Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Przyszłość polskiej weterynarii w ręku ministra

Autor:

Dodano:

Rewolucja w polskiej weterynarii. Na trzech polskich Uniwersytetach mają powstać nowe kierunki skupiające się bardziej na praktyce weterynaryjnej, niż na teorii.

Farmer: Na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie powstaje nowy kierunek – weterynaria na profilu praktycznym.

Prorektor ds. Dydaktycznych i Studenckich Uniwersytetu Rolniczego  im. Hugona Kołłątaja w Krakowie Sylwester Tabor: Nowy kierunek ma powstać z początkiem roku akademickiego. W tym momencie zgłosiliśmy wniosek do ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego o wyrażenie zgody na prowadzenie weterynarii na profilu praktycznym. Trwają także rozmowy na temat standardu kształcenia dla tego kierunku z ministerstwem rolnictwa, ponieważ jego wdrożenie i warunki, które musi spełniać są dopiero procedowane.

Czy klasyczny kierunek studiów, czyli weterynaria na profilu ogólnoakademickim nie wystarcza?

 - Weterynaria w Polsce boryka się z brakiem ludzi w Inspekcji Weterynaryjnej, stąd afery, o których ostatnio głośno się mówi. Chcemy, aby bezpieczeństwo żywnościowe budować w oparciu o praktykę przyszłego lekarza weterynarii, a nie tylko o teorię. Krótko mówiąc; więcej praktyki, mniej teorii. Chodzi nam o to,  żeby każdy student miał dostęp do konkretnego „przypadku”. To muszą być mniej liczne grupy niż dotychczas. Przyjmuje się, że na studiach klasycznych grupy laboratoryjne i ćwiczeniowe wynoszą około 15 osób. Tutaj maksymalne grupy mają wynosić około 12 osób. Nie będzie więc tak, że jeden student prowadzi badanie, a 15 obserwuje. Każdy student będzie brał czynny udział w badaniu. Nasi studenci będą jeździli na pozauczelniane dyżury w grupie 4-5 osób do określonych zakładów i będą tam przebywali tydzień; np. w klinice koni, później w klinice bydła itd. W ten sposób, w takim pięciotygodniowym cyklu będą mogli spotykać się z różnymi przypadkami chorób. Wniosek do ministerstwa jest już złożony. Czekamy teraz na decyzję ministra Jarosława Gowina. Miejmy nadzieję, że będzie pozytywna.

Do kiedy musi zapaść ta decyzja?

- Chodzi o zbliżający się rok akademicki. Liczymy na to, że najpóźniej do końca czerwca decyzja zapadnie. Wówczas 4 lipca rozpoczniemy rekrutację. Chcemy, żeby łącznie na całym roku było nie więcej niż 60 osób - 5 grup po 12 osób - tyle jesteśmy w stanie rzetelnie wykształcić. Zainteresowanie uruchomieniem tego kierunku jest bardzo duże nie tylko ze strony studentów. Mamy informacje z Inspekcji Weterynaryjnej o zapotrzebowaniu na wykwalifikowanych pracowników. To są oczywiście studia bezpłatne, jednolite i stacjonarne. 11 semestrów, 6 tysięcy godzin zajęć, w tym praktyki w lecznicach i inspektoratach Inspekcji Weterynaryjnej.

Po co w ogóle ta zmiana?

- Prowadziłem rozmowy z właścicielami klinik weterynaryjnych, do których kierujemy studentów na krótkie praktyki. Jeden z właścicieli kliniki powiedział tak; „przez cały okres 20-letniej pracy jako lekarz weterynarii miałem iluś tam studentów i z tych studentów zostawiłem sobie jednego. Tylko jeden nadawał się do pracy”. Teraz, dzięki zmianom kliniki otworzą się na nowych studentów, którzy na swojej drodze spotkają praktyków, chętnych do przekazywania wiedzy, której w książkach nie ma. Każdy student będzie miał bezpośredni kontakt z fachowcem, będzie z nim wyjeżdżał do przypadków. Osobiście nie widzę lepszej możliwości kształcenia praktycznego.

Z uruchomieniem kierunku weterynarii na profilu praktycznym jest jednak problem…

- Jest duży nacisk niektórych „starszych” ośrodków uniwersyteckich, które prowadzą kierunek weterynaria, żeby nie uruchamiać profilu praktycznego, żeby to był (tak jak do tej pory) tylko kierunek ogólnoakademicki. My jesteśmy akurat przeciwni temu, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że profil praktyczny jest dzisiaj zdecydowanie bardziej potrzebny, żeby lekarze weterynarii przeprowadzali operacje, zabiegi i wszelkiego rodzaju badania.

 Dlaczego student weterynarii ma mieć mniej teorii, a więcej praktyki?

- To wynika z naszych możliwości kadrowych. Na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie budujemy dopiero swoją kadrę. Kadra nie posiada jeszcze takiego potężnego dorobku naukowego, jaki mają te stare ośrodki. Mamy kilku znakomitych naukowców, ale powiedzmy sobie szczerze - to jest w sumie nie kilkadziesiąt, a kilkanaście osób. W związku z tym nie jesteśmy w stanie zapewnić w pełni badań weterynaryjnych na tak wysokim poziomie dla całej dyscypliny nauk weterynaryjnych. Mamy natomiast znaczną liczbę młodych lekarzy, którzy prowadzą własne praktyki i którzy mogą tę wiedzę praktyczną przekazać studentom.

Kierunek weterynaria na profilu praktycznym ma powstać tylko na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie?

- To dotyczy trzech jednostek organizacyjnych, które profil praktyczny mają zamiar wprowadzić. Oprócz nas jest to Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, który ma problem z kadrą podobnie jak my, oraz Uniwersytet Mikołaja Kopernika Toruniu.

Co się stanie, jeżeli kierunek weterynaria na profilu praktycznym nie zacznie działać w tym roku akademickim?

- Jeżeli zapadnie decyzja, że nie będzie profilu praktycznego, to z mapy weterynarii w Polsce znikną ośrodki właśnie w Poznaniu, Krakowie i Toruniu.

Rozmawiał Artur Kulikowski

×