Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

„Ośrodki produkcji rolniczej” zastąpią PGR-y?

Autor:

Dodano:

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa będzie mógł wyodrębnić z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa „ośrodki produkcji rolniczej”. Ma to być sposób na zagospodarowanie 100 tys. ha ziemi, która w tym roku wróci do KOWR z dzierżaw.

„Dyrektor Generalny Krajowego Ośrodka, za zgodą ministra właściwego do spraw rozwoju wsi, może wyodrębnić z Zasobu nieruchomości, które wraz z innymi składnikami mienia, tworzą nierozerwalną, zorganizowaną całość gospodarczą, o powierzchni przekraczającej 50 ha, której podział byłby nieuzasadniony ekonomicznie, zwane dalej <ośrodkami produkcji rolniczej>” – ten zapis ostatecznie przyjęty przez Sejm w nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego oraz niektórych innych ustaw wywołał wielkie poruszenie w sejmowej Komisji Rolnictwa i podczas debaty w Sejmie.

Krajowy Ośrodek ma gospodarować ośrodkiem produkcji rolniczej „w drodze oddania na czas oznaczony do odpłatnego korzystania osobom prawnym lub fizycznym”. KOWR zawrze umowę dzierżawy ośrodka produkcji rolniczej po przeprowadzeniu przetargu, w którym uczestniczyć może osoba fizyczna lub prawna, która:

1)      nie ma zaległości z tytułu zobowiązań finansowych

2)      nie została skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne określone w rozdziale XXII lub XXXVI Kodeksu karnego albo przestępstwo umyślne określone w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt.

W przetargu nie będą mogły natomiast uczestniczyć osoby fizyczne lub prawne, które władają lub władały nieruchomościami Zasobu bez tytułu prawnego i mimo wezwania Krajowego Ośrodka nieruchomości tych nie opuściły.

Projekt rządowy zakładał, że minimalna wielkość „ośrodka produkcji rolniczej” będzie miała 300 ha. Zgłoszenie poprawki zmniejszającej ten areał zdziwiło uczestników prac w komisji, także stronę społeczną. Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność” Województwa Zachodniopomorskiego, był zaskoczony poprawką i pytał, dla kogo tworzy się taką możliwość dzierżawy:

- Pytam się, do kogo to będzie kierowane? Nasza propozycja była taka, szanowni państwo i panie ministrze, pan minister ją zna, że możemy tworzyć te ośrodki gospodarcze, żaden problem, ale w ramach tego prawa włączać je do gospodarstw zasobowych, które są dzisiaj w agencji. Wiem, że dziś jest problem, bo ponoć ledwo dyszą nasze spółki, jak również rolnicy, bo sytuacja jest określona, ale byłoby bezpieczniej, bo rolnicy nie przejmą zorganizowanego gospodarstwa o powierzchni 1000 ha, tylko przyjdzie facet z Unii Europejskiej i to kupi. Wtedy albo on będzie właścicielem, był właścicielem spółki, a jeżeli nie on to jego wspólnik i tak to będzie. I znowu tysiące hektarów pójdą w obce ręce. To jest bardzo ważny problem. Mówię o nim nie dlatego, że nie popieram tych propozycji, tylko przestrzegam, że diabeł tkwi w szczegółach i faktycznie może się tak stać.

Wiceminister Rafał Romanowski uznał, że przewodniczący „nie zrozumiał intencji projektodawcy przedłożenia” i tak je objaśniał:

- Nie chcemy dopuścić właśnie do takiej sytuacji, że za chwilę pan przewodniczący Kosmal przyjdzie do nas i powie: włączyliście do zasobu, co też się stanie, w roku 2019 i 2020 kilkadziesiąt, a nawet ponad sto tysięcy hektarów, bo do takiej sytuacji dojdzie. Nie będziemy bowiem w stanie rozdysponować w trybie na przykład kwartału czy pół roku i za chwilę przyjdzie pan przewodniczący i powie: ta nieruchomość marnieje, nie jesteście w stanie tego zagospodarować. Dlatego chcemy mieć taką możliwość i zgodnie z wnioskiem ze strony posłów ta nieruchomość jest zmniejszona z 300 ha do 50 ha, jak również zostaną wyłączone, co po raz kolejny powtórzę, zgodnie z tą poprawką, osoby, które bezumownie gospodarowały, nie wyłączyły tych słynnych trzydziestek z roku 2012. To zostanie również skonsumowane. Również jest uproszczenie w postaci takiej, że nie ma tych warunków przedłożonych, czyli dziesięciolecia doświadczenia w dzierżawieniu zasobu własności rolnej Skarbu Państwa, dwa – minimum 100 ha. To również zostaje wyłączone, a więc ta procedura będzie dużo bardziej dostępna dla polskich rolników, ale co najważniejsze i co podnosił pan przewodniczący Kosmal – to nie jest jednoznaczna decyzja, że to całe wyłączenie, na przykład takiej trzydziestki, które na przykład będzie stanowiło 1500 ha, będzie od razu oznaczało, że na całej tej złożonej, kompleksowej nieruchomości będzie powoływany ośrodek tego typu, który jest tutaj proponowany, czyli ośrodek produkcji rolniczej.

Na grunty te ma być organizowany w pierwszej kolejności przetarg ograniczony – dodał wiceminister.

Podczas debaty w Sejmie tę propozycję krytykował poseł Kazimierz Plocke z PO.

- Bardzo niepokoi nas zmniejszenie minimalnej powierzchni ośrodków produkcji rolnej do 50 ha. To rozwiązanie zniszczy towarowe gospodarstwa rolne, którym kończą się umowy dzierżawy albo które nie zgodziły się na wyłączenie 30% gruntów. Przy proponowanym limicie 50 ha środowiska rolnicze będą dążyć do maksymalnego okrajania ośrodków produkcji rolnej z ziemi, a ośrodki produkcji rolnej z budynkami i dużą bazą produkcyjną staną się kikutami bez ziemi. To doprowadzi do upadku najlepszych gospodarstw towarowych, które rozwinęły się na ziemi dzierżawionej od państwa. Ta parcelacja – nie bójmy się tego słowa – doprowadzi do zmniejszenia efektywności i konkurencyjności polskiej produkcji rolnej. To czysty skok na ziemię będącą w dzierżawie, często od prawie 30 lat.

Poseł pytał też, co stanie się z bazą mieszkaniową, z bazą gospodarstw, co z całą infrastrukturą, kiedy gospodarstwo ma 350 czy 400 ha i będzie musiało być podzielone:

- To oznacza, że z tego jednego gospodarstwa ma powstać kilka mniejszych? Przecież idziemy w odwrotnym kierunku niż cała Europa. W Europie się komasuje grunty, integruje się gospodarstwa, my idziemy w rozdrobnienie. Przecież doskonale wiemy, że sytuacja agrarna jest bardzo słaba. Dlaczego to robicie?

I wiceminister odbił piłeczkę:

- To wy ustanowiliście tzw. wyłączenie 30% dzierżawionych gruntów z zasobu – mówił do posłów opozycji. - To był wasz przepis. Nie potrafiliście tego przepisu skonsumować. Niestety to my musimy to prawo skonsumować. Dlatego m.in. powstaje takie pojęcie, jak ośrodki produkcji rolniczej. Bo gdyby kończyły się dzierżawy właśnie tych rolników, którzy bezumownie korzystają z gruntów – w tym roku może być to nawet 100 tys. ha – to te grunty trzeba zagospodarować, one nie mogą leżeć odłogiem.

Tuż przed głosowaniem nad całością ustawy poseł Jarosław Sachajko pytał natomiast:

- Dla kogo państwo chcą utworzyć te nowe gigantyczne ośrodki produkcji rolniczej? Dlaczego nie chcą państwo odpowiedzieć na apele rolników m.in. rolników z „Solidarności” RI o przekazanie tej ziemi właśnie rolnikom, tylko ponownie chcą państwo tworzyć na publicznej ziemi latyfundia? Czy mają być to nowe PGR-y bis teraz nazywane ośrodkami produkcji rolniczej?

Do wątpliwości posłów tak odniósł się minister Jan Krzysztof Ardanowski:

- Czy rzeczywiście chcemy ograniczyć dużą własność ziemską w Polsce i tę ziemię przeznaczyć na powiększanie gospodarstw rolniczych rodzinnych? Tak, właśnie chcemy to uczynić. To jest spór zasadniczy. Pan poseł Plocke twierdzi, że jest to błąd, że trzeba utrzymywać dużą własność ziemi, a my chcemy właśnie jak najwięcej ziemi przekazać rolnikom. Ale musimy dostrzec fakt, że w Polsce jest kilka tysięcy dużych gospodarstw, które mają po kilkaset hektarów czy po kilka tysięcy hektarów, które mają nieruchomości w postaci budynków, niezbędnej infrastruktury. To również jest ogromna wartość. Państwo, które dba o swój majątek, nie może doprowadzić do tego, żeby pozbawić te części infrastrukturalne – te siedliska, te chlewnie, te obory, te stodoły, te magazyny, te silosy, te place – ziemi, która jest podstawą produkcji. Dlatego utworzenie tych zorganizowanych jednostek polega na tym, że ziemia, która będzie wracała do zasobu, będzie poddawana analizie przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Będzie analizowane, ile przy tych budynkach jest potrzebne ziemi, żeby to w dalszym ciągu mogło funkcjonować jako gospodarstwo produkcyjne. Wtedy również ratujemy tę substancję. Jeżeli to są budynki zdewastowane, niemające wielkiej wartości, to parcelacja będzie do końca. Natomiast jeżeli to są budynki o znacznej wartości, to nie wolno pozbawić ich ziemi, ponieważ nikt tych budynków nie kupi. Wydaje się też, że to jest logiczne. Dlatego analiza KOWR-u, chłodna analiza ekonomiczna, będzie określała, ile przy tych budynkach ma pozostać ziemi. To gospodarstwo będzie wydzierżawiane również rolnikom, tym mocniejszym, tym silniejszym, tym, którzy chcieliby je prowadzić, natomiast cała pozostała ziemia będzie dzielona na mniejsze areały, na mniejsze parcele, na mniejsze działki, żeby zasilić wszystkie okoliczne gospodarstwa, które taką wolę wykażą. Wydaje się, że jest to rozwiązanie bardzo potrzebne i bardzo przez rolników oczekiwane.

Sejm ustawę przyjął - głosowało 404 posłów. Za – 239, przeciw – 144, wstrzymało się 21.

×