Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Drobiarze biją na alarm - unijny rynek zaleją kurczaki z Ukrainy i Brazylii

Autor:

Dodano:

Pozycja polskich producentów drobiu jest mocno zagrożona przez mięso eksportowane do Unii Europejskiej przez Ukrainę i Brazylię. Gigant ze Wschodu rozpoczął już ekspansję, a potentat z Ameryki Południowej mocno napiera na bramy Brukseli.

Polscy producenci nie raz alarmowali, że ukraiński potentat drobiarski - koncern MHP - omija ograniczenia importowe i tylnymi drzwiami zdobywa unijny rynek. Teraz z planami ekspansji wcale się już nie kryje, o czym świadczą przejęcia europejskich przedsiębiorstw oraz starania o 100 mln euro pożyczki z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

Jeśli Ukraińcy dostaną kredyt, w szybkim tempie staną się międzynarodową potęgą drobiarską. Jak donosi agencja Reuters zabiegi o powrót na europejskie rynki czyni także brazylijski potentat w branży – koncern BRF, a władze Unii Europejskiej rozważają ponoć odblokowanie importu z kilkunastu zakładów tej firmy. Na alarm biją już nie tylko polscy producenci drobiu, lecz także rolnicy z całej wspólnoty.

Ukraiński drób był już powodem spadku cen skupu i protestów branży drobiarskiej w Polsce. Przypomnijmy, że zdesperowani rolnicy właśnie z tego powodu tej zimy zablokowali krajową trasę nr 1 w Siewierzu na Śląsku. Głównymi postulatami protestujących były: ograniczenie importu z Ukrainy i kontrola jakości mięsa drobiowego z importu. Już wówczas rolnicy podnosili problem, że koncern MHP wykorzystuje lukę w umowie handlowej z UE i omija cła na import, wysyłając do europejskich zakładów mięso z piersi kurczaka z kością. Przetwórcy chętnie kupują tańsze mięso ze Wschodu, a po usunięciu kości sprzedają je bez cła jako wysokiej klasy filety z piersi.

W ten sposób ukraińska firma wciąż powiększała eksport do UE, a teraz nie tylko chce swoją pozycje umocnić, lecz także zdominować rynek kosztem unijnych rolników. Świadczy o tym m.in. przejęcie przez MHP ponad 90 proc. udziałów w słoweńskim przedsiębiorstwie Perutnina Ptuj, które ma zakłady w 4 krajach bałkańskich: Słowenii, Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowinie, posiada jednostki dystrybucyjne w Austrii, Macedonii i Rumunii, oraz sprzedaje swoje produkty w 15 krajach europejskich. MHP planuje akwizycję 100 proc. akcji tej firmy, a jako inwestor strategiczny chce zainwestować w przeciągu kilku lat 200 mln euro w rozwój słoweńskiego przedsiębiorstwa. Jednocześnie MHP występuje o pożyczkę w ogólnoeuropejskim banku, która umożliwi mu dalszą ekspansję.

Dysponując własnymi zakładami i siecią dystrybucji w Europie, MHP zagrozić może bardzo poważnie unijnym producentom drobiu. Europejscy farmerzy apelują więc o wycofanie się UE ze zbyt korzystnej dla Ukrainy umowy handlowej. Zrzeszenie europejskich przedstawicieli branży drobiarskiej AVEC zaprotestowało wobec pożyczki dla MHP argumentując, że jako unijni podatni nie zamierzają finansować własnej zguby. Są zdania, że nie ma mowy o uczciwej konkurencji ze Wschodem, gdzie nie mają zastosowania tak restrykcyjne jak w UE przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt i obowiązują niższe standardy produkcji. Protest popierają także polscy producenci drobiu. EBOR ma ogłosić decyzję w sprawie pożyczki dla MHP już jutro - 22 maja. Bank nie jest instytucją unijną, ale wśród jego udziałowców znajdują się wszystkie kraje członkowskie wspólnoty oraz Komisja Europejska i Europejski Bank Inwestycyjny. Z drugiej strony wśród akcjonariuszy banku są również Ukraina, Stany Zjednoczone czy Kanada. Decyzja musi zostać przegłosowana większością głosów.

Jak informuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz, w pierwszym kwartale br. gospodarstwo MHP odnotowało wzrost produkcji mięsa kurcząt o 13 proc. - do 171,3 tys. ton i wzrost eksportu aż o 47 proc. - do ponad 93 tys. ton.

Agencja Reuters donosi tymczasem, że Unia Europejska rozważa zniesienie blokady dla importu mięsa drobiowego, pochodzącego z największej firmy drobiarskiej na świecie - brazylijskiego BRF. Koncern BRF oświadczył, że za zniesieniem embarga przemawia sytuacja w Chinach, związana z rozprzestrzenianiem się tam ASF. Brazylijczycy uważają, że deficyt mięsa wieprzowego w Chinach zwiększa popyt na mięso drobiowe i prowadzi do gwałtownego wzrostu cen drobiu w całej Azji. To zaś może zachwiać rynkiem globalnym, a remedium zarówno dla Europy, jak i dla Chin jest właśnie drób z Brazylii. Już w 2018 roku 85 proc. dostaw drobiu do Chin pochodziło właśnie z Brazylii. Perspektywa zniesienia embarga na import z Brazylii również rodzi obawy europejskich rolników. Wszystko wskazuje na to, że rosnących wymagań i kosztów produkcji nie zrekompensują w najbliższej perspektywie ceny skupu żywca.

×