Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

25 ciągników, 5 kombajnów i tylko dwóch gospodarzy!

Autor:

Dodano:

Jak to możliwe, że dwaj gospodarze nie zatrudniają ani jednego pracownika i sami obsługują ponad 30 pojazdów mechanicznych? Po odpowiedź na to pytanie musiałem się udać do właścicieli wspomnianego sprzętu, a więc do Tymoteusza i Marcela, którzy wspólnie prowadzą gospodarstwo.

Bracia

Tymoteusz i Marcel, a właściwie Tymek i Marcuś to bracia, Tymek ma 5 lat, a Marcelek 2,5 roku. Tradycje rolnicze rozpoczął starszy z rodzeństwa, już ponad 3 lata temu. Wówczas w parku maszynowym pojawił się pierwszy traktor. Patrząc na obecny stan gospodarstwa można śmiało stwierdzić, że rozwój postępuje tutaj w zawrotnym tempie.

Wszystkie inwestycje dokonywane są w ramach dofinansowania od rodziców przy współudziale środków własnych. Jak to z dotacjami bywa, zdaniem chłopców są one niewystarczające, a sam czas od złożenia wniosku, do jego realizacji – zbyt długi. Na szczęście w ramach tego dofinansowania, nie obowiązują zasady doboru maszyn rolniczych, w związku z czym mogą zostać zakupione nieco większe maszyny, aniżeli wymaga tego sytuacja.

Najnowsze nabytki

Chłopcy dumnie prezentują nowy sprzęt: Claas Xerion 5000 o mocy 520 KM i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 2450 Nm oraz Case IH Optum 300 CVX o mocy 313 KM, to główne konie pociągowe w gospodarstwie. Claas współpracuje z pneumatycznym agregatem uprawowo-siewnym Lemken Solitair 9, o szerokości roboczej 6 m. Tymek chwali pracę tego agregatu, twierdzi że wschody są równe, ziarno jest bardzo precyzyjnie rozmieszczone w glebie, a ziemia jest doskonale doprawiona.

Case IH z kolei współpracuje z zestawem kosiarek Claas, o łącznej szerokości roboczej ponad 13 m. Ze względów kolorystycznych zostały dokupione do nich przyczepy: do Case’a przyczepa Krampe, a do Claasa przyczepa Joskin na podwoziu tridem o ładowności 24 t.

Zdarzają się też awarie

Pomimo niskiego przebiegu, chłopcy zgodnie twierdzą iż najbardziej awaryjną maszyną w ich gospodarstwie jest Case Optum. Największy problem stanowi źle zamocowana maska, która przy większych prędkościach może otworzyć się sama, powodując ogromną tragedię dla pozostałych uczestników ruchu drogowego. Problematyczne są też drzwi, które przy energicznym szarpnięciu spragnionego pracy operatora, często wypadają z zawiasów.

Ze wszystkimi awariami w gospodarstwie dzielnie radzi sobie tata, dzięki czemu rolnicy mogą uniknąć wizyt kosztownego, autoryzowanego serwisu. Jak zauważa tata – praca serwisanta przy tak rozbudowanym parku maszynowym jest bardzo trudna, tym bardziej, iż chłopcy posiadają sprzęt właściwie wszystkich światowych producentów.

Park maszynowy we wszystkich kolorach

Claas jest najpopularniejszą marką w gospodarstwie: poza wspomnianym Xerionem znajdziemy tu m.in. Lexiona 760 czy Jaguara 950.

Będąc przy zielonej barwie warto również wspomnieć o ciągniku Deutz Fahr Agrotron 265, John Deere 7530 Premium czy Fendt Favorit 926 Vario. Ponadto w garażu znajdują się m.in. Steyr 6230 CVX, Massey Ferguson 8480 Dyna VT oraz New Holland T8.390.

Planowane inwestycje

W związku z Dniem Dziecka, rodzice ogłosili nabór w ramach działania Modernizacja Gospodarstw Dziecięcych. Chłopcy złożyli wnioski i czekają na ich rozpatrzenie. Trwa to jednak bardzo długo, tym bardziej iż przeciągają się kontrole prowadzone na miejscu, które miały wykazać, czy rolnicy należycie dbają o dotychczasowy sprzęt oraz czy w gospodarstwie panuje należyty porządek. Pytanie o najpotrzebniejsze maszyny wywołało istne szaleństwo wśród małych farmerów. Tymek twierdzi, że niezbędny w gospodarstwie jest duży ciągnik na gąsienicach, koniecznie marki John Deere, którą obecnie uważa za swoją ulubioną firmę, a ponadto: mobilna stacja paliw oraz duży kombajn Claas Lexion z wózkiem do hederu, a także samochód do doglądania pól – w tym wypadku wybór pada na Dodge’a Ram’a.

Nieco mniejsze wymagania zgłasza młodszy Marcelek: jego zdaniem priorytetem jest duży opryskiwacz ciągany z solidną belką, która nie będzie podatna na uszkodzenia mechaniczne, a także prasa rolująca. Młodszy z braci jest patriotą, a na pytanie o ulubioną markę ciągników wskazuje Ursusa.

Nie tylko maszyny

Chłopcy obok domu dumnie prezentują swoje poletko o powierzchni dwóch metrów kwadratowych, gdzie obecnie rośnie rzepak. Jak zauważa Tymek – jest to najwyższy rzepak w okolicy. Pewnie spora w tym zasługa dużej dawki azotu, która zgodnie z dyrektywą azotanową została wysiana tuż po 1 marca.

Zdaniem młodego rolnika było to nieco za późno, z tego względu iż w tym roku wegetacja ruszyła nieco wcześniej niż zwykle, a regulacje prawne uniemożliwiały wcześniejsze dokarmienie głodujących roślin.

Po zbiorze rzepaku chłopcy planują siew pszenicy. Z niepokojem na plany powiększenia poletka spogląda mama, obawiając się o przekształcenie całego ogrodu w pole orne.

Ulubione zabawy

Tymek narzeka, że w przedszkolu są tylko dwa traktory, z czego jeden posiada permanentną usterkę – urwane koło. W związku z tym, najczęściej bawi się klockami, z których, a jakże – buduje traktory.

W ramach zabawy, razem z braciszkiem najchętniej wcielają się w role swoich sąsiadów – największych rolników w okolicy i grzecznie dzielą się obowiązkami, z czego Tymek najchętniej obsługuje kombajn, a Marcelek rozkładając ramiona – przeprowadza oprysk.

Na pytanie, kim zostaną w przyszłości, obaj bez cienia wątpliwości odpowiadają że rolnikami. Ulubiona pora roku to zdecydowanie lato, ze względu na żniwa, podczas których chłopcy obserwują wzmożony ruch maszyn rolniczych.

- Żniwa są fajne, bo wtedy kosi się rzepak i można wejść do przyczepy wypełnionej po brzegi jego nasionkami – podsumowuje Tymek. Obaj planują wizytę na targach rolniczych Agrotech w Kielcach w przyszłym roku.

Co na to rodzice?

Rodzice nie ukrywają, że nie jest to najwygodniejsza pasja, jaką chłopcy mogli sobie wybrać. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej śpi się na poduszce ze zdjęciem ulubionego ciągnika, a picie najbardziej smakuje z kubka z rysunkiem kombajnu. Rodzice są przy tym bardzo szczęśliwi, iż hobby ich dzieci wymusza aktywność fizyczną, często na świeżym powietrzu, zamiast tkwienia nieruchomo z telefonem, czy komputerem w rękach. Zamiast tego, młodzi rolnicy wolą lustrację pól i doglądanie swojej plantacji.

Chłopcy, na pytanie co im daje Internet, odpowiadają, że możliwość oglądania filmów rolniczych i grania w gry symulujące pracę popularnymi maszynami.

W świetle rozmowy z dwoma małymi pasjonatami rolnictwa można dojść do jednego wniosku, a mianowicie, że chyba w każdym rolniku zostało trochę z dziecka, z tą tylko różnicą, iż zabawki stały się o wiele większe i zdecydowanie droższe. „Zabawa” nimi sprawia jednak wciąż olbrzymią frajdę i satysfakcję.

×