Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Słoma to także źródło infekcji

Autor: Anna Kobus

Dodano: 19-07-2019 13:12

Słoma zbożowa, jak każde resztki roślinne, to z jednej strony cenny nawóz, lecz z drugiej źródło infekcji chorobami nowych zasiewów. Dlatego tak ważne jest jej odpowiednie zagospodarowanie po żniwach.

Ubogi płodozmian z dużym udziałem zbóż oraz coraz częściej spotykany bezinwentarzowy system produkcji rolniczej i co się z tym wiąże - brak produkcji obornika zmusiły rolników do tego, by poszukiwali zastępczych źródeł materii organicznej. Coraz częściej do zrównoważenia ujemnego bilansu próchnicy wykorzystuje się słomę zbożową. Słoma jest dobrym substratem do jej tworzenia, a poza tym dostarcza wiele cennych składników pokarmowych dla roślin następczych. Z dawką słomy 5 t/ha dostarcza się do gleby ok. 20-35 kg N, 10-15 kg P2O5, 60-110 kg K2O, oraz pozostałe makro- i mikroelementy.

Niestety, takie postępowanie (uprawa zbóż po sobie i częste nawożenie słomą) sprzyja nasilonemu występowaniu chorób grzybowych. Wiele grzybów patogenicznych zimuje na resztkach pożniwnych lub może się saprofitycznie rozwijać dalej w glebie. Dlatego nawożąc słomą, musimy także zwracać uwagę na ten aspekt, gdyż te niuanse często wymuszają zmianę strategii ochrony roślin w kolejnych latach. Niestety, niewiele jest prac naukowych poświęconych wpływowi słomy na porażenie roślin grzybami patogenicznymi i próbujących znaleźć odpowiedź na pytanie, jak się on zmienia przy różnej częstotliwości jej stosowania.

Warto wiedzieć, że silnie porażoną słomę wykorzystuje się do tworzenia tzw. szkółek infekcyjnych. Czyli na stanowiskach sprzyjających rozwojowi chorób grzybowych, uprawianych w monokulturze, rozrzuca się zainfekowaną danym patogenem słomę zbóż i w tym miejscu zakłada się nową plantację. Zostaje zwiększone w ten sposób prawdopodobieństwo wystąpienia silnej presji patogenu. Szkółki infekcyjne wykorzystuje się np. w hodowli do oceny odporności linii hodowlanych, jak również przy ocenie skuteczności działania środków grzybobójczych.

TELIA, PIKNIDIA I I NNE PRZETRWALNIKI GRZYBÓW

Ze słomą przenoszone są głównie patogeny wywołujące choroby liści, kłosów i podstawy źdźbła. Na pierwszy plan wysuwają się zatem septoriozy (septorioza paskowana liści oraz septorioza plew), brunatna plamistość liści (DTR) czy grzyby z rodzaju Fusarium (mogące porażać wszystkie organy roślin). Wraz ze słomą mogą się także przenosić rdze (żółta i brunatna), mączniak prawdziwy zbóż i traw, a na słomie jęczmiennej dodatkowo plamistość siatkowa i rynchosporioza.

Pod koniec wegetacji, kiedy rośliny zamierają, na zasychających organach tworzą się przetrwalniki grzybów. Przetrwalnik to forma spoczynkowa umożliwiająca organizmom przetrwanie niekorzystnych dla nich warunków (susza, niskie temperatury). Są one pełne zarodników, które uwalniają się w momencie pojawienia sprzyjających warunków do rozwoju. Przykładowo: w przypadku septorioz na porażonych liściach powstają owocniki grzyba - pseudotecja (stadium doskonałe), które wytwarzają askospory albo piknidia (stadium konidialne) uwalniające piknospory. U rdzy pod koniec wegetacji tworzą się telia wypełnione teliosporami. W przypadku mączniaka są to kuliste, ciemnobrunatne lub prawie czarne owocniki grzyba - tzw. otocznie nazywane też kleistotecjami. Przetrwalniki te zimują z zarodnikami, które uwolnione wiosną, zapoczątkowują infekcje pierwotne. Dlatego jeśli w czasie wegetacji rośliny były słabo chronione fungicydami albo notowano silną presję chorób, słoma staje się poważnym źródłem infekcji. Tym bardziej że ten suchy substrat dość długo się rozkłada. Szacuje się, że w zależności od warunków ulega ona rozkładowi w glebie dopiero po ok. 200 dniach od terminu jej przyorania. Z tego względu w płodozmianie z dużym udziałem zbóż nawożenie słomą na danym polu nie jest wskazane częściej niż co 2 lata. W każdym jednak przypadku słoma po żniwach wymaga odpowiedniego zagospodarowania.

ODPOWIEDNIE ZAGOSPODAROWANIE SŁOMY

Źle przyorane resztki pożniwne nieprawidłowo się rozkładają, gniją i wydzielają toksyczne substancje o inhibicyjnym działaniu na zboża, przez co wschody mogą być nierówne, a nawet przerzedzone. Jednocześnie duże nagromadzenie słomy w glebie pogarsza zaopatrzenie roślin ozimych w azot w związku z jego pobieraniem przez mikroorganizmy glebowe. Dlatego między innymi w praktyce na słomę aplikuje się azot. Na każdą tonę stosuje się 5-10 kg azotu. Coraz częściej słyszy się także o traktowaniu słomy wapnem bądź preparatami specjalistycznymi (gama tych produktów stale się poszerza). Sposoby te mają za zadanie przyspieszyć mineralizację słomy. Ma to także wpływ na ograniczenie chorób grzybowych.

JAK POSTĘPOWAĆ ZE SŁOMĄ?

Pierwszym krokiem jest staranne pocięcie słomy w sieczkę i równomierne rozrzucenia jej na polu. Biomasa słomy niewłaściwie rozdrobniona i nierównomiernie rozrzucona na polu rozkłada się zdecydowanie dłużej. Tempo rozkładu słomy zależy w dużej mierze także od warunków wilgotnościowych.

Optymalny rozkład słomy zachodzi przy wilgotności gleby 60-70 proc. i temperaturze wynoszącej co najmniej 15 st. C. Korzystny dla rozkładu słomy jest odczyn zbliżony do obojętnego (w zakresie pH 6,0-7,0). W glebie kwaśnej (która jest uboga w mikroorganizmy) proces rozkładu ulega spowolnieniu. Następnie stosuje się wspomniany dodatek na słomę: wybrany nawóz azotowy, wapno albo preparat specjalistyczny. Poza wymienionymi wyżej czynnikami ważna jest także głębokość przyorania resztek. W przeciętnych stanowiskach powinno być to 8-12 cm. Należy natomiast unikać zbyt głębokiego przyorywania, zwłaszcza na stanowiskach zwięzłych. Niedostatek tlenu w głębszych warstwach gleby spowalnia proces rozkładu słomy i sprzyja jej gniciu.

×