w drogę powrotną do Puław. Tym razem nie pieszo, a samochodami. Po szosie.

×