Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Ardanowski: Coraz więcej rolników sprzedaje żywność

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 13-06-2019 15:45

Minister liczy na sukces znakowania produktów wolnych od GMO i chorągiewką „Produkt polski”. Jak mówi, coraz więcej rolników zajmuje się sprzedażą bezpośrednią i rolniczym handlem detalicznym.

- Różne programy, które wprowadzamy, dotyczące oznaczeń dobrowolnych, z różnym natężeniem wchodzą – mówił wczoraj w Sejmie minister Jan Krzysztof Ardanowski. - Program dotyczący oznaczenia chorągiewką „Produkt polski” już zaczyna być dostrzegalny. Pewnie można było powiedzieć, że może Polacy hurtem rzucą się do sklepów, szukając znaczków z napisem „Produkt polski”, bo tak wzrosła ich świadomość konsumencka, patriotyzm konsumencki, patriotyzm gospodarczy. To tak szybko nie działa. Ale docierają do mnie informacje ze strony niektórych producentów, którzy wprost mówią: Dzięki temu programowi nasze produkty, z naszej firmy, produkowane właśnie w taki sposób, że można je tym dobrowolnym znakiem „Produkt polski” oznaczyć, zaczynają mieć wreszcie uznanie na rynku. To jest dla mnie istotne.

Minister okazał też zadowolenie z rozwoju form sprzedaży żywności przez rolników:

- Mieliśmy wątpliwości, obawialiśmy się, czy inny program – mówię to, by poszerzyć odpowiedź – jeśli chodzi o rolniczy handel detaliczny, sprzedaż bezpośrednią i MOL-e, zadziała czy nie zadziała, czy będą chętni. Proszę państwa, rozwija się to w stopniu bardzo dobrym. Bardzo dobrym. Tych, którzy sprzedają nieprzetworzoną żywność i których sprzedaż nazywamy sprzedażą bezpośrednią, jest w tej chwili ok. 11 tys. Tych, którzy przetwarzają żywność, która trafia na rynek w ramach rolniczego handlu detalicznego – to te ostatnie 5 miesięcy funkcjonowania ustawy – jest w tej chwili ok. 4 tys. Może mało, ale to zaczyna nabierać jakiegoś tempa.

Jan Krzysztof Ardanowski uznał, że podobnie będzie z oznakowaniem produktów wolnych od GMO, znak będzie „czytelny i wyraźny”, ale potrzebna jest akcja promocyjna:

–  Natomiast w akcję promocyjną powinny włączyć się nie tylko instytucje podległe ministerstwu rolnictwa czy szerzej rządowe. Proszę mi wierzyć, taka akcja będzie prowadzona przez ośrodki doradztwa i będzie finansowana ze środków z szeroko rozumianej promocji. Ale może również powinni się w nią zaangażować wszyscy posłowie w swoich biurach. Bardzo bym sobie życzył, żeby ci wszyscy, którzy pokazują palcem i mówią: zajmij się promocją, w swoich biurach taką promocję żywności wolnej od GMO również prowadzili. To będzie bardzo praktyczne edukowanie tej części społeczeństwa, która z różnych powodów trafia do biur poselskich. Jest to również moje osobiste zobowiązanie wynikające z przedstawienia „Planu dla wsi”, w którym zapewniłem, że będą takie rozwiązania. Ten plan wpisuje się w strategię na rzecz odpowiedzialnego rozwoju premiera Morawieckiego i my to, proszę państwa, realizujemy – zapewnił minister.

 

×