Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

KRIR o projekcie rozporządzenia dotyczącego rzeźni o małych zdolnościach produkcyjnych

Autor:

Dodano:

Zbyt ograniczony zasięg i niskie limity, nieuregulowane zasady nadzoru weterynaryjnego i sanitarnego oraz brak jednoznacznych wskazań, co do opodatkowania działalności. KRIR popiera inicjatywę resortu, ale krytykuje braki w projekcie.

Zarząd KRIR przedstawił opinię do projektu rozporządzenia Ministra Rolnictwa w sprawie niektórych wymagań weterynaryjnych, jakie powinny być spełnione przy produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego w rzeźniach o małej zdolności produkcyjnej, położonych na terenie gospodarstw. Samorząd rolniczy chwali inicjatywę resortu w kwestii opracowania i wdrożenia takich rozwiązań, które są przez rolników oczekiwane. Do rządowego projektu ma jednak sporo uwag i proponowane przepisy uważa za mocno niedoskonałe i niepełne.


Samorządowcy zauważają, że np. nie ma uzasadnienia ograniczenie uboju zwierząt w danej rzeźni do tych pochodzących jedynie z gospodarstw na terenie powiatu. Postulują, by zapis ten rozszerzyć chociaż o powiaty sąsiednie. W ograniczeniu ilości ubijanych zwierząt, należałoby zaś wziąć pod uwagę wydajność ubojową i dostosować limity do (co najmniej) limitów sprzedawanego mięsa, określonych w przepisach dotyczących RHD. „Zaproponowany w projekcie limit uboju drobiu i zajęczaków w stosunku do limitów uboju innych zwierząt, naszym zdaniem jest za niski i należy go zwiększyć. Limit 25 sztuk dziennie to około 100 kg żywej wagi, a w innych kategoriach czy to trzody pow. 15 kg lub dużych sztuk bydła, koni, dzienny limit to ok. 600 kg żywca.” – czytamy w uzasadnieniu stanowiska.


KRIR przyznaje, że wprowadzane przepisy wychodzą naprzeciw zgłaszanym postulatom rolników, bo umożliwienie funkcjonowania rolniczych ubojni powinno w znacznej mierze ułatwić rolnikom prowadzenie sprzedaży bezpośredniej, rolniczego handlu detalicznego czy działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej w ramach produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego. To, czy rolnicy będą z tych rozwiązań w przyszłości korzystać, zależy jednak w głównej mierze od szczegółowych regulacji prawnych dotyczących m.in. nadzoru sanitarno-weterynaryjnego, jak również zasad opodatkowania takiej działalności. KRIR zauważa, że przesłanym do zaopiniowania projekcie te problemy nie zostały naświetlone, a bez tych informacji trudno się do proponowanych rozwiązań całościowo odnosić.

Izby wnoszą więc o uzupełnienie projektu. Jednocześnie postulują, by prowadzenie przez rolników małych ubojni nie wiązało się z koniecznością założenia działalności gospodarczej, a w konsekwencji przejścia z KRUS do ZUS. Rolnicy zainteresowani uruchomieniem takiej ubojni nie powinni też być zmuszani do obywania 3-miesięcznych praktyk, bo odpowiednie doświadczenie z reguły posiadają. Zdaniem KRIR, ubojnia rolnicza powinna podlegać uproszczonej formie zatwierdzenia, a „przed wejściem w życie rozporządzenia zasadnym byłoby opracowanie przez GIW ujednoliconej instrukcji, według której przeprowadzane będą kontrole i odbiory rzeźni rolniczych” – sugerują izby rolnicze.

„Ponadto mając na względzie, iż proponowana w projekcie możliwość uboju własnych zwierząt w rzeźniach rolniczych ma służyć na potrzeby własnego przetwórstwa w ramach RHD czy MOL, należałoby rozważyć wprowadzenie przepisu o minimalnym procencie sztuk ubijanych pochodzących z gospodarstwa właściciela „małej rzeźni” – uważa KRIR.

Nade wszystko samorządowcy zwracają resortowi uwagę na fakt, że ograniczenia w skali produkcji rzutują na opłacalność takiej działalności. Limity muszą więc iść w parze z ograniczeniem biurokracji i ograniczeniem do minimum kosztów prowadzenia ubojni. W ramach tych kosztów mieszczą się choćby opłaty za opiekę i nadzór weterynaryjny, czy badanie mięsa.

 

×