Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Pośrednictwo, dumpingowe ceny i niewyrównany surowiec, czyli bolączki polskiej branży mięsnej

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 13-04-2019 07:26

Józef Konarczak, wieloletni uczestnik rynku mięsnego, właściciel zakładów mięsnych Konarczak, jak i przedstawiciel Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP wskazuje kilka, aktualnych bolączek polskiej branży mięsnej.

W rozmowie z redakcją farmer.pl Józef Konarczak podkreślił, że w Polsce nie obrano dotychczas wyraźnego kierunku dla rozwoju krajowej branży mięsnej, w szczególności w zakresie produkcji świń. – Musimy dzisiaj patrzeć jak branża funkcjonuje na Zachodzie, świadomi producenci trzody chlewnej na pewno to rozumieją. W Polsce trzeba obrać czytelny kierunek, jeśli chcemy być eksporterem wieprzowiny i żeby firmy kupowały mięso tylko w Polsce, to trzeba dać zakładom taki surowiec, który będzie można eksportować na dużą skalę. Niestety, ale na rynku globalnym mierzymy się z ogromną konkurencją. Przypomnę tylko, że w Polsce jest ubijanych jakieś 22 mln świń, z czego połowa to krajowe pogłowie. Pamiętajmy, że kupujemy nie tylko na uzupełnienie rynku ale też później eksportujemy zakupiony wcześniej towar.

To, co może psuć handel zwierzętami, na linii rolnik - zakład, według Józefa Konarczaka, to nieuczciwe pośrednictwo w obrocie zwierzętami.

- To, co należałoby dzisiaj zrobić, to najpierw zlikwidować pośrednictwo w obrocie zwierzętami, jednocześnie wprowadzając obowiązkową kontraktację. Na pośrednictwie tracą zarówno zakłady jak i rolnicy. Niestety, nie widzę, aby jakiekolwiek działania były podejmowane w tym kierunku – podkreślił.

W ostatnich miesiącach, przy okazji rolniczych protestów wiele mówiono o konieczności ograniczenia tuczu kontraktowego, czy też zmiany jego opodatkowania. W rozmowie, Józef Konarczak zauważa, że dzisiaj nie wiemy ile faktycznie jest utrzymywanych świń w chowie nakładczym, choć tak wiele mówi się o jego likwidacji. - Jeśli zlikwiduje się chów nakładczy, nie dając nic w zamian rolnikom, to możemy być pewni, że do Polski zaczną przyjeżdżać żywe świnie, a nam pozostaną puste chlewnie. Zawsze jest to produkcja i praca w gospodarstwie. Sama likwidacja tuczu nakładczego nie rozwiązuje problemu – powiedział.

Do ważnych problemów, do rozwiązania w branży, można zaliczyć konkurencję jakiej muszą sprostać krajowe zakłady mięsne w stosunku do cen mięsa sprzedawanego konsumentom przez sieci handlowe. – Jest ogromna potrzeba skutecznej walki z cenami dumpingowymi mięsa, oferowanymi przez duże sieci handlowe. Z którymi, na nierównych warunkach muszą konkurować zakłady mięsne. Markety, za sprzedaż mięsa poniżej kosztów uzyskania produkcji powinny zapłacić dopłatę. Dzisiaj nikt ich za to nie ściga, a ceny dumpingowe w sieciach handlowych obserwujemy na okrągło – powiedział Józef Konarczak.

Więcej na ten temat, w kwietniowym wydaniu miesięcznika "Farmer".

×