Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Ładowarka burtowa w gospodarstwie – kiedy warto?

Autor:

Dodano:

Ładowarki burtowe zwane też skid-steerami, chociaż powstałe z myślą przede wszystkim o pracach budowlanych i ziemnych, swoją dość liczną reprezentację mają w gospodarstwach rolnych. Dlaczego? Jakie są ich wady i zalety i kiedy ładowarka burtowa sprawdzi się w gospodarstwie, a kiedy lepiej postawić na inne rozwiązanie?

Recepta na przestarzałe budynki?

Sposób sterowania ładowarek burtowych (poprzez różnice w prędkości kół prawych i lewych; sterowanie jest podobne jak w maszynach gąsienicowych)  powoduje, że są to pojazdy niezwykle zwrotne. Możliwość zawracania niemal w miejscu spowodowała, że wielu rolników zdecydowało się na nie kosztem chociażby ładowarek przegubowych.

Podobną decyzję przed kilkoma laty podjął jeden z rolników, decydując się na zakup używanego Bobcata 753 z czterocylindrowym wolnossącym silnikiem o mocy 43 KM. Wszystko z powodu konstrukcji starej obory, która na tyle ograniczała manewrowanie wszelkimi pojazdami, że do wyboru pozostały jedynie dwie opcje: albo jej gruntowna przebudowa, albo poszerzenie parku maszynowego o pojazd, który poradzi sobie nawet w tak ciasnych warunkach.

Decyzja okazała się trafna; ładowarka jest wąska i krótka, i ma do tego zerowy promień skrętu. To wszystko powoduje, że doskonale radzi w warunkach ciasnej obory, której zagrody zasiedla „młodzież”.

Wysoka precyzja, mały zasięg

Równie dobrze ładowarka radzi sobie podczas pracy przy wywózce obornika z obory „głównej”. Jest to konstrukcja stanowiskowa z korytarzem paszowym i korytarzami gnojowymi, a więc „żywioł” także dla ładowarek przegubowych. Jednak o ile transport z korytarza gnojowego na płytę dla bobcata nie stanowi większego wyzwania, to problem pojawia się podczas załadunku na rozrzutnik. Trzeba naprawdę wprawnej ręki, żeby nabrać odpowiednią ilość materiału i nie przeciążyć ładowarki (650 kg udźwigu operacyjnego, a przecież ładowarki burtowe występują także w mniejszych wariantach), bo w takim przypadku po podniesieniu ramienia można łatwo „polecieć” do przodu.

O ile wysokość podnoszenia jest dość znaczna (2,77 m), to problemem w przypadku załadunku na rozrzutnik okazuje się mały zasięg wysięgnika, który ogranicza możliwości precyzyjnego załadunku materiału. Jednak położenia ramienia możliwie jak najbliżej korpusu maszyny za wadę uznać nie można; takie rozwiązanie pozytywnie wpływa na stabilność pojazdu, a ponadto powoduje, że operowanie dołączonymi narzędziami może być bardzo precyzyjne, dzięki czemu kopanie czy zamiatanie podwórka z odpowiednią przystawką to sama przyjemność.

Uwaga na darń i opony

System sterowania, chociaż gwarantujący doskonałą zwrotność, nie jest pozbawiony wad. Powoduje on, że w sytuacjach manewrowania pojazdem dochodzi do bocznego poślizgu kół, co bardzo utrudnia pracę na użytkach zielonych, szczególnie trawnikach. Pojazd bardzo łatwo niszczy w ten sposób darń.

Kłopot pojawia się także podczas pracy na twardym podłożu, np. kostce i betonie; boczny poślizg powoduje, że bieżnik niekiedy wręcz „zostaje” na utwardzonej powierzchni. Chociaż producenci tworzą coraz to lepszej jakości opony, problem wydaje się być nie do przeskoczenia. Opony w ładowarce burtowej będą zużywały się szybciej niż w jakiejkolwiek innej.

W nowych pojazdach co prawda dostępne są systemy pozwalające na skręcanie kołami w celu ochrony darni czy opon, np. AWS (All Wheel Steer) firmy Bobcat, jednak występują one raczej w drogich konstrukcjach wyższej klasy.

Podsumowanie

Ładowarki burtowe mogą być pomocne praktycznie w każdym gospodarstwie. Dobrze sprawdzą się w ciasnych oborach starego typu, gdzie np. mogą stworzyć zupełnie nową możliwość pozbycia się obornika lub załadunku paszy.

Możliwość zastosowania do nich bardzo szerokiej gamy osprzętu (koparki, koparki łańcuchowe, zamiatarki i wiele innych) sprawia, że pojazdy te są bardzo uniwersalne, a sztywna i mocna konstrukcja powoduje, że sprawdzą się doskonale w pracach ziemnych i budowlanych. Mają też swoje dość znaczne ograniczenia: mały zasięg wysięgnika, ograniczony udźwig operacyjny i niska prędkość maksymalna – to główne z nich. Powodują one, że niewielki skid-steer, a przecież takie są preferowane w gospodarstwach rolnych z przestarzałymi budynkami inwentarskimi, nie nada się np. do załadunku obornika na wysoki rozrzutnik czy balotów na polu; ta druga czynność zresztą bardzo szybko skutkowałoby kontuzją kręgosłupa operatora (mały rozstaw kół i osi, sztywna konstrukcja i jedynie amortyzowany fotel).

Ale przecież nie do takich celów skid-steery zostały stworzone; niezastąpione jednak mogą okazać się podczas wykonywania drobniejszych prac pomocniczych i w ten sposób stanowić doskonałe uzupełnienie ładowarki przegubowej czy teleskopowej lub ciągnika z ładowaczem czołowym.  

×