Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rolnicy przyszli z taczką i kosą do prezesa PiS

Autor: Artur Kulikowski

Dodano: 20-05-2019 16:33

Rolnicy z województwa małopolskiego , świętokrzyskiego i lubelskiego reprezentujący Piątkę Rolnika znów przeszli pieszo z Puław do Warszawy przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Tym razem nie nieśli krzyża, a pojawili się przy ulicy Nowogrodzkiej  z taczką zawierającą „Zestaw naprawczy polskiego rolnictwa”. Zestaw składał się od z taczki, miotły, łopaty i postawionej na sztorc kosy.

Rolnicy chcieli się spotkać z Jarosławem Kaczyńskim oraz wręczyć prezesowi PiS postulaty, w których domagają się konkretnych rozwiązań związanych z przygotowaniem ustawy regulującej umowy kontraktacyjne, a także właściwym działaniem UOKiK zwalczającym zmowy cenowe.  Jarosław Kaczyński miał także otrzymać kosę postawioną na sztorc, która jak powiedział Rafał Suszek z Piątki Rolnika „miała dominować w jego gabinecie i przypominać prezesowi, że polski rolnik tanio swojej skóry nie sprzeda”.

Organizatorami marszu była Piątka Rolnika, a także Związek Rolników Solidarni Marcina Bustowskiego. Rolnicy wyruszyli z Puław w niedzielę o godzinie 9.00 rano. Po przejściu ponad 130 kilometrów dotarli pieszo przed siedzibę PiS w poniedziałek o godzinie 8.00.  Na miejscu, podczas dwugodzinnej pikiety, Marcin Bustowski z ZZRR Solidarni oraz Rafał Suszek z Piątki Rolnika przypomnieli swoje postulaty. Domagali się: odstąpienia od ukarania rolników biorących udział w manifestacjach i protestach dotyczących obrony polskiego rolnictwa, cen zbytu nie niższych, niż realne koszty produkcji, obligatoryjnej kontroli wszystkich wjeżdżających do Polski produktów rolnych i spożywczych z krajów trzecich i UE, wzrostu nakładów na rolnictwo do wysokości 1,2 proc. PKB i minimalnego procentowego udziału polskich produktów rolnych sprzedawanych w sklepach wielkopowierzchniowych na poziomie 50 proc.

Podczas manifestacji padło bardzo dużo mocnych i ostrych słów. - Polska jest największym śmietnikiem i społeczeństwem o najwyższej umieralności na raka. W budżecie, w pozycji wydatki na rolnictwo Jarosław Kaczyński  przewidywał 1,2 proc. PKB. Oficjalnie mamy 0,4 PKB przez co upada doradztwo rolnicze, weterynaria, ARMiR, będziemy zwracać pieniądze do Unii, ale jednocześnie nie mamy Agencji Bezpieczeństwa Żywności - powiedział do mikrofonu Bustowski. Dzięki ustawionym na ulicy głośnikom, jego wystąpieniu przysłuchiwało się kilkadziesiąt osób.

- Jarosław Kaczyński i PiS, łącznie z premierem Morawieckim w strategii zrównoważonego rozwoju zapisali Agencję Bezpieczeństwa Żywności. To później zostało wykreślone. Dlaczego? Bo PiS jest sponsorowane przez markety i kapitał zagraniczny. Sprzedali nas Żydom, ponieważ cały handel jest w rękach obcego kapitału. Nie byłoby problemu polskich rolników w zakresie kontraktacji i produkcji żywności, ponieważ ta cała żywność z zagranicy nie wjechałaby do Polski. Dziś PiS mówi, że opodatkuje markety. To nic nie da, bo przełoży się to tylko na portfel konsumenta. Jest oszustwem i manipulacją informacja, że dochodem polskich rolników z hektara przeliczeniowego jest 3400 złotych. W rzeczywistości mamy 600 złotych. Ten układ mafijny, który działa w ministerstwie rolnictwa, środowiska i w PiS-ie przyzwala na odbieranie zdrowia Polakom - mówił Marcin Bustowski z ZZRR Solidarni, a Rafał Suszek z Piątki Rolnika dodawał  - Jeżeli nie radzi sobie minister rolnictwa z PiS, jeżeli nie radzi sobie premier z PiS, prezes UOKiK-u, czy prezydent z nadania PiS-u, to my jako rolnicy przychodzimy z tą taczką, aby Jarosław Kaczyński -  najważniejsza osoba w tym momencie w państwie - podjęła konkretne i zdecydowane działania. Sytuacjarolników polskich jest dramatyczna, wręcz katastrofalna.

Około godziny 11.00 rolnicy chcieli wnieść „Taczkę prezesa” i kosę do siedziby PiS. Nie zostali jednak wpuszczeni przez funkcjonariuszy policji. Do budynku weszło tylko dwóch rolników, którzy złożyli w sekretariacie partii pismo ze swoimi postulatami. Jarosława Kaczyńskiego nie było.

Co ciekawe prezes PiS pojawił się w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie godzinę po zakończeniu protestu rolników.

×