Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Już niedługo mięso bobra i żubra przysmakiem?

Autor:

Dodano:

Prowadzę rozmowy, by przekwalifikować bobra i wprowadzić go na listę zwierząt łownych, czyli takich na które będzie można polować i wykorzystać do celów  kulinarnych – powiedział dziś Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister rolnictwa ma nadzieję, że Polacy „będą jedli bobry i żubry, gdyż to zwierzęta, które przez wieki znajdowały się w menu narodu polskiego” - Żubr jest specyficznym zwierzęciem, o nim się nie chce wypowiadać, tu muszą zabrać głos specjaliści od ochrony środowiska, ale oni sami sugerują, że niektóre ze zwierząt powinny być z tej populacji wyeliminowane natomiast problem bobrów…

…i tu Jan Krzysztof Ardanowski szczegółowo wyjaśnia skąd wziął się problem z bobrami…

- Przez wieki było to zwierzę, które miało silne zakorzenienie w polskiej tradycji kulinarnej. Później bobrów było bardzo mało - dlatego zostały wpisane na listę gatunków chronionych, natomiast działania związane z introdukcją bobrów doprowadziły do nadmiernego wzrostu populacji bobra. Wtedy, kiedy przywracano bobra, był wypuszczany do środowiska, hodowany, liczono, że w Polsce będzie kilka tysięcy bobrów. W tej chwili szacuje się, że jest ich około 100 tysięcy. Powodują ogromne straty w rolnictwie, również na rzekach. Te straty muszą być później rekompensowane ze środków publicznych w postaci odszkodowań za wyrządzone szkody. Instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska dostrzegają nadmiar bobrów. Regionalne dyrekcje wydają zgody na odstrzał bobrów ponieważ taka jest logika. Tylko co zrobić, jeżeli te odstrzały nie są realizowane ponieważ nie wiadomo co z tym bobrem zrobić? Utylizować? Zakopać? Spalić? Bóbr to jest zwierzę, które w polskiej kuchni miało ogromną rolę i było bardzo popularne. Jeżeli ktoś czytał „Krzyżaków, to myślę, że wie o czym mówię.

Co w takim czeka bobry?

Minister rolnictwa rozpoczął zdecydowane działania. - Prowadzę rozmowy z ministerstwem środowiska, by pod pełną kontrolą przekwalifikować bobra, wprowadzić go na listę zwierząt łownych, czyli takich, na które (pod określonymi rygorami przyrodniczymi) będzie można polować, ale również, żeby to zwierzę było wykorzystane do celów  kulinarnych. Nie wydaje mi się, żeby to było coś absolutnie absurdalnego, tylko coś absolutnie racjonalnego i logicznego.

A co z żubrami?

W tym wypadku sprawa jest bardziej skomplikowana - O żubrach się nie wypowiadam.  – mówi Jan Krzysztof Ardanowski - Populacja żubrów jest zdecydowanie zmniejsza, natomiast jest prawie w całości chora, bo była odtwarzana z niewielkiej ilości osobników. Jeżeli chodzi o żubry, to tylko i wyłącznie decyzja instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska może status tych zwierząt zmienić. To nie jest zresztą żadna istotna, licząca się w zakresie zagrożeń dla rolnictwa populacja. Występuje w kilku miejscach w Polsce. Owszem powoduje straty w przyrodzie, ale tyle możemy udźwignąć również jako rolnictwo.

Sprawa bobrów jest absolutnie newralgiczna i kluczowa…

- mówi Jan Krzysztof Ardanowski i dodaje - Gdzie nie pojadę w Polskę, wszędzie słyszę jakie straty powodują bobry i o tym, że władza musi coś z tą materią uczynić. Skądinąd sympatyczne zwierzę (zresztą tak przedstawiane w bajeczkach dla dzieci, gdzie bóbr jest wesołym chłopczykiem chodzącym w krótkich spodenkach z szelkami i w koszulce) w przyrodzie powoduje ogromne spustoszenie.

Skąd minister wie, że płetwa bobra jest afrodyzjakiem?

Okazuje się, że wszystko można przeczytać w książkach. - Proszę poczytać literaturę kulinarną w Polsce – mówi minister rolnictwa – Jest tam wszystko to, co o bobrach przez wieki myślano. Ja jestem dość sceptyczny z tymi afrodyzjakami, które ludzie uważają za coś szczególnego, natomiast o bobrach mówi się, że tzw. płetwa bobra, czy kielnia bobra, kiedyś była uważana za potrawę mającą szczególne związki z afrodyzjakiem. Nie rozumiem też chichotu, nawet rechotu jaki wokół mojej wypowiedzi odnośnie uregulowania statusu bobra się podniósł. Ten śmiech wydaje mi się nieracjonalny.

Czytaj również: Polowania ochroni policja

 

 

×