Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Zarzecki: Bez dotacji hodowla bydła przestanie istnieć

Autor:

Dodano:

Z roku, na rok widzimy wzrost zainteresowania hodowlą bydła mięsnego. Trzeba powiedzieć wprost, bez środków z ministerstwa rolnictwa na ocenę wartości użytkowej, na księgi hodowlane, na postęp biologiczny, tej hodowli nie będzie. I wtedy będziemy kim? Będziemy zajmować się tylko opasem kontraktowym, chyba nie do tego dążymy? – tak Jacek Zarzecki prezes PZHiPBM komentuje plany obcięcia dotacji na postęp biologiczny, na poziomie prawie 60 proc.

Jacek Zarzecki prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, w rozmowie z redakcją farmer.pl  zauważa, że zainteresowanie hodowlą bydła z roku na rok rośnie. Aktualnie PZHiPBM zrzesza 1100 hodowców, którzy dzięki dotacji, wnoszą niższe opłaty za ocenę wartości użytkowej. 

Jednocześnie zauważa, że środki wydatkowane przez Związek podlegają kontroli. - Nie żyjemy oderwani od rzeczywistości, wiemy w jakiej sytuacji jesteśmy. Dlatego jesteśmy otwarci na dyskusję, jesteśmy transparentni. Wiemy w jaki sposób wydajemy środki publiczne, pilnujemy tych środków, ponieważ co roku jesteśmy rozliczani przez Krajowe Centrum Hodowli Zwierząt. Czy te środki są wydawane zgodnie, czy niezgodnie z prawem. Jeżeli w skali całego roku, ponad 2 mln zł dotacji, które otrzymujemy z ministerstwa rolnictwa na ocenę wartości użytkowej i na księgi hodowlane KCHZ wskazało, że wydaliśmy niezgodnie 2 tys. zł. To jest to niewielka kwota. Pracujemy nad tym, aby te środki były wydawane jak najbardziej racjonalnie. Z pożytkiem dla polskiej hodowli - wyjaśniał Zarzecki.

Według prezesa PZHiPBM to własnie hodowla leży u podstawy efektywnego chowu zwierząt, które mają później budować markę polskiej wołowiny.  - Mam nadzieję, że uda nam się przekonać nie tylko pana ministra rolnictwa ale i finansów, pana premiera do tego, że jeśli mówimy o polskiej wołowinie jako hicie eksportowym, to nie możemy zabierać środków przeznaczanych na hodowlę. Nie będzie hodowli, nie będzie chowu bydła mięsnego i wtedy będziemy kim? Będziemy zajmować się tylko opasem kontraktowym, chyba nie do tego dążymy? - mówił Jacek Zarzecki, podczas Narodowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych w Poznaniu. 

×